Osoby, które w codziennych zdaniach stawiają sobie wysoko poprzeczkę, mogą mieć trudności z wzbudzeniem w sobie poczucia satysfakcji z tego, co osiągnęły. Miewają one tendencję do koncentrowania się na trudnościach, brakach, niedociągnięciach, czyli szczegółach, które odbiegają od ich planów lub wyobrażeń. Owo zderzenie rzeczywistości ze stanem pożądanym odbiera im radość z uzyskanych efektów, a nieumiejętność tzw. odpuszczenia potęguje w nich wewnętrzną frustrację.

Jako społeczeństwo podziwiamy tych, którzy wymagają od siebie więcej niż inni, i kibicujemy ambitnym, którzy zawsze mogą „lepiej, więcej, szybciej”. Tymczasem granica między zdrową ambicją a niezdrowym perfekcjonizmem jest niezwykle subtelna; wiedzą o niej zwłaszcza ci, którzy z powodu swoich nadmiernych oczekiwań względem siebie (lub innych) mają trudności z zakończeniem zadania, zaakceptowaniem lub docenieniem „niedoskonałego”, a swoją energię, swój czas i swoją uwagę inwestują w rzeczy obiektywnie nieistotne.

Wizja świata perfekcjonisty często sprowadza się do dwóch wymiarów: sukces – porażka, wszystko – nic, doskonale – katastrofalnie itp. Rzeczywistość jednak jest tak złożona, że niejednokrotnie ze względu na okoliczności (presję czasu, niewystarczające zasoby) wystarczy wykonać zadanie wystarczająco dobrze. Elastyczność w relacjach z innymi zakłada umiejętność odpuszczania, czyli świadomą rezygnację z forsowania własnej wizji jako jedynie słusznej.

W okiełznaniu własnego perfekcjonizmu pomocne mogą się okazać poniższe kroki.

Krok pierwszy: Określ, co dla ciebie oznacza wyrażenie „wystarczająco dobrze”

Perfekcjoniści zwykle nadają temu wyrażeniu pejoratywne znaczenie (np. „byle jak”, „jako tako”, „z zastrzeżeniami”) lub wręcz twierdzą, że nigdy nie jest wystarczająco dobrze (zawsze można coś poprawić), podczas gdy „wystarczająco” to „stosownie do określonych wymagań”, a więc adekwatnie do wysiłku, możliwości, zasobów, okoliczności, sytuacji… Sukcesem może okazać się zrealizowanie 80% wcześniejszych założeń; osiągnięcie kluczowych, a nie wszystkich celów itp.

Krok drugi: Mów: „wystarczy”, zanim osiągniesz „pełną” satysfakcję. 

Perfekcjoniści ciągle udoskonalają i poprawiają, ponieważ widzą coś, co odbiega od ich wcześniejszych wyobrażeń. Niejednokrotnie są to drobiazgi, które nie mają wpływu na ostateczną realizację zadania. (Bez nich zadanie również zostałoby zrealizowane, zatem te działania są marnotrawieniem czasu i energii). Jeżeli kusi cię, aby „udoskonalać doskonałe”, warto przypomnieć sobie, że niedoskonałe może oznaczać wystarczająco dobre, a to, że możesz jeszcze coś zrobić, nie oznacza, że masz to zrobić.

Krok trzeci: Pozwól, aby rzeczy po prostu się działy.

Osoby nadmiernie kontrolujące otoczenie zakładają, że one same najlepiej zrealizują zadanie. W ciągłej aktywności trzyma ich przekonanie, że jeśli nie oni, to nikt inny nie podejmie się realizacji celu. W sytuacji ograniczanego lub znikomego wpływu na rzeczywistość perfekcjoniści mogą miewać trudności z odpuszczeniem

Zamiast marnować energię na szarpanie się z rzeczywistością, która od ciebie nie zależy, pozwól, aby rzeczy się działy. W takiej sytuacji twoje „mniej” będzie oznaczało „więcej” (więcej czasu, więcej zasobów, a nawet – więcej aktywności innych).

Krok czwarty: Zaakceptuj fakt, że „inaczej” może oznaczać: „skutecznie”.

Perfekcjoniści są przekonani, że ich sposób osiągania celu jest najlepszy, a przecież te same cele można osiągnąć różnymi drogami. To, że do tej pory robiłeś coś w określony sposób, nie oznacza, że nie możesz tego zmienić. Gdy tylko możesz, deleguj zadania, nawet jeśli zostaną wykonane „nieidealnie”; naprawdę niewiele codziennych czynności wymaga wirtuozerii. 

Krok piąty: Koncentruj się na tym, co zyskujesz.

Gdy zaczniesz odpuszczać doskonałe wykonanie zadań, początkowo możesz odczuwać dyskomfort, niepokój, a nawet smutek. Twoje obawy, że z pedanta, osoby ceniącej punktualność, kontrolera jakości nagle zamienisz się w bałaganiarza, spóźnialskiego bądź miłośnika tandety, zaliczyć należy do fantazji, nie zaś realnych zagrożeń. Zamieniając „perfekcyjne” na: „wystarczająco dobre”, skupiaj się na korzyściach: oszczędnościach czasu i energii, większej elastyczności, zaangażowaniu we własny rozwój. 

Powodzenia!

Poprzedni artykułJak odnaleźć flow w biurze i mieć więcej przyjemności z pracy? Sprawdź!
Następny artykułJak w prosty i przyjemny sposób podnieść jakość swojej pracy? Trzy sprawdzone sposoby. Wypróbuj je!
SPOTKAJ SIĘ ZE MNĄ, JEŚLI: Spotkaj się ze mną, jeśli jesteś aktywny zawodowo, poszukujesz nowych możliwości lub stoisz w obliczu nieuchronnych zmian, a rozwój, udoskonalanie i wzmacnianie samego siebie stanowią dla Ciebie istotny cel.  Kim jestem i co robię: Jestem coachem International Coaching Community, trenerem, wykładowcą uniwersyteckim, doktorem socjologii. Jestem entuzjastką zastosowania coachingu w środowiskach pozakorporacyjnych, pasjonatką autentyczności, uważności i holistycznego (całościowego) rozwoju w każdym wieku. Dlaczego tu jestem: Wierzę, że zmiana jest dobra, a użyteczność i bycie pomocnym nadają głęboki sens pracy i życiu.  Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z tego, że bez względu na to co, gdzie i z kim robię, pozostaję sobą. Moje słabości: Kawa podawana na każdy możliwy sposób. Mój sprawdzony sposób na zły humor: Obejrzenie jakiegokolwiek filmiku z Youtube, który w swoim tytule zawiera słowa „funny” i „cats”. Największa zmiana w moim życiu: Tuż po 36. urodzinach (a więc w czasie, kiedy bardziej niż zmianę cenimy stabilizację i odcinanie kuponów) wróciłam na studia (jako słuchacz), zmieniłam zawód, założyłam własną firmę, nauczyłam się jeździć konno i ponownie zostałam mamą… Ta zmiana nadal trwa. Miejscowość i numer kontaktowy: Warszawa, tel. 604 099 773

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here