Będąc przez kilka lat dyrektorem sprzedaży w firmie deweloperskiej miałam możliwość obserwacji z czym klienci przychodzą do biura, a raczej bez czego. Znaczny procent klientów przychodzi i na wstępnie pyta: „co może mi pani doradzić? Co macie ładnego? Dobrego?”. Wtedy zaczyna się wymiana zdań niczym taniec w opowieści Dariusza Milczarka – znanego trenera sprzedaży. Jeśli mamy szczęście i trafimy na dobrego sprzedawcę, czyli takiego, który potrafi wypytać nas o nasze potrzeby, to jeszcze mamy szansę być zadowolonym z zakupu. Gorzej, jeśli sprzedawca ma przed oczami prowizje i target do wyrobienia narzucony przez przełożonych albo sam jeszcze niezbyt dobrze porusza się w świecie nieruchomości. Jesteśmy narażeni wtedy na otrzymanie propozycji cudownych niestety tylko w wyobraźni sprzedawcy.
Pomyślałam, że można porównać takie przygotowanie do zwykłej listy zakupów. Ostatnio bardzo lubuję się w zakupach, które są dostarczane do domu. Nie dźwigam zgrzewek wody, nie tracę czasu i nie kupuję niepotrzebnych rzeczy, które nieprzypadkowo witają nas od progu. Robiąc takie zakupy biegam po mieszkaniu i zaglądam do lodówki, do łazienki, do pralni lub innych szafek, żeby sprawdzić, czego brak i czego potrzebuję. Dokładnie to samo robimy pisząc listę przed wyjazdem do sklepu. Mało tego, najlepiej sprawdza się lista robiona przez kilka dni. Dopisujemy wtedy rzeczy, które nam się przypominają. Dlaczego więc przy tak ważnym zakupie jak mieszkanie nie sporządzamy listy potrzeb?
Nigdy nie spotkałam klienta, który przyszedłby z długą listą potrzeb. Jak sporządzić taką listę? W najprostszy sposób. Należy zastanowić się jak wygląda nasze życie i jak będzie wyglądało w nowym mieszkaniu. Trzeba przejść się po mieszkaniu i zrobić listę odpowiedzi na następujące pytania:
1) Ile osób będzie mieszkać w mieszkaniu?
2) Czy wszyscy wychodzą z domu o tej samej porze? (pomocne przy decyzji o dwóch łazienkach)
3) Ile potrzeba pokoi wg powyższego lub jak połączyć potrzeby, jeśli budżet nie pozwala spełnić oczekiwań wszystkich domowników? Ile czasu spędzamy w kuchni – czy lubimy gotować?
4) Czy przyjmujemy gości?
5) Lubimy kuchnię otwartą czy zamkniętą? Jeśli zamkniętą to dlaczego, może to tylko stereotyp, że taka jest wygodniejsza?
6) Ile potrzebujemy blatów w kuchni, ile szafek, jakiej lodówki?
7) Czy mamy dużo robotów, maszynek, urządzeń, które warto mieć w zasięgu ręki, a nie w szafce pod sufitem?
8) Ile osób najczęściej będzie w salonie? Jaki stół ma tam stać? Wiem, że zanika już potrzeba wspólnych posiłków, ale warto pomyśleć, jak one są wartościowe dla relacji w rodzinie i wspólnego spędzania czasu.
9) Czy będzie kredens, szafa na pozostałe naczynia, książki i inne bibeloty – tutaj warto zapytać w biurze, gdzie będą zamieszczone grzejniki żeby mieć ogląd sytuacji i zmienić na czas ich położenie zanim okaże się, że przywitają nas w miejscu planowanego obrazu lub kredensu.
10) Co będziemy robić w pokojach? Jakie będziemy przechowywać w nich rzeczy, jakie ubrania? Czy wymagają one wieszaków, czy wystarczy obszerna szuflada?
11) Czy w łazience potrzebne są praktyczne szafki, czy znajdziemy na niej miejsce w innej części domu? Łazienka to miejsce, którego dotyczy największa liczba cudownych propozycji niczym z katalogu. Pamiętać jednak należy, że jest to miejsce, w którym spędzamy określoną ilość czasu i to w bardzo konkretnej sprawie. Szafa na ręczniki i mniejsze przedmioty toaletowe pod umywalką spełni cenniejszą rolę niż wystylizowana noga, na której spocząć ma upragniona umywalka. Oczywiście nie dotyczy dużych domów lub mieszkań, gdzie jest miejsce i na szafy i fantazyjne nogi.
