Rozpaczliwe: „Nie jestem kreatywna!” przeczytałam pierwszy raz jakiś miesiąc temu, na forum wspierających się wzajemnie kobiet. Jedna z dziewcząt uznała, że nie jest absolutnie kreatywna i zastanawia się, jak powinna nad tym pracować. Od momentu, kiedy zobaczyłam ten wpis, w mojej głowie zaczęła przyświecać tylko jedna myśl – pokazać ludziom, że każdy z nas jest kreatywny i jedyne, co powinien zrobić, to nauczyć się tę kreatywność wyzwalać. Nie ma „wybrańców”, którzy mają prawo do twórczości, ani wyznaczonych, sztywnych zasad, jak ona powinna wyglądać. Kreatywność nie posiada jednej formy, jej objawem nie jest sypanie pomysłów, jak z rękawa. Każdy ma zaszytą w sobie moc twórczą, którą – po odblokowaniu głowy – może w końcu zacząć używać w codziennym życiu.

Wewnętrzne dziecko

W czasach, w których bycie kreatywnym wydaje się teraz absolutnym „must have” zaczynamy czuć coraz większą presję. Kreatywne mają być kawiarnie, kreatywności wymagają od nas pracodawcy, warto mieć kreatywne hobby i mieszkanie. Jednak kreatywność nie ma nic wspólnego z wymuszaniem, a presja jest jej największym wrogiem! Mówi o tym Julia Cameron w swoim kursie kreatywnym „Droga Artysty”. Cameron porównuje artystę do szczęśliwego dziecka, które nie odczuwa żadnych barier w swoich beztroskich zabawach. Dziecięca wyobraźnia prowadzi dokądkolwiek, byle dalej. Dzieci budują bazy z kartonów, sklejają miecze z plastikowych rurek, tworzą własne gazetki i wszystko to, co podpowie im serce i głowa. W swoim kursie, Julia podkreśla, że dopóki nie pokochamy, nie zaakceptujemy i nie zadbamy o nasze wewnętrzne dziecko, to wciąż będziemy zablokowani, a co za tym idzie – nie będziemy w stanie tworzyć, ani czerpać z tego żadnej radości. Chociaż kurs brzmi jak rozwiązanie dla artystów, to tak naprawdę jest skierowany dla wszystkich, którzy chcą znajdować nowe drogi na wyrażanie siebie. Dlatego korzystają z nich nie tylko pisarze, aktorzy czy rysownicy, ale również trenerzy, prawnicy, osoby pracujące w IT czy usługach. 

Kreatywność nie jest dedykowana szczególnej grupie odbiorców – jest w każdym z nas!

Lęk przed oceną

Wiesz, że kreatywność zamiera w nas głównie dlatego, że boimy się oceny innych? W przedszkolu na pytanie „Kto chce narysować na tablicy…?” podnoszą się prawie wszystkie ręce, w liceum będzie to 1/10 z całej klasy. Wraz z naszym rozwojem, stajemy się coraz bardziej wyczuleni na ocenę innych. Nie chcemy zostać wyśmiani za nasze pomysły, przestajemy się otwierać na inicjowanie nowych aktywności. Piszemy, ale nasze dzieła chowamy do szuflady. Aby móc tworzyć, trzeba przezwyciężyć ten lęk i zrozumieć, że scenariusze są elementem naszych myśli, które wcale nie oznaczają prawdy.

Twórczość jest taka, jacy jesteśmy my. Ma swój indywidualny język, swój kształt i nie musi się podobać innym. Uniezależniając twórczość od oceny możemy w końcu zacząć czerpać przyjemność z kreacji. Okej, to w takim razie jak zacząć być kreatywnym? Poniżej kilka rad, które mogą się przydać:

1. Zacznij się bawić!

Każdy ma swój sposób na zabawę. Nie musisz kupować LEGO lub skakać na trampolinie, aby czuć, że się dobrze bawisz. Chodzi raczej o to, żeby zacząć robić rzeczy, które nie mają konkretnego celu. Dziecko nie bawi się po coś, a jednak ta zabawa pozwala mu wyzwolić siebie, pozbyć się stresu, zapomnieć o kłopotach. I o to nam chodzi. 

Aby zacząć, trzeba odpuścić kontrolę – pozwolić sobie na chwilę przyjemności, która nie musi mieć uzasadnienia. Nie musisz być wiecznie zajęty i udowadniać swojej dojrzałości – to, co robisz w wolnym czasie należy do Ciebie. Czy ta myśl nie sprawia, że czujesz się lepiej? Zrób coś, co w tym momencie mogłoby Cię bawić lub rozluźniać. Ozdób babeczki lub układaj origami. Zastanów się, co zawsze chciałeś zrobić, ale zawsze nie wypadało… i spróbuj! Początek jest najtrudniejszy, ale zobaczysz, że tracąc kontrolę zyskasz radość, która jest pierwszym krokiem do kreatywnego życia. U Julii Cameron nazywa się to „artystyczną randką”. Zasady są dwie: baw się dobrze i spędź ten czas sam, bez towarzystwa. To pozwoli Ci nacieszyć się tym, czego doświadczasz, bez sugerowania się innymi.

2. Odpuść presję!

Tak jak już wspominałam, presja jest wrogiem kreatywności. Jeżeli więc czujesz niepokój, że powinieneś stać się bardziej kreatywny, a jednak ciągle nie jesteś… nie wpadaj w tę pułapkę i wycofaj się! Lepiej powiedz sobie: „Nie muszę być kreatywny”. Jestem pewna, że w niedługim czasie poczujesz się lepiej, a pomysły same zaczną napływać Ci do głowy.

