Miesiąc dzieli nas, tegorocznych maturzystów, od nieubłagalnie zbliżającego się terminu – MATURY. A im bliżej, tym motywacji… mniej. Paradoksalnie wszystkiego nam się odechciewa, zaczynamy lżej podchodzić do szkoły i nauki, nawet ocen jakoś tak się nie chce podwyższać… A przydałoby się!


I co tu zrobić?


Wiadomo, że codziennie nie będziemy po szkole zakuwać, bo każdy szybko by z tego zrezygnował – nie można sobie zbyt wiele nakładać na głowę, bo szkoła wcale nie zmniejsza nam bieżącego materiału. Polecam opracować plan:


1. Wypisz sobie dni tygodnia w formie tabelki;


2. Wyznacz najlepiej odpowiadające Ci dni na naukę (np. wtorek, czwartek i sobotę)
;

3. Pod każdym z tych dni napisz, czego KONKRETNIE będziesz się uczyć i ILE Ci to zajmie (np. wtorek – arkusze maturalne z matmy, 2h).


Byłoby jeszcze lepiej na samym początku wypisać wszystkie rzeczy, w których czujemy braki – np. „Pan Tadeusz”, gramatyka angielskiego, czasy, ciągi arytmetyczne, najważniejsze nazwiska II wojny światowej i tak dalej – w zależności od zdawanych na maturze przedmiotów.


Taki plan wywieszamy na widoku, czy w szafce, do której często zaglądamy. I… realizujemy 🙂 Kiedy mamy to wszystko rozpisane, dużo większe jest prawdopodobieństwo, że uda nam się spełnić nasze plany w chociaż w 50%. A to zawsze lepsze niż nic.


OK, teraz nauka. Siadasz. Otwierasz książkę. I nagle zauważasz w pokoju rzeczy, których nigdy wcześniej nie widziałeś. W ogóle wszystko wydaje się być jakieś takie ciekawsze… Wszystko, tylko nie ta książka, która od pół godziny leży otwarta przed Twoim nosem.


Brzmi znajomo?


Istnieje wiele sposobów na poprawę koncentracji i sprawienie, żeby to wszystko nie wydawało nam się takie nużące i monotonne. Jednym z nich jest… zmiana otoczenia. Jeśli zawsze siedzisz przy biurku na krześle, zmień coś. Zamień krzesło na piłkę do ćwiczeń, na biurku postaw doniczkę z kwiatem, lub kulę ze złotą rybką. Dobrze byłoby mieć w swoim otoczeniu coś zielonego – np. za oknem, czy na parapecie, ponieważ nasze biedne i przemęczone od książki/ekranu komputera oczy też potrzebują chwili relaksu. 
Oprócz tego istnieją też strony internetowe, zaprojektowane przez neuronaukowców, pozwalające użytkownikom ćwiczyć pamięć i koncentrację. Ich ciekawa forma sprawia, że chcesz ćwiczyć więcej niż tylko 15 minut dziennie, ponieważ skonstruowane są na zasadzie gier.


Warto również pomyśleć nad samą formą nauki w domu. W szkole każą wkuwać nam suche regułki i robić ćwiczenia w podręcznikach. Wiadomo, że jakąś teorię musimy znać i trzeba się przemęczyć, ale w domu możemy umilić sobie naukę. Poszperałam trochę w pamięci i doszłam do wniosku, że najlepiej szło mi na testach z języka angielskiego, kiedy tłumaczyłam sobie w domu teksty piosenek! Siłą rzeczy zapamiętywałam wtedy całe zwroty lub pojedyncze słówka, które prędzej czy później przydawały mi się w użyciu. Oprócz tego oglądam też zagraniczne filmy z angielskimi napisami i czytam artykuły w tym języku, a tłumaczę sobie tylko słówka, których nie rozumiem, a nie całe zdania. Nasz mózg chłonie wtedy jak gąbka niektóre wyrażenia. Oprócz tego łączymy przyjemne z pożytecznym – oglądamy film i uczymy się jednocześnie.
To samo dotyczy lektur – jeśli jakiejś nie przeczytaliśmy, a posiada ona swoją ekranizację, dlaczego by z niej nie skorzystać? Łatwiej zabrać się do filmu niż do suchej teorii.


