AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI to program ogólnopolski, funkcjonujący w ponad 20 miastach w Polsce. Jego idea jest prosta – wolontariusz, zwany w programie tutorem, spotyka się raz w tygodniu na indywidualnych spotkaniach z jednym dzieckiem przez cały rok szkolny. Programem objęte są szkoły partnerskie, które podjęły współpracę ze Stowarzyszeniem „WIOSNA”, organizatorem AKADEMII PRZYSZŁOŚCI oraz siostrzanego projektu SZLACHETNA PACZKA. W Warszawie AKADEMIA działa od kilku lat, w najbliższym roku szkolnym dotrze do uczniów z 15 szkół podstawowych rozsianych po całej stolicy. Sukces programu opiera się na unikalnej metodzie pracy z dzieckiem, zwany Systemem Motywatorów Zmiany. Wolontariusze spotykając się z problemami dziecka, nie zmieniają jego świata, lecz samo dziecko. Pokazują, że przeciwności losu można traktować nie jak przeszkody, ale jako wyzwania.

Spotkanie dzieci z Akademii Przyszłości z Tomaszem Kammelem / fot. Witold Adamus 

Poznaj prawdziwe historie z Akademii Przyszłości: 

Damian i Artur:
Artur to pełen energii i radości mały student kolegium na warszawskiej Pradze. Uwielbia rysować żołnierzy i wojowników, świetnie radzi sobie z matematycznymi łamigłówkami. Swoją przygodę z AKADEMIĄ  rozpoczął w poprzedniej edycji. Głównym powodem były problemy z językiem angielskim. Artur nie rozumiał, dlaczego musi się uczyć tego języka, skoro tutaj mówi się po polsku. Prace domowe leżały nie odrobione, a na lekcje przychodził nieprzygotowany. Dopiero gdy został zgłoszony do programu, pojawiła się szansa na zmianę tej sytuacji. Jednak Artur na pierwsze spotkania ze swoim tutorem nie przychodził. Uciekał ze szkoły, zanim Damian miał szansę się z nim zobaczyć. Na szczęście, udało im się spotkać tuż przed nowym rokiem i od razu stworzyli zgraną parę.
Od tego momentu Artur przychodził regularnie na zajęcia. Początkowo nie chciał uczyć się angielskiego, „zapominał” przynosić zeszyt i książkę. Damian starał się, aby zajęcia były jak najciekawsze – razem czytali, uczyli się słówek i wspólnie tworzyli fiszki. Z czasem Artur nauczył się zabierać ze sobą ćwiczenia na wspólne spotkania. Co więcej, zmienił swoje nastawienie do znienawidzonego przedmiotu – zaczął odrabiać lekcje i uzupełniać braki. Przede wszystkim, Artur i Damian stali się przyjaciółmi. Damian zawsze był gotów wysłuchać Artura, starał się go zrozumieć, szukać sposobów, jak radzić sobie w ciężkich momentach w życiu.
– Spotkania z tym chłopcem były dla mnie odskocznią od codziennej rutyny – mówi Damian. – Dzięki pracy z nim, zacząłem zwracać uwagę na drugą osobę i jej słuchać. AKADEMIĘ PRZYSZŁOŚCI traktuję jak drogowskaz, którego kiedyś sam potrzebowałem. Dziękuję, że jest ktoś taki kto był w stanie dać mu szansę. – dodaje.
Jednym z sukcesów Artura było to, że pomógł swojemu starszemu koledze przy odrabianiu pracy domowej! Dziś, Artur uwielbia swojego tutora. Oczywiście, bywają czasem gorsze dni – Artur czasem się obraża, albo jest zazdrosny. Ale zawsze po trudnych chwilach, obaj naprawiają wspólną więź.

