Co zrobić, kiedy doskwiera samotność, a największym marzeniem jest znalezienie drugiej połówki?

Życie każdego z nas układa się inaczej. Mamy inne możliwości, plany, marzenia, spotykamy różnych ludzi. Jedni z nas mają wrażenie, że ich życie jest dokładnie takie, o jakim marzyli, i nawet jeśli jeszcze wiele muszą zrobić, to widzą i czują, że są na właściwej drodze. Inni natomiast oceniają swoje życie jako ciągłe zmaganie się z przeciwnościami, a prawdopodobieństwo, że spełnią się ich plany i marzenia, jest coraz mniejsze.

Jakie masz priorytety życiowe?

Czego pragniesz

Na pytanie o to, jakie mają życie, jedni rozpoczynają opowieść od kariery i osiągnięć naukowych, inni od rodziny. Jeszcze inni kładą nacisk na sytuację finansową. Zróżnicowanie odpowiedzi wynika nie tylko ze zróżnicowania priorytetów, lecz także z tego, na ile udało im się zrealizować swoje marzenia i plany. Spora grupa właśnie rodzinę stawia na pierwszym miejscu. Wiele z osiągnięć w sferze kariery i finansów jest dzięki niej i dla niej. Jednak nie każdy z nas ma swoją własną rodzinę. Jedni dopiero planują ją założyć (albo są to realne plany, albo tylko marzenia), inni całkowicie świadomie decydują się na życie w pojedynkę.

Samotność z wyboru?

W dzisiejszych czasach zwiększa się liczba singli. Samo słowo „singiel” nie ma jednoznacznego zabarwienia emocjonalnego – jednym kojarzy się pozytywnie (wolność, niezależność, dużo czasu dla znajomych i na różne przyjemności; optymista mający duże możliwości rozwoju zawodowego), innym raczej negatywnie (stara panna, kawaler, niski status materialny, odludek). Single to grupa niejednorodna. Chciałabym skupić się na tych, którzy są singlami nie z własnego wyboru i którzy dostrzegają niemal same minusy sytuacji, w jakiej się znajdują. Myśli o samotności i tęsknota za założeniem własnej rodziny pochłaniają sporo ich energii każdego dnia.

Plusy i minusy

Jeśli należysz do tej grupy, na pewno co najmniej kilka razy słyszałeś, że nie masz co narzekać, a wręcz przeciwnie. Powinieneś być szczęśliwy, bo wracasz z pracy i nic nie musisz, nikt Ci nie bałagani. Weekend masz cały dla siebie i możesz do woli leniuchować. Nie chcę kwestionować faktu, że posiadanie rodziny wymaga od jej członków (mam na myśli współmałżonków, którzy być może zostają rodzicami) poświęcenia czasu i energii na planowanie i przewidywanie różnych sytuacji do tego stopnia, że wielokrotnie brakuje czasu, aby wieczorem usiąść na kanapie i obejrzeć chociaż jeden film tygodniowo. Wydaje mi się jednak, że wiele osób żyjących w pojedynkę może stworzyć podobną listę powodów dla osób mających rodziny.  Jest cel, żeby rano wyjść z łóżka. Czasami ktoś zrobi śniadanie (a i obiad dla kilku osób bardziej się opłaca przygotować). Zawsze jest ktoś, kto poniekąd zmusza do tego, aby nawet na chwilę wyjść na świeże powietrze itd. Jednym słowem: punkt widzenia zleży od punktu siedzenia.

Czy taki „singiel nie z wyboru” może być szczęśliwy?

Co może zrobić, kiedy nie chce mu się wstać z łóżka (nie mówię o depresji)? Nie ma dla kogo się spieszyć, w rezultacie dni przepływają mu między palcami i miewa poczucie bezsensu?

Każdy z nas może być szczęśliwy. Bycie singlem – nawet jeśli nie z wyboru – również tego nie wyklucza. 

Czy przyjrzałeś się kiedyś temu, jak wygląda Twój tydzień? Oczywiście większość rzeczy musisz zrobić sam (nie poprosisz nikogo o zrobienie zakupów, pomoc w porządkach, wyprowadzenie psa itd.), ale zwróć uwagę na to, ile czasu mija Ci na bezczynności (pomijam sytuację, gdy wracasz zmęczony z pracy i Twój organizm potrzebuje odpocząć – leniuchowanie też jest potrzebne). Jak długo wylegujesz się w łóżku i patrzysz w sufit lub w telewizor, jednocześnie myśląc, że robisz to z nudów, braku energii i celu?