12) Czy nie lepiej poszukać mieszkania o 3 metry mniejszego (tutaj znowu budżet decyduje) a w zamian za to nabyć także komórkę lokatorską, gdzie spoczną rowery, pudełka, wózki lub inne przedmioty? W chwili zakupu myślimy „jakoś to będzie”, a później stawiamy sąsiadowi pod nosem siedem rowerów, kilka wózków i barykadujemy przejście schodami. Wiem o czym mówię, bo to obrazek z mojej klatki schodowej. Taka sytuacja jest w użytkowaniu trudna, ale przede wszystkim dla nas samych, bo zawsze jest coś do przechowania.
To tylko kilka przykładów, które mogą pozwolić przygotować się do tak ważnego zakupu. Taka lista to tylko początek, bo każdy ma inne potrzeby i gusta i najważniejsze jest aby czuć się dobrze we własnym mieszkaniu. Może właśnie jesteś na etapie listy deweloperów, lokalizacji, cen, metraży, stron świata? Pomyśl więc jak wygląda twoja lista potrzeb jako mieszkańca.

Poprzedni artykułŻyj bez granic
Następny artykułOdbierz telefon
JEŚLI POTRZEBUJESZ: - wydobycia swojego potencjału zawodowego, - pomocy w budowaniu wizerunku swojego i firmy, - wsparcia w procesie zmiany pracy, - wsparcia w procesie zmiany swojego życia na lepsze, NIE CZEKAJ! SKONTAKTUJ SIE JUŻ DZIŚ! biuro@annova.pl Kim jestem i co robię: Z wykształcenia prawnik, z doświadczenia księgowa, dyr. HR, sprzedaży i marketingu, z powołania i zamiłowania coach International Coaching Community. Jako coach pomagam firmom, ich pracownikom a także indywidualnym klientom wydobyć wszystkie najlepsze cechy z siebie i innych, by móc je wykorzystać w drodze do wspólnego sukcesu. Dla moich klientów słowa takie jak motywacja, potencjał osobisty, rozwój zaczynają nabierać znaczenia, kiedy we współpracy ze mną uświadamiają sobie, jak wymierny może być efekt ich starań, gdy potrafią zarządzać własnymi naturalnymi umiejętnościami. To największa satysfakcja w mojej pracy być świadkiem zmian, które czynią człowieka szczęśliwszym. Dlaczego tu jestem? Magazyn Zmiany w Życiu to realizacja moich marzeń. Stworzyłam to miejsce aby pomagać innym w znalezieniu drogi do siebie i do prawdziwej radości z życia. Ludzie, których poznałam w procesie przygotowań i realizacji projektu tylko utwierdzili mnie w przekonaniu, że to właściwa droga. Dziękuję Wszystkim za wsparcie. Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem wierna swoim zasadom Nigdy nie zrobiłam niczego wbrew sobie dla korzyści. Wszystkie decyzje w moim życiu były podyktowane sercem. Efekt jest cudowny, mogę powiedzieć z pełną satysfakcją, że niczego nie żałuję i wszystko w życiu zrobiłabym tak samo. Moje słabości: Niecierpliwość i coraz gorzej znoszę poranne wstawanie. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: perfumy Cerruti 1881 różowe, pierwszą butelkę kupiłam za większą część mojego wynagrodzenia i do dziś pamiętam uczucie radości, jakie mi towarzyszyło przy zakupie. Od tamtej pory zawsze mam je na półce, nawet patrząc na butelkę uczucie powraca. Do tego płyta Yanni i jego „One man's dream”. Największa zmiana w moim życiu: Moje życie to ciągłe poszukiwania i zmiany. Największe i najtrudniejsze miały miejsce w 2012 roku. Przestałam się uśmiechać i w głębi duszy czułam, że powinnam być w innym miejscu. Dlatego w jednym momencie zdecydowałam się zostawić ówczesną rzeczywistość i znaleźć nową drogę na każdej płaszczyźnie. Miejscowość: Warszawa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here