Zastanawiasz się nad tym, jak mocno jesteśmy bombardowani informacjami na temat naszego wyglądu? Masz w domu kolorowe magazyny? Zobacz nagłówki: „Do lata zostało pięć miesięcy, zdążysz schudnąć”, „Dieta cud”, „Przygotuj ciało do bikini”, „30-dniowy trening – zadbaj o pośladki”. Mogłabym tak długo wymieniać. Czuję się tym przytłoczona i mówię: „Stop!” takim akcjom.

Żyjemy w okrutnych czasach, jeżeli chodzi o kontekst wizualny. Kult ciała. O naszej wartości często decyduje to, czy jesteśmy szczupli, wysportowani, piękni, co zaburza postrzeganie wewnętrznych zasobów, osobowości, charakteru, bycia dobrym, empatycznym, bystrym.

Myślisz, że przesadzam? To sprawdź media społecznościowe. Niech będzie Instagram. W trakcie pisania tego artykułu, czyli w lutym 2017, po wpisaniu hashtagu #fit liczba zdjęć, która się ukazała, wynosiła 75 605 259! Dla porównania hashtag #book – 21 342 865. Myślę, że to mocno obrazuje, jak bardzo koncentrujemy się na wyglądzie.

Nic więc dziwnego, że zaczynamy mieć coraz więcej kompleksów i wpadamy w pułapki odchudzania czy maniakalnych treningów, a fakt, czy siebie akceptujemy, utożsamiamy z wyglądem. Jak często zdarza Ci się pomyśleć, że nie założysz spódnicy, bo masz grube uda? Seks? Owszem, ale tylko przy zgaszonym świetle, bo przecież oponka na brzuchu… Na plaży chodzisz owinięta szczelnie w pareo, bo co będzie, gdy ktoś zobaczy Twój cellulit? Znasz to?

Ostatnio w USA (5 luty), odbył się Super Bowl, czyli finałowy mecz o mistrzostwo National Football League (NFL). To jedno z najważniejszych sportowych wydarzeń w życiu większości Amerykanów. Reklamodawcy w tym czasie płacą gigantyczne sumy za spoty, które później wyznaczają trendy. Poza tym na zapraszane są gwiazdy największego formatu. Pewnie zastanawiasz się, dlaczego o tym piszę. Już wyjaśniam: w tym roku występowała Lady Gaga. Niezaprzeczalnie jest wokalistką, która potrafi zrobić wielkie show. Tak też się stało i w tym wypadku. Publiczność była zachwycona, a media rozpisywały się z zachwytem o jej występie. Tymczasem na Twitterze – obok wielu pozytywnych komentarzy – pojawiła się fala hejtu. Wiesz, na jaki temat? Oczywiście wyglądu. A konkretnie? Zamiast wyrzeźbionego brzucha Lady Gaga ma fałdkę, a na dodatek nie wstydziła się jej pokazać!

To, jak bardzo jesteśmy skoncentrowani na próbie spełniania aktualnych kanonów piękna, często niesie ze sobą konsekwencje zdrowotne. Zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Staramy się osiągać coś, co często jest sztuczne, bo zwykle zdjęcia, które oglądamy w gazetach czy internecie, są retuszowane. Zewsząd słyszymy, że trzeba ćwiczyć i stosować zdrową dietę. Bywa, że decydujemy się na tzw. cheat Day, czyli dzień, w którym można zrobić odstępstwo od diety. A gdzie na co dzień przyjemność jedzenia? Tak bardzo fiksujemy się na diecie, że zaczynamy popadać w obsesję. Sport staje się przykrym obowiązkiem, a my lubimy siebie tylko wtedy, gdy mamy odpowiednio wyrzeźbione ciała. Oceniamy i hejtujemy.

Nie chciałabym zostać źle zrozumiana. Nie chodzi mi o to, że mamy przestać uprawiać sport, dbać o siebie i zacząć niezdrowo się odżywiać, bo sama uwielbiam żyć aktywnie i dobrze wyglądać. Ważne jednak, aby w tym wszystkim znaleźć balans, swego rodzaju harmonię, i aby kochać siebie niezależnie od tego, jak prezentuje się nasze ciało.

