6

Nawet najbardziej spokojnej, poukładanej i wesołej rodzinie może przytrafić się coś, co spędzi sen z powiek rodziców, a dzieci skłoni do pokazania rogów. Pojawiający się bunt dziecka, złość, niezadowolenie ze wszystkiego i wszystkich, czasem jakby bez przyczyny i możliwości nawiązania kontaktu to trudny okres dla całej rodziny – dziecka, jego rodziców, a nawet rodzeństwa. Co wtedy robić? Na pewno działać, i to szybko. Oswoić zawczasu – to podstawowa zasada zarządzania kryzysowego. Czym? Dziecko to nie piesek, którego można wytresować karami i nagrodami za odpowiednie zachowanie. Serce każdego dziecka, a szczególnie tego zbuntowanego, naprawdę otworzyć można tylko trzema kluczami: miłością, partnerstwem i pozytywnym wzmocnieniem.

W pięciu kolejnych tekstach będę przybliżać każdy z tych tematów z perspektywy konkretnych działań. Każdy artykuł to trzy proste wskazówki. Każdy z punktów opatrzyłam przykładami wypowiedzi, aby w krytycznej sytuacji zachować zimną krew i być otwartym na porozumienie.

W sytuacjach podbramkowych pomyśl sobie, że pozytywne przejście przez ten okres wzmocni nie tylko Twoje dziecko, ale i całą Twoją rodzinę. Potraktuj ten czas jako ważny etap na drodze do dojrzałości emocjonalnej Twojego dziecka. 

Dziś kilka słów o partnerstwie. Temat jest szeroki i na tyle ważny, że postanowiłam podzielić go na dwie części. Tutaj opowiem o budowaniu relacji na bazie szacunku, pozytywnym formułowaniu próśb i braku skuteczności straszenia. Za tydzień będzie o odwoływaniu się do autorytetów, pokazywaniu granic z miłością i stosowania naturalnych konsekwencji zamiast kary.

1. Relacje oprzyj na wzajemnym szacunku. Przekonuj dziecko, że tylko na tej płaszczyźnie można dojść do porozumienia.

Partnerska relacja to taka, w której obie strony mają te same prawa, a ich współdziałanie opiera się na szacunku. Tylko na tej płaszczyźnie są możliwe akceptacja i zrozumienie zasad. Co to oznacza w praktyce? Porozumienie opieramy na dialogu: obie strony mogą wyrazić swoje zdanie i negocjować warunki. To ważne, aby dać dziecku możliwość współtworzenia rozwiązania dogodnego dla niego i dla Ciebie. Chciałbyś przecież, aby w przyszłości Twoje dziecko miało swoje zdanie i potrafiło go bronić konstruktywnie, szukając rozwiązania dobrego dla każdej ze stron? Właśnie go tego uczysz. Bądź zatem otwarty na różne rozwiązania, nie tylko Twoje, lecz także zaproponowane przez Twoje dziecko.

Zbuduj w dziecku poczucie, że Twoja prośba jest zasadna, nawet jeśli dla dziecka to uzasadnienie jest (jeszcze) niezrozumiałe. Nie zakazuj wszystkiego, a jedynie tego, co faktycznie jest dla Ciebie i dziecka ważne. Jeśli będziesz przestrzegał tej zasady, Twoje słowo zyska moc, zbudujesz swój autorytet, a dziecko w kluczowych momentach będzie wiedziało, że są sytuacje, w których negocjacje są ograniczone.  

Wytłumacz dziecku, że w życiu bywają momenty, kiedy robimy coś, na co nie mamy ochoty, ale wiemy, że tak należy lub po prostu warto zrobić. Nie każdego dnia mamy ochotę iść do pracy, czasem rozmawiamy z kimś tylko dlatego, że jest to dla niego ważne, a zjadaną ilość słodkich potraw staramy się ograniczać ze względu na ich wpływ na zdrowie. Nasze potrzeby są istotne, ale czasem potrzeby innych przedkładamy nad swoje lub też podejmujemy świadome decyzje, co jest dla nas najlepsze. Powiedz, że świat ułożony według tej zasady jest piękniejszy, bo zaspokaja różne potrzeby: m.in. stabilizacji, bezpieczeństwa, wspólnoty.

2. Formułuj pozytywne komunikaty.

Komunikaty warto formułować w pozytywny sposób. Każdy człowiek alergicznie wręcz reaguje na zakazy, a zatem jeśli to tylko możliwe, unikaj ich. Zamiast powiedzieć: „Nie idź po ulicy” powiedz: „Zejdź proszę na chodnik, gdzie nie jeżdżą auta”. Zamiast powiedzieć: „Dziś nie możesz pobawić się z Kasią, bo już jest za późno” powiedz: „Jutro pobawicie się z Kasią, będzie na to cały dzień i będziecie mogły dowoli hasać”. Sam się zdziwisz, jak magicznie miło mogą zabrzmieć tak wypowiedziane słowa odmowy.

