Postanowiłam zadać to pytanie swoim bliskim znajomym. Jak myślicie, jakich odpowiedzi udzielili? Zdecydowana większość była ciekawa swoich sąsiadów, natomiast nie miała odwagi zrobić pierwszego kroku i zainicjować kontaktu. Często słyszałam, że to sąsiedzi wydają się „tacy zamknięci“, zawsze się gdzieś spieszą i prawdopodobnie nie mają ochoty na pogawędkę. A jak to wygląda w ogólnopolskiej skali? Czy chcemy nawiązywać bliższe relacje z naszymi sąsiadami, czy raczej wolimy ich unikać i nie pogłębiać kontaktu? Badania Millword Brown przeprowadzone dla Pasażu Tesco pokazują, że jedynie 13% Polaków chciałoby być bliżej ze swoimi sąsiadami. Czy Ty zaliczasz się do tych 13%?

Ja na pewno tak! Dorastałam w małej miejscowości, w której wszyscy mieszkańcy doskonale się znali. Wiedziałam, kto i gdzie mieszka, jak się nazywają moi sąsiedzi, jak liczne są ich rodziny i czym ci ludzie zajmują się na co dzień. Spotykałam się z tymi ludźmi każdego dnia: w drodze do szkoły, na cotygodniowym targu, w kościele czy podczas domowych wizyt, często spontanicznych i niezapowiadanych. Z każdym witałam się serdecznie na ulicy, zamieniając przy tym kilka zdań.

Po kilkunastu latach wszystko się zmieniło. Zamieszkałam w dużym mieście, stolicy województwa. Zamieniłam dom z ogródkiem i dużą działką na mieszkanie w bloku. Swoich sąsiadów znałam jedynie z widzenia, mówiłam im „dzień dobry“ i na tym zazwyczaj nasze relacje się kończyły. Niektórych znałam nieco lepiej – często były to osoby, które także posiadały czworonoga i spotykałam się z nimi cyklicznie na codziennych spacerach. Zwierzęta zbliżają ludzi, zgodzę się z tym w 100%. Brakowało mi jednak bliższego kontaktu z pozostałymi sąsiadami. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego jesteśmy dla siebie anonimowi i z czego to wynika. Nic z tym jednak nie zrobiłam.

Potem przyszedł czas na kolejną zmianę miejsca zamieszkania. Przeprowadziłam się do Francji. Nie trwało to długo, niecały rok. Wybrałam duże miasto, w którym mogłabym studiować. Padło na Strasbourg. Jakież było moje zdziwienie, kiedy od pierwszego dnia wszyscy sąsiedzi serdecznie się ze mną witali, machali i pozdrawiali mnie w drodze na zajęcia, ekspedientki w osiedlowym sklepiku pamiętały moje imię, a pani w boulangerie wiedziała, jakie pieczywo jest moim ulubionym.

Po kilku miesiącach mojego pobytu w Strasbourgu otrzymałam zaproszenie na Fête des voisins, czyli Święto Sąsiadów. Zastanawiałam się, czy wziąć w nim udział. Nie miałam jednak wyboru, ponieważ zaproszeni byli WSZYSCY sąsiedzi, niezależnie od tego, jak długo mieszkali w danej kamienicy. Na czym polega i w jaki sposób przebiega to święto? To po prostu kolejna doskonała okazja, aby spotkać się z ludźmi i celebrować codzienność. Wszyscy sąsiedzi zbierają się na wspólnym pikniku albo przy grillu, każdy przynosi ze sobą coś do zjedzenia, a wspólne rozmowy trwają nieprzerwanie do późnej nocy. Święto to powstało w 1999 roku, w Paryżu, a jego inicjatorem był zastępca mera XVII dzielnicy Paryża, Atanase Périfan. Japonia, Kanada i inne kraje pozazdrościły Francuzom doskonałej okazji do zmniejszenia anonimowości wśród sąsiadów i wprowadziły to święto także do swoich kalendarzy.

A jak jest z Polakami? Sprawdziłam i doszukałam się polskiej strony internetowej tegoż święta! Ucieszyła mnie ta wiadomość, ponieważ moim zdaniem to doskonała inicjatywa i świetna okazja do lepszego poznania ludzi, którzy są tuż obok. Na pewno w przyszłym roku (święto obchodzone jest 29 maja) wydrukuję plakaty i rozwieszę je na swojej klatce schodowej. A co z tego wyjdzie? Zobaczymy;-)

Poprzedni artykułByć bohaterem czy zawodowcem?
Następny artykułTwoje relacje z innymi – sprawdź, co takiego mówią o Tobie!
SKONTAKTUJ SIĘ ZE MNĄ, JEŚLI:  -       pragniesz zmiany, która może dotyczyć różnych obszarów Twojego życia-       chcesz popracować nad swoim wizerunkiem-       zależy Ci na poprawieniu relacji z bliskimi Ci osobami-       chcesz pozbyć się negatywnych przekonań, towarzyszących Ci w życiu-       masz cel, który chcesz osiągnąć, jednak nie wiesz jak sobie z nim poradzić-       chcesz lepiej poznać siebie i zobaczyć jak funkcjonujesz w różnych obszarach swojego życia Kim jestem i co robię: Absolwentka Psychologii na Uniwersytecie Warszawskim (specjalizacja: Psychoterapia), w trakcie 4-letniego Studium Psychoterapii przy Laboratorium Psychoedukacji i Studiów Podyplomowych z zakresu Seksuologii Klinicznej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Coach (Multi Level Coaching), pasjonujący się głównie life coachingiem i coachingiem wizerunkowym oraz trener (w trakcie nauki w Studium Treningu i Warsztatu Psychologicznego w Ośrodku Intra). Pasjonatka języka francuskiego oraz szeroko rozumianej kultury francuskiej, zwłaszcza francuskiego kina. Z wykształcenia i pasji także stylistka (Szkoła Stylu Moniki Jaruzelskiej przy współpracy z Magazynem Elle Polska), namiętnie pochłaniająca książki poświęcone tematyce mody.  Dlaczego tu jestem: Jestem tu, ponieważ pragnę współtworzyć miejsce, które stanowi inspirację dla innych i zachęca ludzi do działania. Lubię zmiany i ich potrzebuję, pomagają mi one patrzeć na rzeczywistość inaczej, z innej perspektywy i rozumieć więcej. Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z tego, że konsekwentnie realizowałam swoje plany i marzenia, dzięki czemu zaszłam tu gdzie jestem obecnie. Cieszę się, że słuchałam swojego wewnętrznego głosu i zaufałam sobie. Moje słabości: Pozwalam sobie na nie tak często, jak tylko mam ochotę.  Mój sprawdzony sposób na zły humor: Mała przyjemność, taka jak spontaniczna podróż, świeżo zaparzona kawa, zabawa z psem, spotkanie z przyjaciółmi, dobra książka, albo sernikowe lody;-) Największa zmiana w moim życiu: Zmiana kraju zamieszkania, przeprowadzka do Francji, która była najwspanialszą lekcją w moim życiu. Nie tylko lekcją języka. Miejscowość: Warszawa, Lublin.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here