Randka przez Internet z męskiego punktu widzenia
randka-przez-internet-z-meskiego-punktu-widzenia
Temat zaproponowany przez czytelnika

 

Jakiś czas temu Naczelna przesłała listę tematów zaproponowanych przez Czytelników. Wśród nich znalazł się wątek „Jak znaleźć partnera przez Internet?”. Nie przywiązując się szczególnie do rodzaju rzeczownika zawartego w tym zdaniu, spontanicznie odpisałem – biorę to. Temat jak temat, dam radę.

Żeby nie było że piszę z głowy, czyli z niczego, przyznam się bez bicia, skąd pochodzi moja wiedza w powyższym temacie. Zanim to jednak nastąpi, odpowiem przy okazji szanownej Redaktor czemu ten tekst rodził się tak długo (i nie ukrywam, że w bólach). Otóż jak tylko ochłonąłem po podjętej decyzji o napisaniu tego tekstu, na lewym ramieniu pojawił się w kłębach dymu znajomy gość o czerwonej karnacji z rogami i ogonem. Spojrzał mi głęboko w oczy i wyszeptał szyderczym tonem: „czyś ty zgłupiał? Chcesz się podpisać pod tekstem o portalach randkowych?”. Zupełnie mnie zaskoczył tym nagłym pojawieniem się. Zaowocowało to głuchą ciszą i wyrazem twarzy świadczącym o głębokim kryzysie intelektualnym. Mój gość przyjął te symptomy jako zaproszenie do dalszej tyrady: „Już widzę, jak się będą z ciebie śmiali ci, co to przeczytają. A nawet lepiej. Żyjesz w małym miasteczku, gdzie wszyscy wszystko o innych wiedzą. To będzie ubaw w kolejkach w warzywniaku i na poczcie. Oj, będzie się działo…”

Wróćmy teraz na chwilę do wstępu. Skąd w ogóle pomysł, żeby wziąć się za taki temat? Jak wiele osób, mam za sobą kilka zakrętów życiowych. Pozwalam sobie na tę generalizację, aby poczuć się pewniej w obliczu tego co piszę. Przechodząc do meritum – tak, korzystałem z portali randkowych. Miałem konto opatrzone kilkoma fotografiami i opisane, jak to zwykle bywa, w samych superlatywach. Ponieważ od początku nie mogłem wyzbyć się myśli, że to takie wystawianie się na giełdę partnerów używanych, wybrałem nick "Używany Sprawny". Dalej napisałem, że o sporym przebiegu (ale serwisowany), że z lekkimi śladami typowego używania, że przystosowany do eksploatacji w terenie i że po wizycie w myjni nada się od biedy na miasto. Coś tam jeszcze było o zainteresowaniach, książkach, filmach i muzyce. Na szczęście ze wszystkim co wymienione mam trochę do czynienia, więc jakoś poszło. A potem, bezpiecznie skryty pod moim uroczym (w moim mniemaniu) pseudonimem, wyruszyłem na poszukiwania. Oczywiście tylko ze zdjęciem, w określonym wieku, z bliskiej okolicy. Muszę przyznać, że to wciąga. Tu coś napisałem, tu byłem blisko, ale odwagi zabrakło, tu odwołałem się do ulubionej książki, a gdzie indziej do ciekawego fragmentu opisu profilu. Po pewnym czasie pojawiły się pierwsze odpowiedzi i nawet powstały dłuższe korespondencje. Kilka z nich przerodziło się w krótkie spotkania.

