Wizualizacja, czyli zobacz i zrób to! Jak osiągnąć to, czego pragniemy za pomocą wyobraźni?

Postępować tak, jak gdyby.. to niezbędny etap zanim staniemy się takimi, jakimi naprawdę chcemy być”, pisze w swojej znakomitej książce „Wizualizacja” F. J. Paul Cavallier.

Wizualizacja jest potężnym narzędziem pracy z umysłem, ponieważ posiada cechy relaksacji, sugestii i antycypacji (przewidywania przyszłych wydarzeń). Trening wizualizacji polega na wyobrażaniu sobie pożądanych przez nas stanów psychicznych, np. odprężenia, dobrostanu, a nawet zdrowienia. 

Uwolnienie od napięcia pozwala na swobodny przepływ energii: zmobilizowanie jej wokół tego, co chcemy i możemy zmienić, i wycofanie, a tym samym pogodne zaakceptowanie tego, czego zmienić nie możemy. Antycypacja wyniku pozwala skonkretyzować program, a tym samym skuteczniej lokalizować energię”  pisze we wstępie Anna Suchańska, tłumaczka wspomnianej książki. 

Warto podkreślić, że jest to dziedzina mocna osadzona w obszarze badań naukowych. Metoda znalazła swoje zastosowanie w różnych sferach życia: sporcie, psychoterapii, pedagogice czy profilaktyce i ochronie zdrowia. Dowiedziono, że jej regularne stosowanie pozwala lepiej radzić sobie ze stresem i życiowymi frustracjami. Co więcej, wyraźnie służy osobistemu, szeroko pojętemu rozwojowi. 

O co w tym chodzi?

Wizualizacja jest formą autosugestii, w której działamy na procesy psychiczne i fizjologiczne, które leżą poza zasięgiem naszej świadomości, czyli takie, z których nie zdajemy sobie sprawy. Za pomocą wyobrażeń wpływamy na nasze konstrukty psychiczne, czyli uczucia i postawy, a w konsekwencji na obraz siebie. Jak wiadomo, techniki relaksacji i wizualizacji umożliwiają uświadomienie sobie i wykorzystanie treści zawartych w podświadomości,  dzięki czemu mamy możliwość ingerencji w treści nieświadome i ich zmianę poprzez skorygowanie sposobu opracowania przeżyć. 

Rozluźnienie wewnętrzne, relaks czyli zmniejszenie działania świadomej kontroli jest konieczne, ponieważ jedynie w stanie głębokiego rozluźnienia dostępne są naszym manipulacjom procesy nieświadome zachodzące w organizmie. Mają one wpływ na nasze zachowanie mimo, iż nie zdajemy sobie z tego sprawy. Będąc w takim stanie zaczynamy rozpoznawać nasze zaprogramowania, które są przyczyną odczuwanego cierpienia. Owe przeprogramowanie możliwe jest właśnie poprzez nasycenie naszej nieświadomości poczuciem bezpieczeństwa, zaufania do siebie, powodzenia i sukcesu. 

Wizualizacja jest zatem procesem aktywizowania doświadczeń zmysłowych i emocjonalnych w celu wykorzystania zgromadzonych zasobów psychicznych dla przyszłych planów oraz ich realizacji. Co więcej poprzez mentalne wizje, w których zawarte są nasze emocje, aktywizujemy dawne wspomnienia. Emocje powodują wydzielanie substancji chemicznych w organizmie, oddziałujących bezpośrednio na percepcję, doznania cielesne i komórki naszego ciała. Poprzez wyobrażanie sobie sytuacji, przed przystąpieniem do działania, wytwarzamy przewidywany obraz tego, co zamierzamy zrobić, dzięki temu w momencie działania uruchamiamy swój ogromny potencjał energetyczny i kierujemy go na daną czynność. Na tym polegają m.in. treningi mentalne sportowców. 

Wizualizacja dla każdego!

Jak wiadomo, wizualizacja pomaga pacjentom uruchomić zasoby fizjologiczne i biologiczne wspomagające proces zdrowienia. Dzięki odkryciom nowoczesnej technologii obrazowania wiemy już, że dla mózgu nie ma różnicy pomiędzy tym, co robimy, a co jedynie sobie wyobrażamy, że robimy. Receptory w mózgu uruchamiają identyczną reakcję. Każdy z nas na pewno nie jednokrotnie doświadczył problemów z zaśnięciem wyobrażając sobie trudną sytuację, która miała nastąpić. Spłycony oddech, szybsze bicie serca, pocenie się to tylko niektóre z występujących w takich okolicznościach objawów, a przecież jedynie leżymy w łóżku i wszystko dzieje się w naszej głowie. Jednak emocje buzują, a ciało odpowiada m.in. poprzez układ nerwowy, hormonalny i mięśniowy. Skoro tak to działa, czyż nie wspaniale byłoby wykorzystać ten mechanizm i zrobić z niego użytek?!

