„Dla świętego spokoju”, czyli jak lekceważymy swoje potrzeby na rzecz pragnień innych

Podczas jednych z zajęć grupowych na oddziale uzależnienia od alkoholu pacjenci odnosili się w swoich wypowiedziach do relacji z ich bliskimi. Tego dnia w grupie wiele razy pojawiło się stwierdzenie: „zrobiłem(-łam) to dla świętego spokoju”.

Co tak naprawdę znaczy „dla świętego spokoju”?

Czy to oznacza lekceważenie własnych potrzeb na rzecz pragnień innych? Czy wynika to z trudności w komunikowaniu tego, czego w danym momencie nadawca potrzebuje? Czy może to wyraz postawy uległości, w której dana osoba jest mocno osadzona i nie potrafi przejść na stopień asertywności?

Gdy lekceważymy własne potrzeby

Myślę, że „zrobię to dla świętego spokoju” dla wielu z nas nie jest obce. Czasem wynika to z codziennej gonitwy i tego, że w różnych sytuacjach wolimy kogoś wyręczyć, bo przecież będzie szybciej. Czasami wyręczamy kogoś, bo mamy poczucie, że zrobimy coś lepiej. Mimo że później narzekamy, że wszystko jest „na naszej głowie”. Taki obraz widać często w relacji rodzic–dziecko lub między partnerami. Nierzadko słychać zarzuty dotyczące braku pomocy ze strony bliskich, a pomimo wykonania przez nich obowiązków zdarza się, że zamiast podziękowania otrzymują oni krytykę. Być może robienie czegoś „dla świętego spokoju” nie wiąże się z tym, że inni nie potrafią sprostać naszym oczekiwaniom, a z tym, że to my nie dajemy komuś prawa do błędu.

6 kroków jak przyciągnąć do naszego życia to, czego pragniemy?

Ponadto wielu z nas ma trudność z określeniem tego, czego aktualnie potrzebuje, a gdy już mamy taką wiedzę, to pojawia się bariera, aby to ugłośnić. Być może dlatego, że istnieje obawa, że nie spotka się to ze zrozumieniem ze strony drugiej osoby. Bądź z powodu uprzednich doświadczeń, w których wyrażanie swojego zdania odbywało się w nieodpowiedniej, prowadzącej do kłótni formie.

Kultura a trudności w komunikacji

W dobie królowania mediów stopniowo osłabia się również umiejętność komunikowania się. W wirtualnym świecie, gdy trudno jest znaleźć słowa, można zastąpić je emotikonem lub gifem. Myślę, że to również mogło się przyczynić do zatracania umiejętności wyrażania się w tzw. realu. Do tego przekazy kulturowe modelujące powściągliwość w mówieniu o emocjach mogą sprawiać, że nie zawsze wypowiemy na głos to, co rzeczywiście chcielibyśmy przekazać; co odwzorowałoby aktualne przeżycia, odczucia.

Uległość jako forma bycia nieasertywnym

Wyrażanie swojego zdania w sposób asertywny, czyli taki, w którym szanuje się drugą osobę, a jednocześnie dba się o siebie i własne potrzeby, jest nie lada wyzwaniem. Asertywność jest pewną sztuką i czasami bardzo trudno o bycie asertywnym. Zwłaszcza w momentach, w których pojawiają się silne emocje, nad którymi zdarza się, że tracimy kontrolę.

„Dla świętego spokoju” – i co dalej?

Wyręczanie innych i twierdzenie, że robi się to „dla świętego spokoju” może wynikać ze schematu, który uporczywie się realizuje. A czasem jest pewną formą usprawiedliwienia – tłumaczenia pewnych naszych ograniczeń, barier, obaw, o których nie mówimy głośno. Jedno jest pewne. Zachowania służące uzyskaniu „świętego spokoju” po dłuższym czasie mogą powodować złość, frustrację. Wówczas dochodzi do niewypowiadania własnych oczekiwań, pragnień, a to w konsekwencji może przyczyniać się do wielu nieporozumień i osłabienia relacji.

Monika Maryszczak

Z wykształcenia jestem psychologiem, pedagogiem i terapeutą uzależnień, a także uczestniczę w całościowym szkoleniu z psychoterapii realizowanym przez Śląską Szkołę Psychoterapii w Gliwicach. Na co dzień pracuję w Wojewódzkim Ośrodku Lecznictwa Odwykowego w Gorzycach oraz prywatnym gabinecie. Prowadzę terapię między innymi w obszarze uzależnienia, współuzależnienia, przemocy, zaburzeń nastroju, stanów lękowych czy np. nieadekwatnej samooceny. Zapraszam na terapię online lub do swojego gabinetu w Raciborzu (woj. śląskie). Kontakt pod nr tel. 664 331 063 bądź poprzez stronę na Facebooku: @MonikaMaryszczakPsycholog Mam nadzieję, że wspólna praca zaowocuje zarówno w Pana/Pani jak i moim rozwoju, a otrzymane wsparcie będzie cenne.

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.