Jak to zrobić? Patrząc na siebie całościowo. Ciało, osobowość, dusza – to jedno. Nie można dbać o jeden element, nie biorąc pod uwagę drugiego.

1. Skoncentruj się na dobrym samopoczuciu

Każdego dnia znajdź czas tylko dla siebie i rób to, co lubisz, to, co sprawia Ci przyjemność. Może czytanie książki? Może słuchanie muzyki? Może oddawanie się swoim pasjom? Celebrowanie takich małych przyjemności poprawia humor i zwiększa życzliwość dla samego siebie.

2. Bądź aktywna

Tak, tak! Sport jest bardzo ważny: pozwala zachować zdrowie, dodaje energii, pomaga nabrać dystansu do wielu trudnych sytuacji w życiu. Zwróć tylko uwagę na swoją motywację: dobre samopoczucie czy głównie idealnie wyrzeźbione ciało? Znajdź taki rodzaj sportu, który będzie dla Ciebie zabawą i będzie Cię uszczęśliwiał. Bez aktywności trudno jest prowadzić zdrowe życie. Być może nie odczujesz tego jako dwudziesto- czy trzydziestolatka, ale w późniejszym wieku Twoje ciało Ci się odwdzięczy. Pamiętaj też, że wzmacniając mięśnie – wzmacniasz głowę.

3. Dbaj o siebie

Przyjrzyj się swoim nawykom. Jak wygląda Twoje odżywanie? Pijesz odpowiednią ilość wody? Wysypiasz się? Czy to, co robisz dla swojego organizmu, służy Ci? Słuchaj sygnałów, które wysyła Twoje ciało. Jesteś z nim na zawsze, więc traktuj je dobrze. Nie popadaj w skrajności żywieniowe. Opychanie się niezdrowym jedzeniem nie przyczyni się do zdrowia, ale obsesyjne trzymanie się diety może zmienić się zaburzenie.

4. Praktykuj wdzięczność

Koncentruj się na tym, kim jesteś, co masz, a nie na swoich brakach. Wiesz, że świadome odczuwanie wdzięczności sprawia, że czujemy się szczęśliwsi? Skupianie uwagi na tym, co jest dobre wokół nas, zamiast na porażkach, pozwala optymistyczniej podchodzić do rzeczywistości. Bycie wdzięcznym redukuje stres, wpompowuje w nas więcej energii, poprawia samopoczucie, a to wszystko sprawia, że stajemy się odporniejsi na niepowodzenia i zdrowsi. Niczego nie zdobywamy ani nie dostajemy raz na zawsze, warto więc doceniać to, co mamy. Zrób sobie raz w tygodniu pauzę, weź kartkę i wypisz, za co jesteś wdzięczna.

5. Nie porównuj się z innymi

Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie w czymś lepszy od Ciebie; bardziej bystry, inteligentny, kreatywny; piękniejszy, szybszy itd. Zaakceptuj to, w przeciwnym razie zatruje Cie niska samoocena i przestaniesz dostrzegać swoje atuty i sukcesy. Każdy z nas jest niepowtarzalny. Banalne? Tak, ale prawdziwe. Skoncentruj się na sobie i na swojej wartości, zamiast na kimś innym.

6. Bądź empatyczna

Nie oceniaj innych, lecz staraj się ich zrozumieć.

7. Zaakceptuj i szanuj swoje ciało

Nie możesz traktować siebie jak wroga, bo zaczniesz podświadomie sabotować i siebie, i to, co robisz, i sposób, w jaki myślisz o sobie. Bądź dla siebie najlepszym przyjacielem. Stań nago przed lustrem i wymień minimum pięć rzeczy, które Ci się podobają, a te, które lubisz mniej, potraktuj przychylnie – pomyśl, że czynią Cię wyjątkową. Doceniaj siebie i szanuj. Nie staraj się równać do ideałów, bo ideały nie istnieją. Gdy czujemy się dobrze sami z sobą, promieniejemy pozytywnym blaskiem bez względu na rozmiar czy wiek.