Zachęcam do szukania indywidualnych sposobów na naukę. Bo kto, jak nie my sami, ma wiedzieć lepiej od nas, co najlepiej wpływa na naszą efektywność? Wtedy nawet przyjemniej jest się uczyć – robisz to w 100% po swojemu.


Dieta, choć pomijana, jest bardzo ważnym elementem dobrego przygotowania się do matury. Często to właśnie przez niewłaściwe odżywianie jesteśmy ospali, brak nam energii i chęci, nie możemy się skoncentrować. A przygotować się, chcąc nie chcąc, musimy. 


Produktami dostarczającymi energię płynącą z zawartych w nich węglowodanów są: banany, pieczywo pełnoziarniste, płatki owsiane, otręby, makarony, brązowy ryż, wszelkiego rodzaju kasze, kukurydza, warzywa strączkowe. 


Na pamięć i koncentrację (żelazo): tłuste ryby (takie jak śledzie, szprotki, łososie, dorsze czy makrele), jajka (a dokładniej żółtka), warzywa, owoce, czerwone mięso, wątróbka, produkty zbożowe, szpinak.


Na uspokojenie (magnez): czekolada (szczególnie gorzka), warzywa strączkowe, orzechy (będące również źródłem fosforu).


Jeśli stres mimo przygotowań, diety i odpowiedniego nastawienia i tak potrafi zwalić Cię z nóg, nie faszeruj się lekami, kup w sklepie ziołowym listek Korzenia Arktycznego – jest zdrowszy niż polecane farmaceutyki i naprawdę działa. 
I pamiętaj o nastawieniu! Nie mów sobie „nie zdam”, „nie uda mi się”, ponieważ Twoje oceny niekoniecznie są odbiciem Twojej wiedzy. Pójdź tam, daj z siebie wszystko. Jak nie wyjdzie, spróbujesz jeszcze raz. W końcu sukcesu nie osiągają tylko ci, którzy się poddają :)


Życzę powodzenia na maturze! Wam, no i samej sobie.

PS. Jakby ktoś z Was znał jakieś fajne sposoby na naukę matematyki, będę niezmiernie wdzięczna, jeśli podzieli się nimi w komentarzach. 🙂



Polecam:


http://www.neurogra.pl/ – strona rozwijająca pamięć i koncentrację

Darmowa aplikacja na telefon „InforMatur”
http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/lecznicze/dieta-na-pamiec-dla-maturzystow-co-jesc-przed-matura_36033.html – dieta „przedmaturalna” 🙂
http://zdasz.to/ – można sprawdzić poziom swojej wiedzy
.

Poprzedni artykułChcesz być szczęśliwy? Zacznij śpiewać!
Następny artykułMindfulness: wystarczy 10 uważnych minut
Kim jestem i co robię: Pełna pasji, otwartości na świat i energii małymi krokami wkraczam w dorosły świat, który projektuję „po swojemu”. Staram się żyć zgodnie z tym, w co wierzę i czego pragnę. Chcę inspirować, chcę pomagać, chcę motywować, chcę nieść uśmiech. Chcę czerpać z życia garściami, wciąż próbować nowych rzeczy i – przede wszystkim – kochać. Dlaczego tu jestem: Jeśli czegoś nie lubisz – zmień to! Lubię patrzeć na moje życie jak na opowieść, której jestem autorką i mogę wypełnić każdą kartkę czym tylko zechcę. Chcę zająć się tematyką młodych ludzi, poszukujących siebie, własnego celu, cierpiących na brak samoakceptacji, wiary w siebie i motywacji do działań. Wierzę, że każdy bez wyjątku ma w sobie niezwykły potencjał, dzięki któremu może być spełniony i osiągać „nieosiągalne”. Z czego jestem dumna w moim życiu: Z wewnętrznej potrzeby wzrastania, spełniania swoich pasji. I z energii, którą łatwo przekazuję dalej, uśmiechając się do przechodniów. Moje słabości: Muszę przełożyć mój plan podróżowania po świecie – szkoła… Mój sprawdzony sposób na zły humor: Poprosiłam kilka bliskich mi osób o wypisanie dla mnie kilku rzeczy, za które mnie kochają. Oprócz tego książki, muzyka i porządny wysiłek fizyczny. Największa zmiana w moim życiu: Było ich wiele, ale żadnej nie osiągnęłabym bez zmiany w myśleniu. Miejscowość: Stargard Szczeciński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here