Teraz z perspektywy bycia w wymarzonym związku (niezrodzonym w sieci) patrzę na to doświadczenie na kilka sposobów. Po pierwsze, żartuję sobie z niego, ale w ciepły i doceniający sposób. Po drugie, uważam je za świetny sposób do poszerzenia grona otaczających osób. Statystyczny użytkownik wspomnianych portali, podobnie jak ja, nie gra już w juniorach. Ma swoje lata i doświadczenia. Co za tym idzie, najczęściej spotyka się z zamkniętym gronem znajomych i przyjaciół. Bazując na własnych doświadczeniach, zaryzykuję stwierdzenie, że są w nim zarówno pary, jak i osoby samotne. Niektóre z wyboru, niektóre, bo „życie, życie jest nowelą”. Tak czy inaczej jest ono zamknięte. To trochę jakby szukać czterolistnej koniczyny, ale tylko na tym małym trawniku pod balkonem. A co z łąkami, lasami i polanami?

Po trzecie, to dobry przykład mierzenia się z własnymi przekonaniami i obawą przed oceną. Dokładnie tą samą, o której przypomniał mi mój czerwonolicy znajomy, pojawiając się w obłokach dymu z szyderczym uśmieszkiem. Bo przecież będą się śmiali, wytykali palcami i szeptali w kolejkach: „to ten niedojda, co szuka dziewczyny w Internecie” albo „to ta zdesperowana, co nawet w Internecie poszukuje faceta”.

Ciekawe tylko, ile z tych podszeptów jest faktem, a ile naszymi przekonaniami i iluzjami. Czy naprawdę jesteśmy takimi gwiazdami, że inni śledzą każdy nasz krok? A nawet jeśli tak, to czy przez to mamy zrezygnować ze swojej szczęśliwej koniczyny?

Mark Twain powiedział kiedyś: „W moim życiu wydarzyło się mnóstwo strasznych rzeczy. Na szczęście większość z nich nigdy nie miała miejsca”.

 Może coś w tym jest…

P.S. Żeby wszystko było jasne. Nie jestem zwolennikiem ani przeciwnikiem. Mam swoje zdanie, bo sprawdziłem. Od tego często zaczynają się zmiany w życiu. Od posmakowania i wyrobienia sobie własnego zdania. Własnego, a nie zasłyszanego w kolejce lub od kogoś, kto pojawia się na naszym ramieniu.

Tagi

związek miłość autoprezentacja jak znowu się zakochać szczęście

Opublikowano: 2014-09-30

Zobacz inne artykuły w kategorii Miłość i Związki »

Podziel się na Facebooku

 

Przeczytaj również

nowa-marka-o-nazwie-ty-lekcja-6-unikalny-kod-osobisty-albo-tajemnica-paskow-zebry

Nowa Marka o nazwie Ty. Lekcja 6. „Unikalny Kod Osobisty albo tajemnica pasków zebry”

Wszystkie poprzednie dywagacje na temat poznawania swoich talentów, wartości i przekonań sumują się w niepowtarzalną kombinację, jaką jesteś TY. Ten zestaw jest unikalny i przypisany tylko do nas, jak nasze DNA.

czytaj dalej »

stroj-zdobi-nasz-nastroj

Strój zdobi nasz nastrój

Kilka dni temu znajoma, którą spotkałam na szkoleniu, popatrzyła na mnie – mogłabym nawet powiedzieć, że otaksowała mnie wzrokiem – i powiedziała: “No, no ładnie wyglądasz. Idziesz na randkę?”. Zaskoczyło mnie to, więc tylko kiwnęłam głową. Ta sytuacja zmusiła mnie jednak do myślenia.

czytaj dalej »

typ-urody-wiosna

Typ urody Wiosna

W zimie bywa nam za zimno, w lecie za gorąco, a na jesieni za ponuro… za to każdy z nas lubi jasną, radosną, delikatną i świeżą wiosnę!

czytaj dalej »

 


                                                                                                                   

Piszą dla nas

 

 

Zmiany w Życiu. Wszelkie prawa zastrzeżone ® 2014-2015
Publikacje zamieszczone na stronach zmiany w życiu.pl są chronione prawami autorskimi. Dalsze rozpowszechnianie tekstów i zdjęć opublikowanych w Zmiany w życiu.pl w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.
Photos Powered by Shutterstock.com
Wykonanie Agencja Kreatywna PONG, projekt graficzny Adrian Rudzik
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.