Wyobraź sobie następujący obrazek: siedzisz sam w małym domku w Bieszczadach, w którym brakuje elektryczności. Wieczory spędzasz przy świecach, zasypiasz wraz z pierwszym zmrokiem. Nie możesz włączyć muzyki z telefonu, bo zaraz wyczerpie Ci się bateria, więc spędzasz czas w ciszy wraz z odgłosami dochodzącymi z lasu. Wokół nie ma żadnych innych domów, ani sklepów. Jesteś tylko Ty i Twoje myśli

Jeżeli na samą myśl wzdychasz tęsknię, to wcale się nie dziwię! W ostatnie dni czerwca spędziłam właśnie taki tydzień i mimo obaw, wspaniale wypoczęłam. To właśnie w tej drewnianej chacie z piecem węglowym, wpadłam na pomysł na ten artykuł.

Dokąd tak gnasz?

Codzienność przysparza nam wiele trudnych sytuacji. Odbijają się one bezpośrednio funkcjonowaniu naszego mózgu, który próbując radzić sobie z nadmiarem bodźców, wysyła nam wiele sygnałów w postaci bólu czy uczucia zmęczenia. Problem polega na tym, że zazwyczaj nie pomagamy mu we właściwy sposób, tylko znieczulamy swój dyskomfort tabletkami przeciwbólowymi czy mocną kawą. Po aktywnym dniu włączamy komputer, oglądamy newsy w telewizji, odprężamy się przy Netflixie, zamiast odnaleźć ciszę i samotność. 

Jeżeli czujesz, że Twoje życie pracuje na szalonych obrotach, a Ty nie wyobrażasz sobie innego funkcjonowania, spróbuj zadać sobie pytanie: od czego uciekasz? Czy odnajdujesz siebie w codzienności? Czy biegniesz bezustannie korzystając z rozbiegu, który wziąłeś wiele lat temu? Czy w Twoim życiu osobistym i rodzinnym czujesz stabilizację, odnajdujesz spokój?

Nasza gonitwa w większości przypadków jest jednoczesnym „dążeniem do…”, ale również „ucieczką od…”. Gdy biegniesz, ciężko jest być skupionym, zrelaksowanym, uważnym na bliskich i sprawy, które dotykają ich i Ciebie. Będąc w biegu doskonale trenujemy nasze umiejętności organizacyjne. Jesteśmy zaradni jak ninja. Nasza pewność siebie i poczucie sprawczości wzrasta, dlatego to zrozumiałe, że niektórzy po prostu wybierają taki sposób na życie. O tym też trzeba pamiętać. Taki sposób funkcjonowania to zawsze nasza decyzja, dlatego gdy mówisz „muszę biec, bo…” i zrzucasz winę na świat zewnętrzny, pamiętaj, że to Ty decydujesz o takim sposobie życia. Zastanów się, dlaczego wybierasz właśnie ten sposób.

Relacje to maraton, nie sprint!

Problem zaczyna się, gdy podczas gonitwy zamiatamy ważne sprawy pod dywan, czekając na lepszy moment. Bardzo często wmawiamy sobie, że zrobimy daną rzecz, kiedy będzie odpowiedni czas, przestrzeń albo święta. Problemy w relacji z partnerem, dziećmi, rodzicami potrzebują przestrzeni i naszej uważności. Takiej relacji nie naprawimy jednym spotkaniem pomiędzy pracą, a siłownią. Nie wszystko też zrozumiemy i wyjaśnimy sobie podczas jednej rozmowy. Każda relacja to inwestycja, która zawsze będzie potrzebowała Twojego wysiłku. Pamiętaj o tym, gdy biegniesz i nie możesz się zatrzymać. Możliwe również, że po prostu nie chcesz tego zrobić, bo konfrontacja w relacji Cię paraliżuje. Czasem po prostu nie wiemy co zrobić ze stagnacją w relacji. Pamiętaj, że biegnąc masz na to wymówkę i dlatego, jak już wspominałam, możliwe, że właśnie dlatego też biegniesz dalej, bojąc się zatrzymać.