3. Nie rób tego, co modne. Zdaj się na intuicję!

Jestem pewna, że nikt z nas nie myśli świadomie, że jego wyborami kieruje moda. Zaczynamy chodzić na jogę, biegać i uprawiać crossfit, czego nie robiło się jeszcze kilka lat temu. Podobnie jest z kreatywnymi działaniami – chcemy robić rzeczy, którymi fajnie się pochwalić, a przy okazji łatwo wyjaśnić innym. Nie pozbywaj się jednak szansy znalezienie czegoś, co może okazać się Twoją nową pasją, choć jest mało popularne. Znajdź czas sam ze sobą, najlepiej poza domem i pracą. Chodzi o to, żeby dzięki zmianie otoczenia dać swojemu umysłowi świeżą perspektywę, w której w końcu przestaniesz myśleć starymi schematami i kategoriami. Następnie weź kartkę i długopis i napisz na niej zdanie: „Gdyby nic mnie nie hamowało, chciałbym spróbować…”. Nie oceniaj pomysłów, pisz wszystko, co przyjdzie Ci na myśl. Po wszystkim spójrz na kartkę i zobacz co wykreowałeś. Następnie zaznacz rzecz, na której myśl czujesz największą ekscytację i zaplanuj sobie, kiedy to zrobisz i co musisz zrobić, żeby się to udało. Zacznij od jednej rzeczy, która pozwoli Ci pokonać pokłady swoich wątpliwości i przekuć w czystą przyjemność. 

4. Daj sobie czas!

Szukając dobrych odpowiedzi czy pomysłów, daj sobie czas na doświadczanie, analizowanie i zagłębienie się w temacie, który Cię trapi. Pomysły nie przychodzą ot tak, zazwyczaj są wynikiem (bardzo niekontrolowanym, ale jednak) wielu rozmyślań. Jeżeli genialny pomysł nadal nie przychodzi do głowy – rzuć to na kilka godzin, a jak możesz to kilka dni. Twój mózg sam podsunie Ci rozwiązanie.

5. Prowadź małe eksperymenty!

Nie musisz iść na zajęcia kreatywnego pisania czy ceramiki, aby zacząć swoją przygodę, drogę z kreatywnością. Wystarczy wprowadzać twórczość małymi krokami do swojego życia. Zamiast zapisywać się na cały kurs, pójdź na bezpłatną lekcję próbną lub zacznij robić małe rewolucje w domu. 

Pamiętaj: Proces tworzenia to suma naszych doświadczeń, odczuć i tego, co nas spotyka. Jeżeli nie nakarmisz się inspiracją w codziennym życiu, nie dziw się, że nie jesteś w stanie wymyślić nic oryginalnego. Dlatego czerp jak najwięcej z otoczenia, otwórz się na nowe formy sztuki, słuchaj innych ludzi, próbuj nowych rzeczy. Pamiętaj, że nie jest za późno, a twórcze życie możesz rozpocząć w każdym wieku. Trzymam kciuki!

 

Poprzedni artykułWrażliwiec we współczesnym świecie, czyli poradnik przetrwania dla Twojej duszy
Następny artykułLęk przed zmianami to trudny przeciwnik. Jak zlikwidować wroga?
Spotkaj się ze mną, jeśli:  - poszukujesz osoby do swojej firmy, która zadba o komfort psychiczny Twoich pracowników, zwiększy motywację i efektywność, pomoże rozwiązywać konflikty w zespole, usprawni komunikację wewnętrzną - szukasz osoby do prowadzenia warsztatów lub szkoleń rozwojowych dla dorosłych i młodzieży w obszarach umiejętności interpersonalnych, improwizacji, kreatywności - czujesz potrzebę dokonania zmiany w życiu i potrzebujesz kogoś, kto pomoże Ci wyznaczyć kierunek i wesprze w trudnych decyzjach Kim jestem i co robię:  - Jestem osobą, która wierzy w ludzi i w to, że każdy ma szansę na świadome i pełne życie, które jest oparte na zdrowych relacjach ze sobą i innymi. Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym, ekspertem ds. motywacji i grywalizacji, trenerem umiejętności interpersonalnych i właścicielką marki handmade o nazwie Wioska Bejków. Prowadzę również swojego bloga, w którym poruszam głównie tematy relacji z innymi (www.kajabaja.pl).  Całą sobą wchodzę w tematy, które są bliskie człowiekowi, w jego doświadczenia, odczucia i emocje. Interesują mnie ludzie i ich realne troski. Chcę pomagać innym poprawiać ich relacje z ludźmi, pomagać w procesie zmiany i w momentach, gdy czują się zagubieni lub zrezygnowani. Dlaczego tu jestem:  - Piszę, bo widzę wokół siebie ludzi, którzy przeżywają w życiu wiele niepokoju i wątpliwości, przeżywają samotność, rozstania, brak pewności siebie. Widzę ich w niezdrowych relacjach, ciągłym poczuciu obowiązku i niesprawiedliwości i mam nadzieję, że moje słowa mają szansę do nich trafić i im pomóc. Z czego jestem dumna w moim życiu:  Z relacji, które buduję z ludźmi, oraz odwagi do podejmowania wyzwań i zmian. Moje słabości: Zdecydowanie istnieje w życiu za wiele obszarów, które mnie interesują i brakuje mi uważności, żeby móc się nimi wszystkimi zająć. Mój sprawdzony sposób na zły humor:  Piosenki z bajek Disney’a Największa zmiana w moim życiu:  Zostawienie dobrej pracy w IT na etacie, założenie marki handmade i zmiana podejścia do życia i pieniędzy Miejscowość i numer kontaktowy: Warszawa, 516 052 158  

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here