Umysł człowieka nigdy nie próżnuje, zawsze ma coś do przemyślenia, zastanowienia, wymyślenia, ocenienia, porównania, wyobrażenia itd. Nie zasypia także w nocy – taki jest pracowity! Nie byłoby w tym niczego, na co warto zwracać uwagę, gdyby nie fakt, że nie zawsze jesteśmy zadowoleni z efektów pracy naszego umysłu. Na przykład wtedy, gdy nasze myśli mijają się z prawdą. Na przykład wtedy, kiedy podpowiada nam, że jesteśmy beznadziejni czy nieatrakcyjni (to nie jest prawa, tylko ocena; prawdą staje się w momencie, kiedy w to uwierzymy).

Umysły niektórych osób – a być może także twój – spontanicznie zajmują się także wróżeniem. Podpowiadają prognozy typu: „to nie wyjdzie”, „nawet się do tego nie zabieraj”, „nie uda się” itd. To też nieprawda, chyba że naprawdę potrafisz przewidywać przyszłość. 

Możesz wykorzystać kilka metod, aby przejąć kontrolę nad swoim umysłem. Jedną z nich jest zadawanie pytań – dzięki temu twoja uwaga zostanie ukierunkowana, a wtedy ty będziesz decydować, o czym i w jaki sposób myślisz. W tym wypadku kluczowa jest treść pytań, które zadajemy sobie w głowie. Jako coach wiem, że pytania mogą naprawdę wiele zmienić w życiu człowieka. Co prawda te, które zaproponowałem w poniższym tekście, nie są stricte coachingowe, ale działają równie skutecznie. 

Stajemy się coraz bardziej zabiegani i zapracowani. Dążymy do tego, aby nam i naszym bliskim żyło się jak najlepiej i aby poziom naszego życia był jak najwyższy. A jest do czego dążyć. Codziennie setki reklam informują nas o nowych modelach telefonów, samochodów, pięknej odzieży i kosmetykach. W pogoni za dobrami materialnymi, karierą i samorealizacją gubimy czasami ważne obszary w naszym życiu. Kiedy za czymś ciągle gonisz, możesz zadawać sobie pytanie: „Kiedy wystarczająco dużo – wystarcza?”.

Każdy człowiek ma do dyspozycji 365 dni w roku, czyli 7 dni w tygodniu i 24 godziny na dobę. Tylko tyle i aż tyle. Decyzję o tym, co zrobimy z danym nam czasem, należy do nas samych. Pewnie czasami czujesz, że coś „musisz” lub „powinieneś”, zwłaszcza gdy masz wrażenie, że czas przecieka ci przez palce. Kiedy masz poczucie, że poświęcasz się mało istotnym sprawom, zadaj sobie pytanie: „Czy czas, który mam do dyspozycji, jest możliwie najlepiej wykorzystany?”. 

Czasami spotykamy ludzi, którzy nas drażnią, ludzi trudnych. W ich towarzystwie czujemy nieprzyjemne emocje – rozdrażnienie, złość lub smutek. Zdarza się, że regularnie zauważamy u innych irytujące nas zachowania. Warto się wtedy zastanowić, czy nie jest to komunikat, który powinniśmy odczytać. Czego możesz dowiedzieć się o sobie, kiedy spotykasz takich ludzi? Zastanów się wtedy: „W jaki sposób inni ludzie są dla mnie lustrem?”.

Być może masz poczucie, że już nic ciekawego cię w życiu nie spotka, że nie warto marzyć, bo to i tak bez sensu. Coraz bardziej zamykasz się w kręgu spraw bieżących, które muszą zostać zrobione. Kiedyś miałeś/miałaś pomysły, cele i marzenia, ale teraz już jesteś za stary/zbyt zmęczona, nie masz czasu/nie masz pieniędzy (wybierz właściwe). Jeśli w takiej chwili chcesz ponownie zacząć marzyć, możesz zadać sobie pytanie: „Co bym zrobił/a, gdybym się nie bał/a?”.

Kolejne pytanie jest skonstruowane w taki sposób, żeby wykorzystać naturalny dla wielu osób sposób myślenia, czyli koncentrację na tym, czego im brakuje. 

Kiedy chcesz zdobywać, osiągać i pędzić, żeby się realizować, warto na moment skupić się na tu i teraz, na chwili. Ile trwa taka chwila? Sekundkę lub krócej. Nasze życie składa się z chwil. Wejrzyj w głąb siebie, skoncentruj się na oddechu i zadaj sobie pytanie: „Czego brakuje TEJ CHWILI?”. 

Kiedy znajdujesz się w mało komfortowej sytuacji i poszukujesz rozwiązania, warto na początku zająć się własnym nastawieniem – dzięki temu unikniemy wdrażania nie zawsze rozsądnych pomysłów. Poniżej znajdziesz pytanie, które nie wymaga odpowiedzi. Zadawane w trudnej sytuacji, ma niejako magiczną moc zmiany twojej postawy. Nie szukaj odpowiedzi, tylko otwórz się na wszystkie możliwości, wszystkie możliwe opcje. Kiedy nie wszystko idzie po twojej myśli, zadaj pytanie: „Jak może być jeszcze lepiej?”.

Zadając te pytania, warto zachować spokój i nie być dociekliwym. Tylko spytaj i czekaj…

Poprzedni artykułZmiany – jak to zrobić, żeby uniknąć rozczarowania?
Następny artykułJak spełniam marzenia, czyli moja podróż do Birmy
Kim jestem i co robię: Jestem coachem i trenerem (International Coaching Community) w obszarze własnego życia, twórcą. Jeszcze nie w pełni świadomym, ale ciągle nad tym pracującym. Jako coach i trener, tworzę możliwie przyjazne warunki do wprowadzania zmian dla moich klientów i uczestników szkoleń. Na co dzień spełniam się jako mąż i ojciec. Dlaczego tu jestem?  Mam ambiwalentny stosunek do zmian, jednocześnie ich pragnąc i w jakimś stopniu unikając. To fascynujący proces, w którym każdy z nas jest permanentnie zanurzony. Dlatego jestem w tym miejscu. To jeszcze jeden sposób na oswajanie tego co nieuniknione, czyli zmiany. Ponieważ na co dzień, zawodowo stykam się z różnego rodzaju transformacjami, to miejsce jest doskonałe do podzielenia się własnymi obserwacjami. Z czego jestem dumny w moim życiu: Dumny jestem z tego, ile zmian wprowadziłem w swoim życiu, mimo początkowych obaw, ale też, z ilu z nich zrezygnowałem, mimo ich pierwotnej atrakcyjności. Moje słabości: Największą słabością jest chyba czasowa skłonność do dryfowania przez życie, ale z drugiej strony jakże przyjemną. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Koncentracja na tu i teraz. Nie odkryłem jak na razie nic skuteczniejszego. Największa zmiana w moim życiu: Są dwie największe zmiany w moim życiu, które nastąpiły w 2006 i 2008 roku, jedna ma na imię Maria, a druga Rozalia. Uczą mnie na co dzień bardzo wielu pożytecznych rzeczy. Miejscowość: Warszawa, Łódź tel: 502-43-83-94  www.rafalnykiel.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here