Jak zacząć żyć z ciszą?

Nie musisz od razu jechać w Bieszczady, żeby odnaleźć samotność i ciszę. To oczywiście najłatwiejsze rozwiązanie, bo zapewnia nam od razu odpowiedni warunki – WI-FI nie łapie, nie odbierzemy maila, trzeba rozpalić w piecu, a wieczorem czytać książkę przy świecach. Pamiętaj, że najłatwiej jest mówić „och, marzy mi się, żeby tak samemu wyjechać…ale nie mam urlopu, już się umówiłem, nie mam pieniędzy…” i koło się zamyka. Chcemy, ale mamy wymówkę, więc przecież nie możemy. Polecam stanąć prawdą twarzą w twarz i przestać się bronić i w końcu zaryzykować. Nie pożałujesz! 

Dla takich poszukiwaczy wymówek, proponuję małe sesje bycia sam-na-sam. Najpierw postaraj się do tego dobrze przygotować:

1. Znajdź miejsce, w którym chciałbyś spędzić trochę czasu sam – bez przyjaciela, partnerki czy znajomych z pracy.

2. Uprzedź osoby w domu, że w tych godzinach nie będziesz odbierać telefonu, ani odpisywał na sms. Włącz tryb samolotowy w telefonie, lub po prostu go wyłącz.

3. Zabierz ze sobą notes (możesz również pójść bez niczego, jednak dla nieprzyzwyczajonych, siedzenie samemu bez książki czy telefonu może być uciążliwe i niewygodne)

4. Pozbądź się oczekiwań. Nie każda chwila samotności, musi być przyjemna i relaksująca . Jeżeli od dawna żyjesz w chaosie i biegu, to możliwe, że ten moment będzie dla Ciebie trudny. Dopuścisz do siebie wiele myśli, pragnień i zmartwień. Pozwól, żeby były z Tobą, ale nie zadręczaj się nimi. Nie rezygnuj z obaw, że będzie trudno, każdy kolejny taki dzień będzie dla Ciebie łatwiejszy

A teraz kilka aktywności, które polecam w tym czasie. Do niektórych przyda się notes:

1. Mini sesja uważności: zamknij oczy i postaraj się odszukać swój oddech. Poczuj jak powietrze wpływa przez nozdrza, jak poszerza Ci się klatka piersiowa lub brzuch. Skup się również na bodźcach z zewnątrz. Zapach, dźwięk miejsca, w którym jesteś. Jeżeli coś jesz, postaraj się robić to wolno, skupiaj się na wrażeniach. Czy to co jesz jest ciepłe, czy zimne? Jak smakuje? Czy jest kruche czy płynne? Nie martw się, jeżeli podczas takiej chwili będą przelatywać Ci myśli do głowy. Są to natrętne przeszkadzajki, które w miarę czasu będą przemijać, obiecuję.

2. Zapisz listę chciejstw – na chwilę zapomnij o dużych celach, realizacji, planie. Wejdź w skórę dziecka, które marzy i nie widzi żadnych przeszkód w realizacji swoich zachcianek. Pomyśl, co chciałbyś zrobić TYLKO I WYŁĄCZNIE dla czystej przyjemności. Może to być wszystko, co sobie wymyślisz: samotne pójście do kina, obejrzenie wszystkich odcinków serialu w jeden wieczór, zrobienie własnej tarty, pójście na warsztaty grania na bębnach itp.

Postaraj się wypisać około 5-10 takich chciejstw. Po zapisaniu wybierz jeden, który zrealizujesz w najbliższym czasie.

3. Wypisz sobie w notesie wszystkie rzeczy, które zaprzątają Twój umysł. To mogą być luźne, niepowiązane ze sobą myśli, lub pełne zdania. Forma zawsze zależy od Ciebie. Gdy już wyrzucisz wszystko, przyjrzyj się ile tego jest. Nie musisz od razu szukać rozwiązań. Nie oceniaj tych myśli, po prostu przyjmij, że są jakie są. 

