Dziś kilka słów o partnerstwie. Temat jest szeroki i na tyle ważny, że postanowiłam podzielić go na dwie części. Tutaj opowiem o budowaniu relacji na bazie szacunku, pozytywnym formułowaniu próśb i braku skuteczności straszenia.
Dziś kilka słów o partnerstwie. Temat jest szeroki i na tyle ważny, że postanowiłam podzielić go na dwie części. Tutaj opowiem o budowaniu relacji na bazie szacunku, pozytywnym formułowaniu próśb i braku skuteczności straszenia.
Nawet najbardziej spokojnej, poukładanej i wesołej rodzinie może przytrafić się coś, co spędzi sen z powiek rodziców, a dzieci skłoni do pokazania rogów. Pojawiający się bunt dziecka, złość, niezadowolenie ze wszystkiego i wszystkich, czasem jakby bez przyczyny i możliwości nawiązania kontaktu to trudny okres dla całej rodziny.
Każdy człowiek od momentu kiedy zostaje rodzicem zastanawia się, jakie będzie jego dziecko, co będzie lubiło, kim zostanie w przyszłości, jakie będzie jego życie. Jednak wraz z jego rozwojem, okazuje się, że nie wszystkie plany i marzenia rodziców odnośnie dziecka się spełniają.
Kilkanaście dni temu wróciłem z wakacji. Ale oprócz tradycyjnego wypoczynku pojechaliśmy całą rodziną na takie jakby szkolenie-nieszkolenie. Takie wydarzenie, na które jedzie się z dziećmi, one są pod profesjonalną opieką, ale kiedy chcą, to mogą wejść do sali gdzie siedzą rodzice.
Czy warto być fair wobec innych? Większość z Was pewnie automatycznie odpowie „tak”. Przecież bycie fair to bycie uczciwym. Mimo to, spróbuję Was przekonać, że bycie fair wcale nie musi być dobre.
Inspirujący wykład 12-letniej Adory Svitak, który udowadnia nam, jak wielu rzeczy dorośli mogą jeszcze nauczyć się od dzieci. Obudź swoją własną kreatywność i naucz się wspierać własne dziecko na drodze do rozwoju i sukcesu!
Kiedy miałam kilkanaście lat spędzałam dużą część wakacji nad Bałtykiem z rodzicami. Jak to dzieciaki, biegaliśmy z rodzeństwem jak szaleni po polach, łąkach, okolicznych placach zabaw. Tak dużo było do zrobienia, że gdy dopadał nas głód, wpadaliśmy pędem do kuchni, łapaliśmy cokolwiek z blatu i lecieliśmy dalej, ku niezadowoleniu mojego Taty.
Początek września to gorący czas dla tych z nas, którzy posyłają swoje pociechy do szkoły. Od tygodni już szykujemy podręczniki, plecaki, piórniki, odkurzamy biurka, wybieramy białe koszule. Tak organizujemy pracę, żeby pierwszego września zaprowadzić dziecko do szkoły.
W tym roku szkolnym idę do liceum. A może nie? System, przypisujący każdej osobie w moim wieku wartość punktową ocenił, że nie sprostam liceom, które wybrałam. Krótko mówiąc, nie mam szkoły. Załamana na początku myślałam, że będę w tym sama, ale potem okazało się, że mnóstwo moich przyjaciół nie dostało się do szkół, w których świetnie by funkcjonowali.