Kiedy podczas wizyty w supermarkecie przyglądam się wózkom sklepowym, wypełnionym po brzegi przetworzoną żywnością i słodzonymi napojami, ogarnia mnie trwoga, co za kilka lat stanie się z nami i naszymi dziećmi.

Brytyjskie czasopismo medyczne „The Lancet” opublikowało badania na temat wpływu napojów słodzonych na młodzież. W ciągu 19 miesięcy przebadano grupę 500 uczniów w wieku 11-12 lat. Z badania wynika, że już jedna puszka lub szklanka słodzonego napoju orzeźwiającego dziennie zwiększa zagrożenie otyłością o 60%.

Naukowcy z Harvardu twierdzą, że napoje słodzone corocznie zabijają na świecie 183 000 osób. Według ich wyliczeń, w 2010 r. napoje gazowane, owocowe i energetyczne, które są dosładzane przez producentów, przyczyniły się do:

  • 133 000 zgonów spowodowanych cukrzycą;
  • 44 000 zgonów spowodowanych chorobami układ krążenia;
  • 6 000 zgonów z powodu nowotworu.

Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ najważniejszym nośnikiem smaku jest rozpuszczony w napojach cukier. Odrobina poprawia smak, jednak im więcej cukru w napoju, tym płyn gorzej się wchłania, wolniej przenika z przewodu pokarmowego do komórek całego organizmu i go nie nawadnia. Co gorsza, powoduje deficyt wody w organizmie, w którym jest duży jej niedobór. Ponadto napoje słodzone – nie wyłączając gotowej wody smakowej, która również jest dosładzana – dostarczają zbędnych kalorii. To wszystko po kilku latach może skutkować otyłością i prowadzić do wielu chorób dietozależnych, takich jak otyłość, cukrzyca, miażdżyca, nadciśnienie czy alergie.

W Polsce ok. 65% dziewcząt i 74% chłopców pije codziennie słodzone i gazowane napoje. Wynika to z nawyków wyniesionych z domu. Rosnącemu dziecku potrzeba 500 szklanek wody, by urosło o 2 cm. Jeśli podajemy maluchowi słodzone napoje zamiast wody, robimy mu w ten sposób krzywdę. Dzieci, które piją słodzone napoje, są bardziej pobudzone, mają kłopoty ze skupieniem uwagi i problemy z kontrolą swojego zachowania. Dorośli, wypijając codziennie butelkę wody smakowej, co miesiąc przybierają  na wadze o 1 kg.

Warto rozejrzeć się po polskiej ulicy – zwłaszcza teraz, kiedy chodzimy coraz lżej ubrani. Zobaczymy bardzo niewiele osób, u których nie ma chociaż odrobiny „wałeczków” po bokach pleców. Tymczasem takie „wałeczki” tłuszczu nad talią wskazują już na nadwagę – a to prosta droga do otyłości i problemów zdrowotnych. Bardzo prawdopodobne jest też to, że nasze organy wewnętrzne są ugniatane przez tłuszcz, który znajduje się wewnątrz brzucha, co powoduje gorszą pracę serca, wątroby, jelit, płuc oraz innych organów wewnętrznych.

Statystyki pokazują, że pokolenie dzisiejszych dzieci będzie żyło krócej niż pokolenie ich rodziców, co do tej pory nie zdarzyło się w historii ludzkości! Medycyna rozwija się i może uratować coraz więcej istnień ludzkich, jednak to przede wszystkim my sami jesteśmy odpowiedzialni za zdrowie nasze i naszych dzieci. To my odpowiadamy za to, co jemy, co pijemy, jak żyjemy. Wszystko leży w naszych rękach.

Dlatego ograniczmy cukier w naszym pożywieniu i napojach. Pijmy wodę. Zwracajmy uwagę na to, co jedzą i piją nasze dzieci. Poprawmy nasze nawyki żywieniowe, bo tu już nie chodzi jedynie o urodę, ale o nasze zdrowie i przyszłość. 

 

 

Poprzedni artykułWygrane marzenia
Następny artykułKiedyś Twoje dziecko rozwinie skrzydła, od Ciebie zależy czy będzie latać.
SPOTKAJ SIĘ ZE MNĄ, JEŚLI POTRZEBUJESZ: - zrozumieć co mówi do ciebie twoje ciało - wsparcia w odchudzaniu i zrozumienia procesu odchudzania - zrozumienia siebie i swoich reakcji emocjonalnych - pomoc w budowaniu poczucia własnej wartości - wsparcia w procesie zmian w życiu: zawodowym, prywatnym, osobistym, stylu życia - pomoc w ruszeniu z miejsca i motywacji Kim jestem i co robię: Jestem psychologiem, psychodietetykiem, dietetykiem, terapeutą TSR i doradcą zawodowym. Mam własną firmę od 1993 roku. Na początku prowadziłam różnego rodzaju szkolenia związane z biznesem i urodą, teraz prowadzę warsztaty i szkolenia oraz spotkania indywidualne dotyczące rozwoju osobistego, psychodietetyki oraz zmiany w każdym obszarze życia. Jestem autorką programów odchudzających – „MÓJ EFEKT MOTYLA” – dla kobiet i „12 MOSTÓW” – dla mężczyzn. Pracuje również z młodzieżą w Zespole Szkół Zawodowych – Mechanicznych jako psycholog i doradca zawodowy. Dla uczniów szkoły prowadzę kurs zdrowego odżywiania - Akademia Zrowia. Dlaczego tu jestem: Ponieważ zmiany w życiu to jedyne, co nas na pewno spotka. Jednak ważne jest to, abyśmy brali w nich udział świadomie. Jak będzie wyglądało nasze przyszłe życie, zależy jedynie od nas, naszych decyzji, myśli i działań. Dlatego świadomie chciałabym pomagać ludziom zrozumieć ich podświadomość, skąd biorą się ich reakcje na daną sytuację i jak nad tym panować – świadomie. Z czego jestem dumna w swoim życiu: Najbardziej jestem dumna z siebie. Potrafiłam dokonać w swoim życiu zmiany z postawy „szarej myszki”, stresującej się kiedy trzeba było się do kogoś odezwać – do kobiety zdecydowanej, wiedzącej czego chce od życia, która występuje publicznie przed kilkusetnym audytorium bez oznak stresu. Dumna jestem też z mojego męża, który wytrwał przy mnie przez te wszystkie lata zmian. Oraz z naszego syna, który jest psychologiem sportu i trenerem judo, i kocha to co robi. Moje słabości: Czasami do wuzetki (ciastko z kremem), do moich psów, no i bardzo kiepsko radzę sobie z nowymi technologiami. Mój sprawdzony sposób na zły nastój: długi spacer po lesie z moimi psami, rozmowy z mężem lub przyjaciółmi. Bardzo pomocne są wtedy również podróże w głąb siebie. Największa zmiana w moim życiu: Największa i zarazem najważniejsza zmiana miała miejsce w 2003 roku, kiedy to mocno tupnęłam nogą i po raz pierwszy w życiu powiedziałam „Teraz ja!!!”. Zaczęłam realizować swoje marzenia. Moje życie nabrało sensu i rozpędu. Teraz mogę powiedzieć „Jestem szczęśliwą kobietą” – w pełnym tego słowa znaczeniu. Miejscowość: Warszawa; tel. 602 735 074

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here