W obszarze rehabilitacji, poprzedzających i przyspieszających jej efekty, dzieje się tak już od dawna. Wykorzystywany jest w tym celu tzw. ruch akinetyczny, czyli ruch wyobrażony, na przykład narządu lub części ciała, również w sytuacji, kiedy chory jest unieruchomiony i nie może wykonywać rzeczywistych ruchów. Niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę czy nie, przed każdym gestem nieświadomie aktywizujemy wyobrażenie tego gestu. Najbardziej niezwykłe jest to, że poprzez „ruch w głowie” naprawdę stymulujemy układ mięśniowy i nerwowy mimo braku rzeczywistej aktywności fizycznej. Istnieją dziesiątki dowodów na to, że osoby stosujące regularnie wyobrażone ćwiczenia ruchowe, wymagają znacznie krótszego okresu rehabilitacji i przebiega ona sprawniej. 

Mechanizm ten można również wykorzystać przy stymulowaniu układu odpornościowego w czasie przeziębienia, a nawet w zmniejszaniu bólu. Zaprzęgając wyobraźnię do pracy możemy wpływać na pozbywanie się nałogów, a dzieci mają szansę wyeliminować niechciane nawyki. Jak powiada sam Cavallier: „Czas najwyższy zrozumieć, że nasze myśli mają konsekwencje i siłę sprawczą. Jeśli myślimy w sposób twórczy, pozytywny – konsekwencje będą miały charakter twórczy i pozytywny, i na odwrót – myślenie pesymistyczne, negatywne prowadzi do negatywnych rezultatów. Trzeba więc zmienić sposób myślenia i widzenia świata, jeśli chcemy poprawić jakość naszego życia. 

Tak, ale jak…?

Aby trening wizualizacyjny był skuteczny muszą zostać spełnione pewne warunki. Przede wszystkim niezbędna jest chwila wolnego czasu, w czasie której nikt nie będzie nam przeszkadzał, możemy być zupełnie sami i w najbliższym czasie nie czekają na nas żadne wyczerpujące psychicznie i fizycznie zajęcia. 

Przydatna jest również umiejętność wchodzenia w stan relaksu, czyli taki stan , w którym mózg osiąga tzw. stan alfa (pracuje wolniej, niż w czasie zwykłej aktywności, wysyłając 8-13 impulsów na sekundę). Będąc w takim stanie stajemy sie niezwykle podatni na wszelkie sugestie, dzięki czemu wszystkie przekazane w tej sytuacji informacje (wyobrażenia), mają szansę dotrzeć do naszej podświadomości i wpłynąć na jej kształt. Dzięki temu z kolei, przekazane obrazy mogą zacząć funkcjonować jak „obowiązujący kod”, wpływając na nasze zachowanie i pożądane reakcje. 

Dobrze jest też określić nad czym chcemy pracować. Warto skonkretyzować co upośledza jakość naszego życia i sprawia, że nie czujemy się szczęśliwi. Wyobrażone sytuacje czy okoliczności powinny mieć charakter pozytywny, zatem należy koncentrować uwagę na obrazach, które wywołują jedynie przyjemne skojarzenia. Dobrze jest w tym celu zaangażować wszystkie możliwe zmysły, tak aby dany obraz „odczuwać” jak najwyraźniej, z jak największą ilością szczegółów.

Nie tak serio…

Wiadomo już, że treningi wykonywane regularnie przynoszą znacznie lepsze efekty, niż te robione okazjonalnie. Mimo wszystko, dobrze jest pamiętać o dystansie i przyjemności, która powinna być ich nieodzowną częścią. Tylko trening, który dostarcza nam radości i jest źródłem zadowolenia  ma szansę utrwalić się w naszej codzienności. Dobrze jest pamiętać o tym, że początki zazwyczaj bywają nieco trudniejsze; pozwoli nam to na większą cierpliwość i wyrozumiałość wobec siebie, do czego, życząc powodzenia, gorąco zachęcam. 

Inspiracje: “Wizualizacja” F. J. Paul-Cavallier, “Auto-psychoterapia” S. Siek

Avatar
Katarzyna Zofia Bazylczyk

Kim jestem i co robię: Trener rozwoju osobistego, doradca zawodowy, surdopedagog i miłośniczka jogi, z pasją i zaangażowaniem zgłębiająca dziedzinę mindfulness. Dyplomowany trener relaksacji, matka dzieciom, autorka bloga Na co dzień pracuję z dziećmi i młodzieżą, pomagając im w zrozumieniu istoty uważności i uświadamianiu, że eksplorowanie świata dobrze jest zacząć od źródła, czyli od siebie samego.   Dlaczego tu jestem: Ponieważ wierzę, że nie ma przypadków i wszystko jest po coś. Chciałabym dzielić się moim odkryciem, czyli wiedzą na temat tego, jak wielką moc ma uważność i jakie niezwykłe zmiany może wnosić w nasze życie. Z czego jestem dumna w moim życiu: Cudowne dzieciaki, fajny mąż, rosnąca samoświadomość, odwaga w podejmowaniu wyzwań (mimo czasami miękkich kolan). Moje słabości: Nadopiekuńczość.  Mój sprawdzony sposób na zły humor: Chwila sam na sam ze sobą. Niespieszność. Największa zmiana w moim życiu: Zmiana w sposobie myślenia, że wszystko czego potrzebujemy nosimy w sobie. I wynikająca z tego pewność  siebie, rozumiana jako spokój wewnętrzny i wiara we własne możliwości.

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.