Karty kredytowe są bardzo przydatne w sytuacji awaryjnej, jednak również dobre zarządzanie budżetem i regularne oszczędzanie pozwolą nam stworzyć własny, domowy fundusz ratunkowy. Takie rozwiązanie będzie działało podobnie jak limit na karcie kredytowej.

To prawda ‒ karty kredytowe są wygodne, kiedy robimy zakupy przez internet lub wyjeżdżamy na wycieczkę. Jednak niekontrolowanie wydatków, np. na wakacjach, może zaowocować przykrą niespodzianką po powrocie ‒ przy sprawdzaniu stanu wykorzystania limitu kredytowego. Dobrą wiadomością jest fakt, że nie musimy od razu spłacać całej wydanej kwoty – mamy na to nawet kilkadziesiąt dni. Ale jeśli nie starczy nam czasu, będziemy musieli liczyć się z odsetkami naliczanymi od przeterminowanych kwot obciążenia karty.

Jak zatem działa karta kredytowa?

Bank w oparciu o wiedzę o naszych możliwościach finansowych podpisuje z nami umowę o kartę kredytową, przyznając określony limit. Pieniądze od dnia aktywacji karty są do naszej dyspozycji, jednak obowiązują nas dwa ważne przedziały czasowe. Pierwszy to 30 dni, kiedy możemy korzystać z limitu pieniędzy, i drugi, następujący po nim okres (zwykle 24 dni), w ciągu którego zwracamy dług, a bank nie nalicza odsetek. Pamiętajmy jednak, że wspomniane wyżej okresy rozliczeniowe nie zaczynają się w chwili dokonania transakcji bezgotówkowej, ale liczone są od dnia ustalonego przy podpisywaniu umowy o kartę kredytową jako początek okresu rozliczeniowego.

A jeśli wydaliśmy za dużo i nie możemy spłacić zadłużenia?

I tutaj zaczyna się ta mniej przyjemna część. Jednak banki wychodzą nam naprzeciw, oferując  pomoc. Polega ona na tym, że nie musimy spłacać całego zadłużenia, a jedynie niewielką kwotę, zwaną spłatą minimalną, a od niespłaconej kwoty zaczynamy płacić odsetki w wysokości ustalonej w umowie.

Bardzo ważne jest również to, aby unikać wypłacania gotówki z bankomatu za pomocą karty kredytowej. Dlaczego? Ponieważ bank nalicza odsetki już od momentu wypłaty, pomijając okres bezodsetkowy.

No więc jak to jest? Korzystać z kart czy nie? Wszystko jest dla ludzi i jeśli używamy karty rozsądnie i na bieżąco spłacamy saldo zadłużenia, nie ponosimy żadnych kosztów. Jednak bezpieczniej zawczasu pomyśleć o nieprzewidzianych wydatkach i stworzyć własny fundusz, z którego będziemy mogli korzystać w razie potrzeby. 

 

Poprzedni artykułMonitoring w pracy. W jakim zakresie pracodawcy mogą kontrolować pracowników?
Następny artykułMirosław Jękot. Życie to nie teatr…
Kim jestem i co robię: Jestem doradcą finansowym z wieloletnim doświadczeniem. Pomagam ludziom podejmować świadome wybory dotyczące ich wydatków oraz jak bezpiecznie poruszać się w świecie instrumentów bankowych. Na co dzień jestem mężem i staram się mocno pielęgnować tą sferę życia, a w wolnej chwili uwielbiam poświęcać się swoim pasjom jakim są sportowe motocykle i wyścigi motocyklowe oraz podróże. Dlaczego tu jestem:  Zmiana to rozwój, a rozwój to sens celu w naszym życiu, a ja chcę czuć że żyję. Chcę odkrywać swoją wiedzę przed innymi aby umilać i ułatwiać , im życie. Mam nadzieję, że przyczynię się do zmian na lepsze i satysfakcjonujących życiowych wyborów moich czytelników. Z czego jestem dumny w moim życiu: Dumny jestem z tego, że w każdej sferze, życia udaje mi się osiągnąć większy lub mniejszy sukces. Moje słabości: Często mówię o tym co czuję. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Telefon do mojej żony, a jak nie może rozmawiać to przejażdżka moim motocyklem. Największa zmiana w moim życiu:  O tym nie mogę wam powiedzieć :) Miejscowość: Warszawa   Telefon: 609-962-801

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here