Nosiłam Cię w sercu
nosilam-cie-w-sercu

 

Życie zaskakuje nas niejednokrotnie, czasem pozytywnie, a czasem niestety nie. Są w życiu sprawy, sytuacje, w których nie wszystko od nas zależy. Można do nich zaliczyć posiadanie potomstwa. Każdy, kto decyduje się na adopcję, ma swój powód. Czasami decydują się na nią ci, którzy pragną być rodzicami, ale z jakiegoś powodu nie mogą mieć własnych dzieci. Innym razem rodzicami adopcyjnymi stają się ludzie, którzy już mają własne dzieci, ale po prostu czują taką potrzebę.

Chciałabym napisać o adopcji z mojego punktu widzenia. Z punktu widzenia osoby, która nie zajmuje się bezpośrednio sprawami adopcji, rodziców adopcyjnych i adoptowanych dzieci, ale pracując w szkole styka się z takimi ludźmi, i to dość często.

Myślę, że warto zaznaczyć, iż nie każdy musi odczuwać potrzebę adopcji. Są małżeństwa, które nie mogą posiadać własnych dzieci, ale nigdy nie decydują się na adopcję – boją się, że nie dadzą rady, że nie pokochają obcego dziecka. Mają do tego prawo, nikt tego od nich nie oczekuje, ani nie wymaga. Każdy z nas sam decyduje o swoim życiu. Ktoś, kto sam nie stanął przed taką decyzją, nie może być pewien, co by zrobił.

Już od dawna różni ludzie zastanawiają się, czy dziecko powinno wiedzieć, że jest adoptowane, a jeśli tak, to kiedy mu o tym powiedzieć. Ale czy każdy z nas, gdyby był w sytuacji tego dziecka, chciałby to wiedzieć?

Znam kilkoro dzieci, które wiedzą, że są adoptowane. Ich rodzice zdecydowali się poinformować je o tym bardzo wcześnie. To nigdy nie był temat tabu, mówili o tym otwarcie, stosując jedną zasadę: mówić tyle, ile dziecko potrzebuje usłyszeć. My, dorośli, często boimy się wielu pytań ze strony dzieci: zastanawiamy się jak odpowiedzieć, żeby nie skłamać, za wiele nie powiedzieć, ale jednocześnie tak, żeby dziecko zrozumiało. Wystarczy słuchać swojego dziecka. Możemy poczuć się zaskoczeni tym, jaka odpowiedź jest dla niego wystarczająca. Dzieci, o których mowa, wiedzą, że zanim człowiek przyjdzie na świat, przez 9 miesięcy znajduje się w brzuchu mamy, tuż pod jej sercem. One nie były noszone pod sercem swojej mamy. Wiedzą, że to było 9 miesięcy spędzonych w brzuchu pewnej pani, nie drugiej mamy czy cioci, ale obcej kobiety. Jednocześnie już wtedy były w sercu swojej obecnej mamy, która już wtedy bardzo je kochała i razem z tatą czekała na nie, czekała na moment, kiedy będą mogli je przytulić. Dzięki takiemu sposobowi rozmowy z dzieckiem nie nawiązała się więź z tamtą kobietą, jest ona jedynie małym epizodem w życiu dziecka. Prawdopodobnie gdy te dzieci dorosną, mogą zapragnąć odnaleźć biologicznych rodziców – mają do tego prawo, a my musimy starać się im pomóc, bo bez względu na to, kim ci rodzice się okażą, dziecko może potrzebować poznania ich, by poznać samego siebie, odnaleźć swoją drogę, utrwalić obraz siebie.

Dla dziecka, które wie o adopcji od początku, staje się to na tyle oczywiste, że włączane jest do jego obrazu siebie. Dziecko akceptuje to, rośnie z tą wiadomością, sytuacja jest dla niego na tyle naturalna, że nie robi z tego tematu tabu, ale także nie rozgłasza tego wszystkim wokół. Pierwsze dni w szkole to czas na wzajemne poznanie się. W klasach młodszych dużą rolę odgrywa przy tym nauczyciel. Często jako jeden z pierwszych tematów zajęć pojawia się temat rodziny. Czasami brałam udział w takich zajęciach. Dzieci wprost mówiły o tym, że mieszkają z mamą, tatą, czasami dodawały też, że zanim zamieszkały z rodzicami, to przez 9 miesięcy były w sercu swojej mamy. Jeśli dziecko mówi o tym naturalnie, to inne dzieci, słysząc to, nie robią z tego sensacji, ale przyjmują to jako fakt.

Obecnie w prawie każdej klasie można spotkać dziecko adoptowane, tak samo jak można spotkać dzieci z rodzin rozbitych czy niemające któregoś z rodziców. Świat się zmienia, zmieniają się relacje między ludźmi, coraz łatwiej się w tym pogubić. Jeśli dodatkowo nie wiemy, kim jesteśmy, to poradzenie sobie nawet z codziennymi problemami może być trudniejsze.

Zawsze warto poświęcić czas na odnalezienie siebie. Jeśli będziesz czuł się dobrze w swojej skórze, świat będzie wydawał się bardziej kolorowy, a Ty będziesz szczęśliwszy.

Tagi

relacje z dzieckiem jak rozmawiać z dzieckiem adopcja wychowanie

Opublikowano: 2015-02-05

Zobacz inne artykuły w kategorii Miłość i Związki »

Podziel się na Facebooku

 

Przeczytaj również

o-tym-jak-sztywni-usztywniaja-elastycznych

O tym, jak sztywni usztywniają elastycznych

Kilka miesięcy temu mój syn namówił mnie na założenie mu serwera Minecraft. Zakładam, że szczęśliwi posiadacze dzieci w wieku komputerowym doskonale wiedzą, co się za tą nazwą kryje.

czytaj dalej »

szesc-rzeczy-ktore-niszcza-nasze-relacje-z-innymi

Sześć rzeczy, które niszczą nasze relacje z innymi

Ludzie bywają różni. Jedni odnajdują się jako dusza towarzystwa, innym wystarcza pół godziny w tygodniu na rozmowie z przyjacielem. Mimo to relacje z innymi to jedna z najważniejszych kwestii w życiu każdego człowieka, dlatego warto o nie dbać i unikać tego, co może je pogorszyć.

 

czytaj dalej »

wspomnienia-z-wakacji

Wspomnienia z wakacji

Coraz częściej w pracy spotykam się z pytaniem o atrakcje dla dzieci na terenie hotelu, w którym klienci mieliby spędzić urlop. Im więcej, tym lepiej.

czytaj dalej »

 


                                                                                                                   

Piszą dla nas

 

 

Zmiany w Życiu. Wszelkie prawa zastrzeżone ® 2014-2015
Publikacje zamieszczone na stronach zmiany w życiu.pl są chronione prawami autorskimi. Dalsze rozpowszechnianie tekstów i zdjęć opublikowanych w Zmiany w życiu.pl w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.
Photos Powered by Shutterstock.com
Wykonanie Agencja Kreatywna PONG, projekt graficzny Adrian Rudzik
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.