Ten moment. Kiedy uświadamiasz sobie, że droga, którą idziesz, nie jest do końca Twoja. Że zadania, które wykonujesz, już tak nie cieszą. Nie mają w sobie tej iskry. Misji. Zadowolenia.
Wiele osób, z którymi rozmawiam, tak właśnie opisuje stan, w którym choć raz w życiu się znalazła. Podchodzą do niego na wiele różnych sposobów. Ja zachęcam Cię do zadania sobie pytania – a gdyby jakaś „niespodziewana” zmiana przyszła dziś, nagle, czy byłbym na nią gotowy?
I zanim pojawia się odpowiedź „tak” lub „nie” pojawia się pytanie bardziej precyzyjne – a jaka zmiana? Jakiej ja zmiany chcę? Jakiej zmianie powiem tak?

Na co chciałbym zamienić to, co mam?

Wiem, że to nie jest łatwe pytanie. I szczerze mówiąc wcale nie oczekuję odpowiedzi od zaraz, bo często bardzo długo podczas sesji o tym rozmawiamy. Warto jednak podjąć ten wysiłek i dla samego siebie i powiedzieć na czym mi tak naprawdę zależy. To pierwszy ważny krok na naszej drodze do nowej, innej pracy. Zamiast wiecznie zastanawiać się „czego nie chcę” w tych mniejszych i większych rzeczach, zmień perspektywę – zacznij myśleć „czego chcę”. Niech Twoje myślenie skieruje się na cel.
W coachingu to jest wyjątkowo ważne pytanie. Kiedy rozmawiam z klientem o tym, czego już nie chce, co już (za)bardzo mu doskwiera, pytam wtedy – „czego chcesz w zamian?”. I to jest trudne pytanie, bo nagle trzeba się obrócić, przestać patrzeć za siebie dokoła i analizować co jest nie tak. Wtedy trzeba spojrzeć przed siebie. I zobaczyć świat takim, jaki ma być. Na początek jak na ekranie, trochę jak w filmie z aktorami. Na początku ekran może być pusty, bo być może pierwszy raz od dawna patrzysz przed siebie. Widzisz przed sobą przestrzeń. Możemy ją zapełnić naszymi planami, potrzebami i czasem, który chcemy sobie dać na dojście tam, gdzie chcemy. Kiedy patrzysz przed siebie – jaką zmianę w swoim zawodowym życiu widzisz? Gdzie chcesz być za rok? Co chcesz tam robić, kim się otaczać? Jeśli zaczniesz patrzeć na zmianę od tej strony wyłonią się nowe możliwości. Kiedy już wiesz, co dokładnie chcesz robić, pojawia się od razu pytanie – gdzie mogę to robić? I odpowiedzi na pytania mogą zaskoczyć nas samych. Bo nagle zmieniając perspektywę możemy zobaczyć, że to co chcemy robić to:
• Nasza dzisiejsza praca tylko w nowej odsłonie – nowe zadania, większa odpowiedzialność, inne produkty czy rynek.
• Ta sama firma, tylko inny obszar, dział, zespół.
• Ten sam zakres zadań, tylko inna firma, inne środowisko, a może zupełnie inna branża. Tym razem z misją społeczną albo odwrotnie – tym razem w biznesie.
• Zupełnie inne zadania i zupełnie inne miejsce.
• Coś swojego, co od początku tworzymy dla siebie i na własnych zasadach.
• A może w ogóle widzę siebie gdzie indziej. Gdzie? – powiedz sam.
Do każdego z celów będzie prowadziła inna droga, potrzebująca podjęcia innych kroków, oczekująca innej gotowości.
Przeczytaj ten tekst ponownie albo nawet po raz trzeci. Jest w nim kilkanaście pytań z różnych stron wydobywających z Ciebie Twoje marzenia, pragnienia, cele. Daj sobie czas, który spędzisz z tymi pytaniami i szukaj na nie odpowiedzi. Coach może pomóc Ci w tym procesie. Ale może Ci pomóc też bliska osoba, która posłucha Twoich odpowiedzi. Albo kartka papieru, na której zapiszesz swoje odpowiedzi.

Poprzedni artykułNawyk sukcesu
Następny artykułZmiana: U. Kisielewska
Kim jestem i co robię: Coach ICC, coach kariery, doradca zawodowy, konsultant w obszarze Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Rekruter. Prowadzę warsztaty, szkolenia i zajęcia ze studentami. To co robię zawodowo już od ponad 13 lat łączy się z dawaniem przestrzeni ludziom na poznawanie samych siebie, rozwój i poszukiwanie swoich ścieżek. Jestem wówczas słuchaczem, przewodnikiem, zadaję pytania, podaję narzędzia, dzielę się wiedzą. Mocno wierzę, że wszystko czego potrzebujemy jest w nas samych. Dlaczego tu jestem? Jedno miejsce, jedna idea, wielu wspaniałych ludzi – od dawna szukałam płaszczyzny do wymiany myśli w ważnych sprawach. Podoba mi się koncepcja, aby zmiany, które dzieją się w naszym życiu wpisać w kontekst, zacząć sprawniej się w nich poruszać, zobaczyć je z innej niż swoja perspektywy. Piszę o pracy, bo im więcej rozmawiam i spotykam się z ludźmi, tym bardziej widzę, ile narosło mitów wokół poszukiwania pracy. Ile lęków i nieprzemyślanych działań. Osobiście uważam, że kluczem do sukcesu na rynku pracy jest po pierwsze znalezienie drogi do siebie, a po drugie umiejętne poruszanie się w dzisiejszym świecie, którego integralną częścią jest rynek pracy. Z czego jestem dumna w moim życiu: Moja największa duma to moja rodzina. Mąż i synowie – ciekawi życia, otwarci na nowe. Moje słabości: Mam wrażenie, że doba jest rozciągliwa, staram się czasami upakować w nią rzeczy, które nawet dopchnięte kolanem, nie mieszczą się… Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Kawa. Lubię wtedy własne towarzystwo. Miejsce w ulubionej kawiarni. I chwile kiedy myśli mogą swobodnie płynąć. Kiedy zły nastrój dopada mnie w pracowitym czasie – daję sobie chwilę na zrozumienie go. Skąd i po co przychodzi. Gorzej gdy dopada mnie złość – wtedy trudniej mi o tę chwilę spokoju. A często ona załatwia tak wiele… Największa zmiana w moim życiu: W moim życiu największe zmiany przynoszą zmiany zamieszkania. Warszawa. Londyn. A od niedawna Gdynia. To zupełnie jak nowe życie. Kolejna podróż, w którą wyruszyłam budując wiele od nowa. Miejscowość: Gdynia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here