Sokrates: „Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć”.

Ostatnie kilkanaście lat przyniosło znaczne zwiększenie niemalże wszystkich dziedzin szeroko rozumianego rozwoju osobistego. Ciągle powstają też nowe metody, także kompilacje i wariacje już istniejących. Każdy ma własną motywację do zajmowania się daną dziedziną, ale gdyby pokusić się o wyłonienie tego, co może być w tym najważniejsze, to wskazałbym dwa procesy, które uzupełniając się, łączą się w całość.

Anthony De Mello w „Przebudzeniu” pisał: Chcesz zmienić świat? A może byś zaczął od siebie? Może tak na początek dokonaj zmiany w sobie? Jak to osiągniesz? Przez obserwację. Poprzez zrozumienie. Bez żadnej ingerencji i oceny z twej strony. Ponieważ jeśli oceniasz, to nie możesz zrozumieć.

Jaką korzyść możemy odnieść z tak rozumianej obserwacji? Głównym jej celem ma być zwiększenie naszej świadomości, co z kolei prowadzi do wglądów. Czym są wglądy? To nie tylko zebranie większej ilości informacji i ich analiza – to coś więcej, a mówiąc precyzyjnie: to zupełnie inna jakość. Często wiele rzeczy o sobie już wiemy, ale kiedy doświadczamy wglądu, pojawia się wewnętrzny okrzyk: „AHA”! Kiedy widzimy coś z zupełnie innej perspektywy, inaczej zestawiamy informacje, uzyskujemy zupełnie nową jakość. Po wglądzie nic w tym obszarze nie wygląda tak samo, postrzegamy to już inaczej.

Kolejnym istotnym szczegółem jest wspomniana obserwacja bez oceny. Kiedy wartościujemy to, co dostrzegamy i nadajemy jakieś etykiety, że coś jest złe, dobre, przyjemne lub nie, zaburzamy cały proces, ponieważ ukierunkowujemy naszą obserwację. Raz nadana etykieta może nam towarzyszyć bardzo długo lub zawsze. Dlatego warto unikać ocen. Przyjmij postawę „świadka”, czyli kogoś, kto nie angażuje się emocjonalnie, nie ocenia i nie wartościuje. Zamiast tego wypełnia go akceptacja tego, co widzi.

Kiedy już uzyskamy wystarczającą według naszych subiektywnych kryteriów świadomość, możemy podjąć decyzję, czy chcemy dokonać jakiejś zmiany. Często same wglądy już wystarczą, ale niekiedy zmiana jest z naszej perspektywy niezbędna. Zatem kolejnym krokiem jest druga część procesu zwiększania świadomości, czyli przejmowanie odpowiedzialności. Nie możesz zmienić nic, za co odpowiedzialni są inni. To oni, kimkolwiek by nie byli, mają nad tym władzę. Odzyskanie wpływu to przejęcie odpowiedzialności – nawet, jeśli są to sprawy, na które pozornie nie mamy wpływu.

Najłatwiej będzie prześledzić cały proces na przykładzie. Jako coach pracuję często z klientami w obszarze zarządzania emocjami. Dodatkowo mam też sporo własnych doświadczeń tego typu. Uogólniając tę wiedzę, możemy ten proces przybliżyć w następujący sposób. Wyobraźmy sobie, że mamy osobę, która według własnych kryteriów reaguje nieadekwatnie w trudnych emocjonalnie sytuacjach. Jak już wiemy, pierwszym krokiem jest poszerzanie pola świadomości. Ważne może się tu okazać, w jakich sytuacjach taka reakcja ma miejsce? Jak przebiega? Kiedy wygasają emocje? W jakich podobnych sytuacjach taka reakcja jednak nie występuje? Dodatkowo warto zwrócić uwagę na to, jakie wartości kryją się za takim zachowaniem. Często jest tak, że silne emocje odczuwamy, kiedy zostają zagrożone kluczowe dla nas wartości. Kiedy kończymy proces zwiększania świadomości i pojawiają się pierwsze wglądy, podejmijmy decyzję, czy chcemy dokonać zmiany. Jeśli tak, to powinno to być teraz, po wglądach, dużo łatwiejsze.

Warto jednakże oddzielić obszary, które są możliwe do zmiany, od tych, gdzie prawdopodobieństwo transformacji jest mniejsze. Na przykład nasz temperament – jest to względnie stały sposób funkcjonowania, uwarunkowany w dużej mierze genetycznie. Pytanie, czy jest możliwy do zmiany i czy warto poświęcać na to czas, skoro można znaleźć prostsze opcje? Być może warto wybrać inną reakcję emocjonalną, taką, która będzie z w zgodzie nami, a dodatkowo nie skrzywdzi osób, z którymi wchodzimy w interakcję.

Podsumujmy: kluczowym celem w obszarze rozwoju osobistego jest zwiększanie własnej świadomości, aby w kolejnym kroku przejąć odpowiedzialność za siebie, swoje reakcje, emocje i myśli. 

Poprzedni artykułJak wygląda drzewo?
Następny artykułZmiana: Wilczo Głodna
Kim jestem i co robię: Jestem coachem i trenerem (International Coaching Community) w obszarze własnego życia, twórcą. Jeszcze nie w pełni świadomym, ale ciągle nad tym pracującym. Jako coach i trener, tworzę możliwie przyjazne warunki do wprowadzania zmian dla moich klientów i uczestników szkoleń. Na co dzień spełniam się jako mąż i ojciec. Dlaczego tu jestem?  Mam ambiwalentny stosunek do zmian, jednocześnie ich pragnąc i w jakimś stopniu unikając. To fascynujący proces, w którym każdy z nas jest permanentnie zanurzony. Dlatego jestem w tym miejscu. To jeszcze jeden sposób na oswajanie tego co nieuniknione, czyli zmiany. Ponieważ na co dzień, zawodowo stykam się z różnego rodzaju transformacjami, to miejsce jest doskonałe do podzielenia się własnymi obserwacjami. Z czego jestem dumny w moim życiu: Dumny jestem z tego, ile zmian wprowadziłem w swoim życiu, mimo początkowych obaw, ale też, z ilu z nich zrezygnowałem, mimo ich pierwotnej atrakcyjności. Moje słabości: Największą słabością jest chyba czasowa skłonność do dryfowania przez życie, ale z drugiej strony jakże przyjemną. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Koncentracja na tu i teraz. Nie odkryłem jak na razie nic skuteczniejszego. Największa zmiana w moim życiu: Są dwie największe zmiany w moim życiu, które nastąpiły w 2006 i 2008 roku, jedna ma na imię Maria, a druga Rozalia. Uczą mnie na co dzień bardzo wielu pożytecznych rzeczy. Miejscowość: Warszawa, Łódź tel: 502-43-83-94  www.rafalnykiel.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here