Nie zapominaj, że jesteśmy czymś więcej niż tylko zgrabnymi pupami, płaskimi brzuchami i buziami bez zmarszczek – to wszystko w końcu przemija. Zostają osobowość, charakter, empatia, dobro. Zaczynaj dzień od uśmiechu, bądź życzliwa dla siebie i innych, a wtedy patrząc w lustro, będziesz dostrzegała to, co najbardziej wartościowe.

Poprzedni artykułHistoria czytelnika. Podejmij wyzwanie!
Następny artykułRodzinne wydarzenie "Zmień się na wiosnę"
    1. Spotkaj się ze mną, jeśli: potrzebujesz wsparcia w planowaniu swoich celów  potrzebujesz motywacyjnego „kopniaka” do działania chcesz żyć tu i teraz, a nie odkładać wszystko na później szukasz balansu w życiu zarządzasz zespołem ludzi i potrzebujesz usprawnić swoje działania prowadzisz firmę i masz w planach wprowadzić zmiany Kim jestem i co robię: Na co dzień pracuje jako partner zarządzający w firmie o profilu motoryzacyjnym, gdzie głównie zajmuje się budowaniem marki, marketingiem, działaniami związanymi z HR oraz planowaniem strategicznym. W pracy staram się wykorzystywać podejście coachingowe, które towarzyszy mi od momentu w którym poznałam czym jest coaching i uzyskałam akredytację na poziomie ACC ICF. Jako coach pracuję w oparciu o proces skoncentrowany na rezultacie, nie zapominając, że równie ważna jest droga, którą trzeba przebyć, by dotrzeć do celu. Szczególnie bliski jest mi model pracy "Co-active coaching - akcentuje wiarę w siłę i kreatywność każdego z nas. Wartości, które mi towarzyszą, to szacunek i wiara w człowieka. Coaching jest inspiracją do zmian, sprawia, że perspektywy poszerzają się i pojawiają się nowe możliwości. Dzięki narzędziom coachingowym, możemy uwolnić uwolnić kreatywność oraz twórcze myślenie. Mamy szanse spojrzeć na siebie i innych w nowy, odkrywczy sposób. Coaching zainspirował mnie do otworzenia się na świat. Na jego możliwości. Do smakowania życia. Na stwarzanie okazji i ich wykorzystywanie. To właśnie dzięki temu, powstała moja marka osobista osobista Time is Now, którą kreuje przez warsztaty coachingowe oraz blog http://www.timeisnow.com.pl/ Dlaczego tu jestem: ponieważ lubię innym pomagać w budowaniu siebie. Z czego jestem dumna w moim życiu: ze stwarzania sobie możliwości i otwartości na to, co się z nimi wiąże. Jestem dumna z dawania sobie przyzwolenia na popełnianie błędów i z siły, która mi towarzyszy podczas podnoszenia się z porażek. Jestem dumną kobietą, matką, żoną, córka, przyjaciółką. Jestem dumna z ról, które mnie definiują. Moje słabości: Nie umiem się oprzeć kupowaniu książek. No i mam olbrzymią słabość do czekolady :)  Mój sprawdzony sposób na zły humor: sport! W sezonie wiosenno-letnim, to zdecydowanie wakeboard, który poza „wyrzuceniem z głowy śmietnika”, wspiera moją pewność siebie. Poza tym, mam swoje sprawdzone filmy, które zawsze pomagają ukoić nerwy. Największa zmiana w moim życiu: Przemodelowanie swojego myślenia o sobie, ludziach, tego czego pragnę, co ważne. Otworzenie się na świat i na nieznane. Kiedyś byłam strasznie zasadniczą „konserwą”, na szczęście odpuściłam i pokochałam spontan. Miejscowość i kontakt: Szczecin, mail: ks@sekula.com.pl www.timeisnow.com.pl 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here