Niektórzy twierdzą, że macierzyństwo jest usłane różami. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości życie mam bardziej  przypomina to,  kiedy zamienimy w głównym wyraźnie jedną literę na „r”. 

Cudownie jest przeżywać piękne chwile, widzieć uśmiech dziecka, usłyszeć pierwsze słowo „mama” . Jednak zwykle jest tak, że większość dnia spędzamy na myśleniu, „później będzie lepiej”.

Z doświadczenia widzę, że to „później” chyba nie nastąpi nigdy, dlatego trzeba odłożyć myśli typu: „jeszcze chwila i wyskoczę przez okno” . W końcu wydaliśmy tyle pieniędzy na zabezpieczenia klamek, drzwi, że dochodzimy do wniosku, że nawet z własnego domu ucieczka jest utrudniona. 

Zatem co robić, by nie zwariować? 

1. Czytaj poradniki i zastosuj w życiu to, co realne!

W księgarniach czy bibliotekach jest mnóstwo poradników dotyczących macierzyństwa. Wiele mam, będąc w ciąży, kupuje ich kilkanaście. Tak naprawdę po to, żeby leżały obok nas do samego porodu. Przestudiowałam już wiele książek i śmiało mogę powiedzieć – warto czytać! Jednak nie wolno odnosić wszystkich poglądów do swojego życia. Każdą poradę trzeba przeanalizować, wyszukać jej dobre strony i zmodyfikować. Z każdej książki, którą przeczytałam, zwykle wybierałam kilka ciekawych zaleceń, które z powodzeniem udało mi się wdrożyć w naszym życiu. Pamiętajmy tylko, aby do wszystkiego mieć dystans. 

2. Nie zapominaj być sobą w byciu mamą

Jak tylko ochłonęłam po porodzie, pierwsze o czym zamarzyłam to wreszcie pójść na zakupy bez ogromnego brzucha. Udało mi się tego dokonać bardzo szybko jednocześnie przeklinając swoją decyzję, gdyż nawet z brzuchem mogłam iść szybciej i mniej boleśnie, niż te kilka dni po porodzie. Jednak dzięki temu poczułam powrót to normalności, dodało mi to energii na pierwsze dni macierzyństwa. 

Każda mama prędzej czy później potrzebuje mieć odrobinę czasu dla siebie, dlatego „zdrowy egoizm” jest jak najbardziej potrzebny. Może to wydawać się nierealne, ale po urodzeniu dziecka, warto zacząć robić coś nowego, zapisać się na ciekawy kurs, zajęcia jogi. Nawet jeśli nie mamy jeszcze siły na naukę czy sport, to spróbujmy wyjść ze swoją przyjaciółką na ciastko czy lody. Zwykle jest to godzina czy dwie w tygodniu, które są odskocznią od codzienności i dają nam dużo siły do opieki nad maleństwem. 

3. Tata też potrafi zająć się dzieckiem

Wielu osobom wydaje się, że tylko matki potrafią najlepiej zrozumieć i zadbać o swoje dziecko. Pamiętajmy o tym, że jest nas dwoje i tata też jest wspaniałym rodzicem, który da sobie radę ze wszystkim. Od samego początku dzielmy się opieką nad dzieckiem, nawet jeśli to ma się skończyć źle założoną pieluchą czy niewłaściwymi ubrankami. 

Nigdy nie wiadomo, kiedy może nastąpić pierwszy dzień bez mamy, dlatego dobrzy przygotowany tata to prawdziwy skarb.

4. Rób przemyślane zakupy

Na rynku jest mnóstwo pomocnych gadżetów, kreatywnych zabawek, które ułatwią nam drogę przez macierzyństwo. Tak naprawdę, będzie na odwrót. Uświadomicie to sobie, kiedy w nocy wejdziecie w grającą zabawkę, budząc przy tym dopiero co uśpione dziecko. 

Często czytam powtarzające się tematy na grupach parentingowych: „co kupić na urodziny, chrzest?” oraz „jaką zabawkę kupić, żeby dziecko zainteresowało się nią dłużej niż 5 minut?”. Prawda jest taka, że cokolwiek nie kupicie dziecko dłuższej uwagi na tym nie skupi. Jest to potwierdzone naukowo. Na pozór złego i tak bardziej zainteresuje się tym, co jest nam potrzebne do codziennego użytku. 