Zacznij od małych kroków

Mogłabym napisać: „Zaakceptuj swoją sytuację, pogódź się z nią, a życie będzie piękniejsze”. Mam jednak świadomość, że nie da się ot tak powiedzieć sobie: „OK, akceptuję sytuację. Od dziś będę dostrzegać wyłącznie pozytywy”. Chciałam Cię jednak poprosić, abyś spróbował wprowadzać do swojego życia małe zmiany. Doprowadzą Cię one nie do akceptacji sytuacji, w jakiej się znajdujesz, ale do odnalezienia w niej większej liczby nawet małych celów, dla których warto wcześniej wstać z łóżka, bardziej o siebie zadbać czy nie uciekać w pracoholizm. Dostarczą Ci więcej radości i ciekawych wspomnień. Może poznasz więcej nowych ludzi, którzy nie znają słowa „nuda”? A może przy okazji na Twojej drodze stanie ta jedyna osoba…? Któż to wie?

Randka ze sobą

Zacznij od pozwolenia sobie na chwilę relaksu każdego dnia – nawet krótką, ale taką tylko dla siebie. Nie miej poczucia winy, że może powinieneś teraz zajrzeć do dokumentów, bo w pracy zabrakło czasu, albo pomóc komuś. To ma być TWÓJ czas (książka, herbata, film, kąpiel, ciepły koc, rower, rozmowa telefoniczna, sport).

Realizuj siebie

Znajdź czas na marzenia – nawet małe – i wytrwale dąż do ich realizacji. Znajdź w sobie odwagę do przebywania we własnym towarzystwie – to niejednokrotnie trudniejsze niż przebywanie w towarzystwie innych. Wyjście do kina czy na wystawę, spacer, kawa wypita w pojedynkę – to również może być przyjemne. Spróbuj! Nie zamykaj się w czterech ścianach tylko dlatego, że nie wypada wybrać się samemu. 

Dbaj o kontakt

Może w wirze pracy i pośpiechu warto zaplanować cotygodniowe spotkania ze znajomymi i nie odrzucać propozycji weekendowego wyjazdu? Życie nie zawsze nas rozpieszcza, więc czasem sami musimy o to zadbać. Myślę, że gdy przemogłeś się, choć początkowo nie miałeś ochoty dokądkolwiek wychodzić, często miałeś z tego dużo satysfakcji. Najtrudniej zrobić pierwszy krok – za próg własnego domu, choć częściej jest to krok poza granicę naszego komfortu. Uwierz mi: warto zaryzykować i sprawdzić, co się za nią znajduje. Życie oferuje nam naprawdę wiele możliwości – musisz jedynie odważyć się po nie sięgnąć. Powodzenia!

Jak przetrwać samotne lata?

  • popracuj nad perspektywą i akceptacją swojej sytuacji
  • zauważ, że każdy stan – samotność i związek – ma swoje plusy i minusy
  • naucz się spędzać ze sobą czas
  • nie rezygnuj ze spotkań ze znajomymi
  • dbaj o kontakty z innymi ludźmi
  • zacznij spełniać swoje marzenia 
  • niech czas, który masz będzie owocny – w realizację celów, szukanie spełnienia, świadomy odpoczynek i relaks
Marta Samorajczyk

Kim jestem i co robię: Jestem osobą, która lubi pracę z ludźmi. Pracuję w szkole na stanowisku psychologa oraz w przedszkolu jako terapeuta integracji sensorycznej. Dlaczego tu jestem? Jestem tu, ponieważ jest to dla mnie wyzwanie – chcę się z nim zmierzyć. Mam nadzieję, że dzięki temu portalowi będę potrafiła patrzeć na świat z wielu różnych perspektyw. Będę starała się zwrócić uwagę na problemy ważne dla młodzieży, pomagać w znajdowaniu sposobów, miejsc czy osób, dzięki którym życie nastolatka będzie choćby odrobinę łatwiejsze. Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z tego, że jestem kim jestem, że mam od lat tych samych wspaniałych przyjaciół wokół siebie, na których zawsze mogę liczyć. Moje słabości: Moją największą słabością jest niezdecydowanie, trudności z podejmowaniem decyzji, a poza tym kawa. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Mój sprawdzony sposób na poprawę humoru to długie rozmowy z przyjaciółmi, niezależnie od pory dnia czy nocy. Największa zmiana w moim życiu: Chyba nie wydarzyło się nic takiego w moim życiu, co mogłabym nazwać największą zmianą. Na pewno ważną zmianą było znalezienie pierwszej pracy – zmiana trybu życia, nowe wyzwania, obowiązki i doświadczenia. Miejscowość: Warszawa

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.