Aby dojść do porozumienia, zapytaj spokojnie i bez ataku: „O co chodzi?”, „Czego byś chciał?”, „Dlaczego płaczesz?”. Jeśli płacz uniemożliwia dialog, powiedz, że w taki sposób nie dacie rady porozmawiać. Poproś Twoje dziecko o wyciszenie się na tyle, aby móc podjąć dialog. Ważne w tych momentach jest, aby mówić krótkimi, jasnymi zdaniami, bo dziecko (zwłaszcza w dużych emocjach) może mieć problem ze zrozumieniem dłuższych wypowiedzi.

3. Nie strasz i nie rań.

Czy muszę dodawać, że kary cielesne są zakazane? Niestety z doświadczenia wiem, że trzeba o tym przypominać. Nigdy nie bij i nie upokarzaj nikogo, a szczególnie słabszego, bezbronnego dziecka. Jest ku temu wiele podstaw, a najważniejsza z nich to okazanie braku szacunku dla istoty bitej. Ale są też bardziej pragmatyczne powody. Kara cielesna powoduje, że autorytet opiera się na strachu przed konsekwencjami, a nie na zrozumieniu zasad. Zatem brak konsekwencji (mama lub tato nie widzą, nie słyszą) spowoduje, że dziecko szybko zachowa się w sposób nieakceptowany przez rodziców. Słowa lub ton głosu też mogą wywołać lęk i zranić, czasem nawet mocniej niż fizyczne uderzenia. Jeśli nie jesteś pewny, czy słowa użyte przez Ciebie są właściwe, zastanów się, czy chciałbyś, aby do Ciebie ktoś się zwrócił w podobny sposób. „Ty dzikusie”, „Popamiętasz”, „Przyjdą wilki i Cię zjedzą” raczej nie będą spełniać tego kryterium… Jeśli brakuje Ci partnerskich słów, zrób przerwę na oddech. Powiedz o tym dziecku. Podobnie jak ono, masz prawo się zdenerwować. Dajcie sobie oboje chwilę na zebranie myśli. Możesz powiedzieć: „Tak się nie dogadamy. Potrzebuję chwili spokoju. Za chwilę do Ciebie przyjdę”.

W kolejnej części cyklu dalszy ciąg artykułu na temat partnerstwa. 

4
Poprzedni artykułMikro przestrzeń, makro możliwości
Następny artykułWywiad dla Airport Magazine
Kim jestem i co robię: Przede wszystkim jestem mamą Oli i Patryka oraz żoną, a z zawodu i pasji również psychologiem, trenerem, HR Business Partnerem. Po godzinach inspiruję innych do zmian w życiu osobistym i zawodowym prowadząc blog Dobra zmiana. Od 10 lat pracuję jako coach (ICC oraz coach kryzysowy II stopnia) z kadrą menadżerską oraz osobami prywatnymi. Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i to my nadajemy znaczenie życiu. To nastawienie pomaga mi w pokonywaniu różnych zawirowań życiowych. Ukończyłam psychologię na Uniwersytecie w Berlinie oraz studia podyplomowe Zarządzanie Kadrami we Wrocławiu. Przez rok miałam okazję również poszerzać swoją wiedzę na Uniwersytecie w Cardiff i wciąż się uczę czegoś nowego. Kocham podróże. Najchętniej wybieram się na własną rękę tam, gdzie przyroda i człowiek są w swoim naturalnym otoczeniu i gdzie nie wiadomo do końca, co wyłoni się zza zakrętu. Dlaczego tu jestem? Pociąga mnie różnorodność. Spotkania z ludźmi, wymiana myśli, pisanie artykułów – to lubię i tego szukam. Bardzo bym chciała, aby na polskiej ulicy było więcej uśmiechu. Jeśli choć jedna osoba po opuszczeniu tego portalu będzie pozytywniej nastawiona do siebie i świata, będę szczęśliwa. Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z mojej wspaniałej rodziny, dzieci i wspólnego domu, jaki tworzymy. Moje słabości: głos i muzyka Michała Bajora. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: pełne skupienie na jednej czynności i muzyka. Największa zmiana w moim życiu: Śmierć Taty. Dużo później dowiedziałam się, że wszystkie najważniejsze zmiany w moim życiu zaczęły się w tym właśnie dniu. Justyna Dawiskiba-Spaleniak psycholog, coach ICC & kryzysowy, asesor, trener tel: +48 607 61 08 02 kontakt@dobra-zmiana.pl http://www.dobra-zmiana.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here