Zwrócimy też uwagę na to, że im więcej zabawek posiadają nasze dzieci, tym w domu panuje większy nieład. Co może prowadzić do frustracji, przytłoczenia, gorszego samo poczucia z powodu niepodołania nad obowiązkami domowymi. 

O nadmiarze zabawek rodzice przekonują się dopiero przy drugim dziecku, kiedy okazuje się że na urodziny czy inne okazje, po prostu nie ma co kupić, bo wszystko już ma. Nie znam przedszkolaka, który by nie posiadał co najmniej kilku pudeł zabawek, dlatego doceńcie te chwile, kiedy w domu panuje porządek i każdy pokój jest wykorzystywany zgodnie z jego przeznaczeniem. 

5. Nie staraj się być perfekcyjną Panią domu!

Po czym poznać, że jesteś prawdziwą mamą? Po zdjęciach dziecka z praniem w tle. 

Suszarka na pranie to nieodłączny element pierwszych lat macierzyństwa. Pranie, prasowanie, składanie ubrań, do tego dbanie o czystość, odkurzanie, mycie podłóg. W końcu na nasze maleństwo czeka tyle niebezpieczeństw w domu. Nic bardziej mylnego!

Social media kreują wizerunek mam, które na zdjęciach przedstawiają idealne życie.

Być może zdarzy nam się taki dzień, że nasze dziecko będzie pięknie spało, a my zdążymy wykonać wszystkie prace, a na koniec napić się kawy i poczytać książę. Tak, na pewno taki dzień nastąpi w ciągu roku, ale tak naprawdę codzienność jest taka sama u większości z nas.

6. Nastaw się na zmiany…

Wiele osób mówi, że narodziny dziecka zmieniają życie o 180 stopni. Ja się z tym nigdy nie zgadzałam, ale po czasie zmodyfikowałam to stwierdzenie, że jednak narodziny drugiego dziecka wywracają życie do góry nogami. 

Jest to czas wielu zmian, nie tylko chodzi o świadomość bycia odpowiedzialnym za kogoś, ale także zmianę priorytetów. 

Zmiany zachodzą również w naszym otoczeniu. Wielu z nas spotyka się z krytyką znajomych, iż nie mamy dla nich wystarczająco czasu, wracamy zbyt wcześnie do domu, mamy coraz mniej wspólnych tematów. Szczególnie, kiedy nasi znajomi nie mają jeszcze dzieci. 

Bycie rodzicem ma swoje plusy i minusy, być może nasze dotychczasowe przyjaźnie się rozpadną, ale za to możemy poznać wiele nowych osób, które również jak my spacerują po osiedlu, chodzą na zajęcia dla maluszków czy wymieniają się informacjami na grupach facebookowych. Ważne, żeby nie ograniczać się do spędzania całego dnia w domu tylko we dwoje oraz do samotnych spacerów. Jest mnóstwo mam, które przy całodziennym gaworzeniu dziecka i ustawianiu zabawek marzą, aby po prostu porozmawiać z kimś dorosłym. Warto uśmiechnąć się do innej mamy na spacerze, porozmawiać na placu zabaw, poszukać na lokalnej grupie mam chętnych do codziennych spotkań. Takie znajomości mogą przetrwać wiele lat, ponieważ dziecięce tematy, będą nas dotyczyły jeszcze bardzo długo.

7. Nie krytykuj siebie

Narodziny pierwszego dziecka są takim etapem w życiu, który pomimo ogromnego przygotowania daje nam wiele niepewności. Nowe sytuacje, burza hormonów, porady „ekspertów” wśród rodziny, znajomych, a także nieznajomych. To wszystko powoduje, że czasem czujemy się smutne, przygnębione i niespełnione.

Prawda jest taka, że niezależnie od wieku, miejsca, w którym mieszkamy czy naszego doświadczenia  prawdopodobnie nie ominie nas dyskusja na temat wyższości porodu naturalnego nad cesarskim cięciem, karmienia piersią nad mlekiem modyfikowanym, przegrzewaniem dziecka, rozszerzaniem diety. Nie zabraknie również rozmów typu „a mój w tym wieku to już… ” oraz komentarzy „na pewno .. ( i tu należy wybrać standardowo ) chce pić, jest głodne, boli go brzuszek”. Kiedy przetrwamy ten pierwszy czas po porodzie dociera do nas, że nieważne jak urodziłyśmy, czym karmiłyśmy to i tak każda z nas jest najlepszą mamą dla swojego dziecka!

Autor: Małgorzata Kitlińska 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here