Jest taka wzruszająca scena w filmie „Życie jest piękne”. Guido, główny bohater, którego gra Roberto Begnini ryzykując życie zgłasza się do przetłumaczenia komunikatu niemieckich strażników, nie znając praktycznie ani słowa w tym języku. Dzięki temu, ma możliwość wytłumaczenia  swojemu synowi Giosue, który stoi nieopodal z grupą więźniów,  zasad panujących w obozie koncentracyjnym. Miejsca, w którym obaj znaleźli się jako włoscy Żydzi w czasie II wojny światowej. Zrobił to tak przekonywująco, że Giosue uwierzył, że bierze udział w pasjonującej grze. Żeby wygrać musi siedzieć cicho, nie płakać, nie prosić o kanapki z powidłami i słodycze itd. Jeśli będzie się trzymał zasad wygra. Nagrodą będzie prawdziwy czołg. Można by pomyśleć, że to tylko film, komedia. Nic, co mogłoby zdarzyć się naprawdę. Może i tak jest, ale co w takim razie z  historiami opisywanymi przez Stanisława Grzesiuka w książce „5 lat kacetu”? Te same dramatyczne okoliczności i prawdziwa historia człowieka, który dzięki poczuciu humoru i dystansowi do siebie przetrwał piekło. Często nie mamy świadomości, że tak wiele zależy od nas samych. Zapewne  na wiele spraw nie masz wpływu, ale możesz WYBRAĆ odpowiednią perspektywę spojrzenia na to, co się aktualnie dzieje w twoim życiu. Funkcjonuje takie powiedzenie: perception is reality, czyli rzeczywistość „tworzy” nasza percepcja. Niektórzy nawet mówią nieco prowokatywnie, że rzeczywistość nie istnieje, jest tylko sposób, w jaki ją postrzegamy. To sąd może nieco zbyt radykalny, ale nie pozbawiony racji. Być może rzeczywistość istnieje, tylko nie jesteśmy jej w stanie poznać, bo przeszkadzają nam nasze interpretacje i oceny. 

Zaczęliśmy od opisu sceny filmowej. Spójrz teraz na swoje życie z perspektywy twórcy filmu. Jaki to będzie gatunek? Komedia, dramat, przygodowy, dokumentalny czy thriller? Przeprowadź krótki eksperyment. Usiądź wygodnie i zacznij sobie wyobrażać… Przypomnij sobie najzabawniejsze momenty twojego życia, nawet jeśli dziś jesteś w trudnej sytuacji. Zmontuj to w jeden pełnometrażowy film lub pierwszy sezon serialu. Wtedy spojrzysz swoje życie jak na serię zabawnych gagów. Radość, żarty i zabawa, nic więcej. Jak się teraz czujesz?

W następnym kroku możesz stworzyć inny film. Wybierz same trudne i bolesne momenty swojego życia. Nie muszą być te najtrudniejsze, ale niech będą dość smutne. Każdy z nas  ma takie sytuacje. Podobnie jak przed chwilą, montujesz je w jeden długi film i dramat jest gotowy. Zapewne twoje obecne uczucia nie są przyjemne. Może nawet czujesz przygnębienie i smutek…

Możesz z pewnością też nakręcić film „tylko dla widzów dorosłych”, ale tu nie będziemy wchodzić w szczegóły. 

Kto jest odpowiedzialny za to, jakim jesteś reżyserem lub montażystą? Zawsze ty! Choć najczęściej dzieje się to nieświadomie, czyli bez udziału świadomości nadajemy znaczenia naszemu życiu. Żeby odzyskać większy wpływ na własne reakcje, możesz zmienić perspektywę spojrzenia. Zawsze masz wybór, jeśli tylko chcesz z niego skorzystać. Nie wpływa to na rzeczywistość, lecz  na to jak ją postrzegasz. Niby nic, a najczęściej to cały nasz świat. 

Metafora filmu jest tylko jedną z możliwych. Perspektyw, które możesz wykorzystać jest wiele i ogranicza na właściwie tylko wyobraźnia. Poniżej kilka przykładów jako inspiracje. 

Wiele osób wybiera perspektywę religijną.  Mają wtedy dostęp do interpretacji zdarzeń zgodnych z danym wyznaniem. Żeby łatwiej sobie poradzić z trudnościami mówią na przykład: Bóg tak chciał. 

Możliwe jest też spojrzenie na życie jak na szkołę. Wtedy wszystko możesz traktować jako naukę. Odrabiasz lekcje z życia. Możesz nie zdać do następnej klasy jeśli to, co dzieje się w twoim życiu ma pewien powtarzalny schemat. 

Część osób wybiera perspektywę walki. Wszystko muszą wywalczyć, „wyszarpać pazurami”. Oni wygrywają, żeby ktoś mógł przegrać. Są ofiary, ale nagrodą jest zwycięstwo. 

Jeśli miałabyś/miałbyś spojrzeć na swoje życie inaczej, to jaką użyteczną dla siebie perspektywę stworzysz? 

 

Poprzedni artykułWizualizacja, czyli zobacz i zrób to! Jak osiągnąć to, czego pragniemy za pomocą wyobraźni?
Następny artykułFilmik motywacyjny – chcesz iść drogą na skróty?
Kim jestem i co robię: Jestem coachem i trenerem (International Coaching Community) w obszarze własnego życia, twórcą. Jeszcze nie w pełni świadomym, ale ciągle nad tym pracującym. Jako coach i trener, tworzę możliwie przyjazne warunki do wprowadzania zmian dla moich klientów i uczestników szkoleń. Na co dzień spełniam się jako mąż i ojciec. Dlaczego tu jestem?  Mam ambiwalentny stosunek do zmian, jednocześnie ich pragnąc i w jakimś stopniu unikając. To fascynujący proces, w którym każdy z nas jest permanentnie zanurzony. Dlatego jestem w tym miejscu. To jeszcze jeden sposób na oswajanie tego co nieuniknione, czyli zmiany. Ponieważ na co dzień, zawodowo stykam się z różnego rodzaju transformacjami, to miejsce jest doskonałe do podzielenia się własnymi obserwacjami. Z czego jestem dumny w moim życiu: Dumny jestem z tego, ile zmian wprowadziłem w swoim życiu, mimo początkowych obaw, ale też, z ilu z nich zrezygnowałem, mimo ich pierwotnej atrakcyjności. Moje słabości: Największą słabością jest chyba czasowa skłonność do dryfowania przez życie, ale z drugiej strony jakże przyjemną. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Koncentracja na tu i teraz. Nie odkryłem jak na razie nic skuteczniejszego. Największa zmiana w moim życiu: Są dwie największe zmiany w moim życiu, które nastąpiły w 2006 i 2008 roku, jedna ma na imię Maria, a druga Rozalia. Uczą mnie na co dzień bardzo wielu pożytecznych rzeczy. Miejscowość: Warszawa, Łódź tel: 502-43-83-94  www.rafalnykiel.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here