fot. Paweł Paczkowski 

Alicja i Kamil: 
Kamil i Alicja pracują ze sobą już drugi rok w AKADEMII. Współpraca nie zawsze jest łatwa, oboje mają różne charaktery i inne spojrzenie na świat. Alicja jest optymistką, ma pomysł na siebie, wie, czego chce. Z kolei Kamil patrzy na życie w ciemniejszych barwach i właściwie ciężko mu opisać swoje marzenia. Nie wie, kim chce zostać w przyszłości, nie określił sobie żadnego celu, do którego mógłby dążyć. Zapytany, czym najbardziej się interesuje albo co lubi odpowiada, że nie wie lub stwierdza, że nic go nie pasjonuje. Pewnego dnia, tutorka Alicja postanowiła podzielić się swoją pasją z uczniem. Ponieważ Alicja uwielbia oglądać filmy, zajęcia zostały poświęcone na oglądanie jednego z nich, który szczególnie lubiła. Film opowiadał o słynnym rajdowcu, kierowcy Formuły 1, Ayrtonie Sennie, który pasjonował się wyścigami i odniósł ogromny sukces, robiąc w życiu, to co najbardziej kochał. Po zakończonym seansie, tutorka zadała Kamilowi pracę domową: miał w rewanżu na następnych zajęciach pokazać coś, co najbardziej lubi robić. W odpowiedzi Kamil od razu oświadczył, że nie wie zupełnie, co by to mogło być. Po krótkiej namowie obiecał jednak, że się zastanowi. Alicja wiedziała, że zadana praca domowa będzie dla Kamila bardzo trudna. Z niecierpliwością czekała na następne zajęcia z Kamilem, zastanawiając się, czy chłopiec odrobi pracę domową. Nie liczyła raczej, że będzie pamiętał o zadaniu. Wysłała nawet przypominającego sms-a, ale obawiała się, że jej uczeń uzna zadanie za zbyt trudne i niczego nie przygotuje. Miała rację. Kamil na następne zajęcia przyszedł bardzo zdenerwowany i dopiero na pytanie tutorki przyznał, że pracy domowej nie odrobił. Powiedział, że za późno sobie przypomniał, a poza tym nie wiedział, co przygotować, bo w sumie niczego nie lubi. Alicja jednak nie ustępowała i oświadczyła, że Kamil w takim razie odrobi swoją pracę domową na następnych zajęciach. W ten sposób historia nieodrobionego zadania zaczęła się ciągnąć w nieskończoność. Raz zajęcia się nie odbyły z powodu ferii, następnym razem Kamil przyznawał, że nie miał czasu się zastanowić nad pracą domową. Alicja przestała wierzyć, że chłopiec kiedykolwiek pokaże jej coś, czym się interesuje. Zresztą, zadając mu pracę domową, liczyła się z tym, że Kamil miał problemy z przygotowywaniem się do zajęć. Nawet nie przypominała już sms-owo o pracy domowej. Jednak po kilku tygodniach, przychodząc na zajęcia zobaczyła, że Kamil ma ze sobą futerał z gitarą. Serce zabiło jej mocniej, pomyślała, że być może Kamil rzeczywiście przyniósł ze sobą gitarę, po to, by ją pokazać w ramach zadanej pracy domowej. Zapytała jednak ostrożnie, dlaczego chłopiec ma ze sobą instrument, czy wraca z jakichś zajęć muzycznych. Kamil był bardzo enigmatyczny i nie odpowiadał na pytania. Jednak, gdy dotarli do sali, w której zazwyczaj odbywały się zajęcia, chłopiec zaczął wyciągać z futerału swoją gitarę elektryczną, piec i zasilacz. Alicja już wtedy zrozumiała, że gitara została przyniesiona specjalnie na zajęcia! Kamil chętnie odpowiadał na wszystkie pytania tutorki o różne części instrumentu, opowiadał o metodach uczenia się gry, ulubionych utworach. A potem… podłączył gitarę, zaczął ją stroić i grać ostatnio nauczony utwór. Na początku Kamil był mocno zmieszany graniem przed publicznością, nawet tak skromną. Opowiadał w międzyczasie o tym, jak rodzeństwo krytykuje jego styl gry na instrumencie. Sam, próbując zagrać utwór, mówił o błędach, jakie popełnia i co mu nie wychodzi. W pewnym momencie chciał nawet zrezygnować z zaprezentowaniu nauczonej piosenki. Po kilku próbach i podejściach Kamil zagrał jednak cały utwór! Pozostałą część zajęć Alicja i Kamil poświęcili na słuchanie ulubionych piosenek Kamila, który z pasją opowiadał o każdej z nich. Było to wielkie zwycięstwo! Choć tyle razy Kamil przyznawał, że niczym się nie interesuje, ani niczego nie lubi, sam zadecydował o tym, by na zajęcia przynieść swoją gitarę. Przezwyciężył też swoją nieśmiałość i stres – pomimo krytyki starszego rodzeństwa, Kamil zdobył się na odwagę i zagrał na instrumencie przed kimś innym. Alicja ma nadzieję, że kiedyś Kamil będzie grał koncerty przed większą publicznością.

„Laboratorium Przyszłości” / fot. Paweł Paczkowski

Malwina i Paulina:
Paulina była nieśmiałą i cichą dziewczynką. Nie miała odwagi zapytać nauczycielki lub poprosić ją o pomoc. Na lekcjach bała się zgłosić lub odezwać. W dodatku przerażała ją matematyka – mnożenie, dodawanie, dzielenie, to wszystko szło jej nie tak, jak by chciała. Wtedy na jej drodze pojawiła się Malwina, tutorka AKADEMII PRZYSZŁOŚCI. Na pierwszym spotkaniu, Paulina chętnie opowiadała na pytania Malwiny, ale nadal była onieśmielona. Na cotygodniowych spotkaniach, Malwina i Paulina poznawały tajniki matematyki. Ułamki dziesiętne i zwykłe pokazały swoje drugie, to łagodniejsze i bardziej zrozumiałe oblicze. Pozwoliły się nawet dodawać, odejmować, mnożyć i dzielić! Także mapa okazała się mniej straszna. Paulinie zawsze bardzo zależało, żeby na wspólnych spotkaniach spróbować odrobić trudne prace domowe. Na każdych zajęciach, po ciężkiej pracy, dziewczyny zawsze znalazły czas na wspólną zabawę. Królowało memory, ulubiona gra Pauliny, ale również wspólnie rysowały, malowały lub po prostu wychodziły na spacer. Z czasem, Paulina oswoiła się i zaprzyjaźniła ze swoją tutorką. Również nauczycielki zauważyły zmianę – Paulina stała się bardziej śmiała, zaczęła się odzywać na lekcjach, nie bała się już podejść i zadać pytanie! Na wspólnych wyjściach z AKADEMIĄ, dziewczynka chętniej rozmawiała z innymi dziećmi i zgłaszała się do wykonania zadań, a na spotkaniach z tutorką Maliwną zaczęła więcej opowiadać o sobie. Prawdziwym sukcesem był jej występ w telewizji, zorganizowany przez AKADEMIĘ PRZYSZŁOŚCI oraz udział w sesji zdjęciowej! Paulina sama zaczęła zauważać swoje sukcesy. Na początku spotkań, gdy nadchodził moment wpisania sukcesu do indeksu, dziewczynka nie wiedziała, co można wpisać albo było jej to obojętne. Dziś, po roku pracy z Malwiną jest w stanie samodzielnie powiedzieć, co było jej sukcesem. Paulina zauważa w sobie zmiany i zapytana, co się zmieniło dzięki tym spotkaniom, mówi, że poprawiła swoje oceny z przyrody i stała się milsza dla koleżanek i kolegów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here