Nieśmiałość niejedno ma imię. Są ludzie, którzy bez problemu zagadują innych jeśli są w małej grupie, ale wystąpienia przed dużą publicznością całkowicie ich paraliżują. Możecie też spotkać takich, którzy z radością opowiedzą coś na scenie, ale jeśli chodzi o nawiązanie kontaktu z drugą osobą, stanowi to dla nich trudność.
Dla tych, którzy chcą przełamać swój strach przed wystąpieniami publicznymi jest wiele szkoleń, kursów, a także spotkania grup doskonalących swoje umiejętności przemawiania, jak na przykład Toastmasters.
Co jednak zrobić, kiedy trudnością jest dla nas nawiązanie kontaktu z jedną osobą?

Oto kilka rad, a zarazem zadań do przetestowania – czasem oczywistych, często prostych, a może błyskotliwych. Zobacz, co może ci się przydać.

– Uśmiechnij się. Ludzie powtarzają to często i brzmi to jak banał, ale ten banał działa. Spróbuj najpierw na ulicy. Idąc w ciągu dnia przez miasto popatrz na mijanych ludzi i po prostu uśmiechnij się do nich. Często sam uśmiech jest już pierwszym krokiem w nawiązaniu kontaktu.

– Zacznij rozmowę na najprostszy temat. Siedząc w kolejce u lekarza zapytaj osobę obok o jej opinię na temat doktora. Na koncercie naturalnym tematem będzie muzyka i zespół, który występuje. Na basenie zapytaj o miejsce, w którym jesteście, skomentuj je i poproś o opinię drugą osobę. Zadanie: będąc w miejscach publicznych zwróć uwagę, w jaki sposób zaczynają się spontaniczne rozmowy i bierz z tego przykład.

– Po prostu się przedstaw. Czy nie poczułbyś sympatii, radości, a może ulgi, gdyby sąsiad siedzący obok ciebie w pociągu, z którym macie podróżować na trasie Kraków-Szczecin, przedstawił się i zapytał o twoje imię? Pomyśl, że w ten sposób może pomożesz jeszcze bardziej nieśmiałej osobie. Zadania: spróbuj przy najbliższej okazji przełamać lody i przedstawić się pierwszy.

– Znajdź wspólne tematy. Wyłapuj z pierwszych zdań osoby to, co może cię interesować lub co może was łączyć i złap ten temat na początek.

– Zapisz się na zajęcia, które dotyczą twojego hobby. Przy wspólnym temacie dużo łatwiej zacząć rozmowę. Świetnym pomysłem są tu zajęcia taneczne, które łamią nie tylko bariery rozmowy, ale też kontaktu fizycznego. Mogą stać się podwójnym treningiem.

– Jeśli czujesz bariery w kontaktach, pomyśl z czego wynikają. Czego się obawiasz? Co cię powstrzymuje? Często okazuje się, że nasze obawy są nieuzasadnione lub co najmniej wyolbrzymione. A nawet jeśli ktoś w pociągu woli czytać książkę niż rozmawiać z tobą to co? Czy to znaczy od razu, że nie jesteś interesujący? A może ta osoba marzyła o samotnej podróży lub ma tak ciekawą książkę,że nie może się od niej oderwać? Może właśnie rozstała się z kimś bliskim i chce pobyć sama? Nie odbieraj tak personalnie słowa: „nie”. Zadanie: kiedy kolejny raz poczujesz barierę w kontaktach, zapytaj siebie: „czego się obawiam? co najgorszego może się stać?” i zapamiętaj, a najlepiej zapisz swoje pierwsze odpowiedzi. A potem pomyśl, jakie zupełnie niezwiązane z tobą powody do niezagadywania do ciebie może mieć ta osoba. Może chciałaby, ale po prostu czuje barierę w kontaktach jak ty?

Poprzedni artykułJak wrócić po urlopie do pracy i nie stracić energii, którą zyskaliśmy?
Następny artykułNowa Marka o nazwie Ty Lekcja 5. Klucz do zamku – poznaj swoje przekonania
Kim jestem i co robię: Jestem trenerką rozwoju osobistego i coachem. Prowadzę swoją firmę i realizuję różnorodne projekty szkoleniowe, eventowe i związane z Internetem. Autorka książki "Wyspy komfortu. Krótka opowieść o ludzkich postawach". Dlaczego tu jestem? bo zmiany w życiu ludzi są tym, czym się interesuję i zajmuję. Marzę o tym, aby ludzie poprzez lepsze zrozumienie siebie samych oraz siebie nawzajem, zauważali, co im przeszkadza i zaczynali myśleć i działać tak, aby im to pomagało. Będę pisać o tym, jak myślimy, widzimy świat i jak zmiana patrzenia choćby w jednym drobnym aspekcie może pozytywnie wpłynąć na nas i ułatwić nam życie. Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z tego, że robię to co lubię, pomagam innym lepiej żyć, a dzięki mojej pracy ludzie się rozwijają i bardziej cieszą życiem. Moje słabości: ostatnio sushi i brak cierpliwości do „papierologii” i załatwiania formalności. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Spotkanie z przyjaciółmi lub leżenie pod drzewem. Największa zmiana w moim życiu: Pierwszy wyjazd na miesiąc za granicę i praca zdalna. Teraz każda wyprawa jest już dużo prostsza. Miejscowość: Najczęściej Lublin i Warszawa tel. 502-283-165

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here