Jak sobie radzić z wewnętrznym krytykiem?

Nie musisz z nikim rozmawiać, żeby usłyszeć słowa krytyki. Zdarza się, że największym krytykiem bywa twój wewnętrzny głos. W natrętny i negatywny sposób przypomina ci na przykład, że „jesteś słaby”, „jesteś beznadziejny” lub zwyczajnie „ głupi”… Oczywiście twój wewnętrzny głos nie zawsze cię krytykuje (czasem może cię chwalić czy coś tłumaczyć), jeśli jednak robi to i jest to dla ciebie trudne – warto poznać jego prawdziwy cel.

Masz głos

Zacznijmy od tego, czym jest dialog wewnętrzny. Najprościej rzecz ujmując, to słowa komentarza, wyjaśnienia, dopingu czy oceny, towarzyszące naszym decyzjom lub działaniom. To utrwalone sposoby myślenia, rodzaj nawykowej reakcji na sytuację trudną lub w jakimś sensie dla nas ważną. Przypomnij sobie zdarzenie, które odebrałeś jako własne niepowodzenie lub takie, na które nie byłeś wystarczająco przygotowany. Wspomnij okoliczności, które wywoływały twoje obawy lub niepokój. Co słyszałeś w głowie? A teraz przypomnij sobie swój największy sukces. Co usłyszałeś w swojej głowie tuż po nim?

Nie musisz wierzyć w istnienie swojego wewnętrznego głosu, ani tym bardziej w to, co mówi. Jeśli jednak we wspomnianych sytuacjach usłyszałeś słowa krytyki, nie pytaj: „kto i dlaczego to mówi?”, nie kwestionuj: „a właśnie, że nie!”, „nie masz racji”, „to nie ma sensu”, „mylisz się”. Wykorzystaj tę informację do wzmocnienia siebie. Jeśli nic nie usłyszałeś i masz poczucie, że twój dialog wewnętrzny nie istnieje – zastanów się, czy jest w tobie głos, którego nie dopuszczasz? Co musi się stać, żeby został usłyszany? A potem skontaktuj się z nim.

Jak rozmawiać?

Ignorowanie, gwałtowne zaprzeczanie czy wchodzenie w rzeczową polemikę z wewnętrznym głosem prowadzą do podobnego efektu. Wewnętrzny krytyk – pragnąc zostać wysłuchany – będzie mówił głośniej i więcej. Jeśli na przykład do tej pory krytykował cię w konkretnej sytuacji (dajmy na to – po wystąpieniach publicznych), odezwie się wcześniej. Jeśli odzywał się raz, będzie robił to wielokrotnie. Jeśli zawsze używał specyficznego określenia, dorzuci jeszcze kilka mocniejszych i bardziej dosadnych… itp.

Aby uciszyć wewnętrznego krytyka, musisz go naprawdę usłyszeć, czyli zrozumieć jego prawdziwą intencję.

Zdaj sobie sprawę, że intencja twojego wewnętrznego głosu jest zawsze pozytywna. Zawsze!

Nawet jeśli krytykuje cię niewybrednymi epitetami. Być może myślisz teraz, że przecież wewnętrzna krytyka cię osłabia, a nie motywuje, że chciałbyś słyszeć zupełnie inny komentarz… Masz rację. Nie zmienia to jednak faktu, że intencja głosu jest pozytywna, ale twoja reakcja jest inna od jego intencji.

Czego on chce?

Co tak naprawdę znaczą te komunikaty? Co mój wewnętrzny głos chce powiedzieć? Jeśli założysz, że twój wewnętrzny głos istnieje w jakimś celu, że chce ci przekazać coś ważnego, będziesz wdzięczny, gdy się odezwie. Wewnętrzny głos przesyła ci ważny komunikat, którym chce cię uwrażliwić, uczulić na coś istotnego, co zostało zaniedbane lub o co w niewystarczający sposób zadbałeś.

Kiedy więc po porażce słyszysz w głowie „jesteś beznadziejny” lub „jesteś słaby”, być może twój wewnętrzny głos tak naprawdę chce ci powiedzieć: „stać cię na więcej”, „weź się w garść”, „wstań i walcz”, „wierzę w ciebie”… Ale jest tylko nieudolnym głosem z ograniczonym zestawem słów, po które sięga nawykowo.

Co mogę zyskać?

Kiedy więc słyszysz swój wewnętrzny głos (nawet jeśli brzmi nieprzyjemnie i chętnie byś go wyłączył), zastanów się, jak mógłby wyrazić to inaczej – w sposób akceptowalny przez ciebie – i powiedz mu to. Prowadząc swój wewnętrzny dialog, zwróć uwagę w jakich sytuacjach pojawia się twój krytyczny głos, co mówi, a co naprawdę chce ci powiedzieć. Zastanów się, o co masz zadbać, by uciszyć swojego krytyka i w jaki sposób powinien zwrócić ci na to uwagę następnym razem, np.:

OK, mówisz, że jestem głupi. Chcesz mi zwrócić uwagę, bym następnym razem nie działał pochopnie, zebrał informacje, przewidział konsekwencje. Lepiej gdybyś powiedział…”

„Kiedy mówisz «jesteś słaby», to chcesz mi powiedzieć, że wierzysz, że mógłbym być bardziej stanowczy, że ważna jest dla mnie pewność działań i skuteczność. Mogłeś powiedzieć…” itp.

Traktuj każdą krytykę – także wewnętrzną – jako cenną lekcję. I choć twój głos przekazuje ci tę naukę nieumiejętnie, podziękuj za nią i działaj tak, jakby powiedział dokładnie to, czego potrzebujesz.

 

Zdj. Unsplash/Noah Buscher

Avatar
Magdalena Waniewska-Bobin

SPOTKAJ SIĘ ZE MNĄ, JEŚLI: Spotkaj się ze mną, jeśli jesteś aktywny zawodowo, poszukujesz nowych możliwości lub stoisz w obliczu nieuchronnych zmian, a rozwój, udoskonalanie i wzmacnianie samego siebie stanowią dla Ciebie istotny cel.  Kim jestem i co robię: Jestem coachem International Coaching Community, trenerem, wykładowcą uniwersyteckim, doktorem socjologii. Jestem entuzjastką zastosowania coachingu w środowiskach pozakorporacyjnych, pasjonatką autentyczności, uważności i holistycznego (całościowego) rozwoju w każdym wieku. Dlaczego tu jestem: Wierzę, że zmiana jest dobra, a użyteczność i bycie pomocnym nadają głęboki sens pracy i życiu.  Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z tego, że bez względu na to co, gdzie i z kim robię, pozostaję sobą. Moje słabości: Kawa podawana na każdy możliwy sposób. Mój sprawdzony sposób na zły humor: Obejrzenie jakiegokolwiek filmiku z Youtube, który w swoim tytule zawiera słowa „funny” i „cats”. Największa zmiana w moim życiu: Tuż po 36. urodzinach (a więc w czasie, kiedy bardziej niż zmianę cenimy stabilizację i odcinanie kuponów) wróciłam na studia (jako słuchacz), zmieniłam zawód, założyłam własną firmę, nauczyłam się jeździć konno i ponownie zostałam mamą… Ta zmiana nadal trwa.

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.