4. Usiądź i po prostu obserwuj co się wokół Ciebie dzieje. Nie wyjmuj telefonu, nie sprawdzaj Facebooka. Spróbuj przez 10 minut niczym się nie zajmować, sprawdź czy to dla Ciebie trudne. Nie mierz się z niczym w tym czasie, po prostu doświadczaj tej chwili.

Każda cisza jest na wagę złota  dla naszego organizmu, jak i dla nas samych. Jeżeli przed czymś uciekasz, pamiętaj, że przy każdej możliwej okazji gdy tylko się zatrzymasz, dana rzecz do Ciebie wróci, prawdopodobnie ze zdwojoną siłą. Dlatego spróbuj już teraz dać przestrzeń na wypierane myśli i uczucia. Nawet jeżeli marzysz, że to zniknie, to uczucie mają większą moc niż rozum i to właśnie im dajesz miejsce.

 

Powodzenia!

Poprzedni artykułMasz w domu nastolatka? Jako rodzic zadbaj, aby Wasze relacje były jak najlepsze!
Następny artykułWizualizacja, czyli zobacz i zrób to! Jak osiągnąć to, czego pragniemy za pomocą wyobraźni?
Spotkaj się ze mną, jeśli:  - poszukujesz osoby do swojej firmy, która zadba o komfort psychiczny Twoich pracowników, zwiększy motywację i efektywność, pomoże rozwiązywać konflikty w zespole, usprawni komunikację wewnętrzną - szukasz osoby do prowadzenia warsztatów lub szkoleń rozwojowych dla dorosłych i młodzieży w obszarach umiejętności interpersonalnych, improwizacji, kreatywności - czujesz potrzebę dokonania zmiany w życiu i potrzebujesz kogoś, kto pomoże Ci wyznaczyć kierunek i wesprze w trudnych decyzjach Kim jestem i co robię:  - Jestem osobą, która wierzy w ludzi i w to, że każdy ma szansę na świadome i pełne życie, które jest oparte na zdrowych relacjach ze sobą i innymi. Z wykształcenia jestem psychologiem społecznym, ekspertem ds. motywacji i grywalizacji, trenerem umiejętności interpersonalnych i właścicielką marki handmade o nazwie Wioska Bejków. Prowadzę również swojego bloga, w którym poruszam głównie tematy relacji z innymi (www.kajabaja.pl).  Całą sobą wchodzę w tematy, które są bliskie człowiekowi, w jego doświadczenia, odczucia i emocje. Interesują mnie ludzie i ich realne troski. Chcę pomagać innym poprawiać ich relacje z ludźmi, pomagać w procesie zmiany i w momentach, gdy czują się zagubieni lub zrezygnowani. Dlaczego tu jestem:  - Piszę, bo widzę wokół siebie ludzi, którzy przeżywają w życiu wiele niepokoju i wątpliwości, przeżywają samotność, rozstania, brak pewności siebie. Widzę ich w niezdrowych relacjach, ciągłym poczuciu obowiązku i niesprawiedliwości i mam nadzieję, że moje słowa mają szansę do nich trafić i im pomóc. Z czego jestem dumna w moim życiu:  Z relacji, które buduję z ludźmi, oraz odwagi do podejmowania wyzwań i zmian. Moje słabości: Zdecydowanie istnieje w życiu za wiele obszarów, które mnie interesują i brakuje mi uważności, żeby móc się nimi wszystkimi zająć. Mój sprawdzony sposób na zły humor:  Piosenki z bajek Disney’a Największa zmiana w moim życiu:  Zostawienie dobrej pracy w IT na etacie, założenie marki handmade i zmiana podejścia do życia i pieniędzy Miejscowość i numer kontaktowy: Warszawa, 516 052 158  

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here