Dlaczego wielu dobrych liderów z czasów prosperity nie sprawdziło się, gdy przyszły trudne czasy spowolnienia gospodarczego? Paul Hersey i Ken Blanchard już wiele lat temu zaproponowali model przywództwa sytuacyjnego, opartego na założeniu, że skuteczny lider nie ogranicza się do jednego stylu zarządzania i reaguje różnymi zachowaniami na różne sytuacje potrafi zmieniać swój styl przewodzenia w zależności od potrzeby chwili. Czasy kryzysu pokazały, jak wiele mieli racji. Okres ten był dla liderów świetnym testem na elastyczność przetrwali ci, którzy mieli w sobie gotowość do zmiany stylu zarządzania.

Rolą liderów jest wzbudzanie zaangażowania i poczucia odpowiedzialności w ludziach, którym przewodzą, oraz rozwijanie ich kompetencji. Poszukiwania jednego sposobu, jednego stylu zachowania, który byłby w tym zadaniu najskuteczniejszy, nie doprowadziły jak dotąd do żadnego konsensusu pomiędzy ekspertami zarządzania, ponieważ skuteczność różnych przywódczych zachowań jest zależna od kontekstu sytuacji, w których występują. Problem w tym, że w życiu istnieje nieskończenie wiele sytuacji, może też więc istnieć nieskończenie wiele odmian przywództwa. I wszystkie one mogą być skuteczne. Cechą najlepszych, inspirujących przywódców jest to, że wybierają właściwy styl we właściwym momencie.

Stąd rozwój zaawansowanych kompetencji przywódców wysokiego szczebla nie polega na nauce konkretnych zachowań (tych jak najbardziej należy się również uczyć i trenować je, ale na początkowym etapie przywódczego rozwoju), lecz na rozwoju samoświadomości oraz umiejętności obserwowania i trafnego rozpoznawania potrzeb innych, ich emocji, tego co ludzi motywuje i frustruje. Skuteczność przywódcy, szczególnie w skomplikowanych, niejednoznacznych sytuacjach, zależy od umiejętności szybkiego i adekwatnego decydowania, jakich własnych zasobów użyć w rozmaitych okolicznościach.

Kontekst sytuacyjny definiowany jest nie tylko przez czynniki rynkowe czy chwilowe nastroje. Elastyczność w przywództwie oznacza także umiejętność rozpoznawania stadium rozwoju zespołu, którym się zarządza. Każdy zespół przechodzi przez uniwersalne stadia tzw. procesu grupowego, zanim zacznie działać jak jeden skuteczny organizm. Na początkowych etapach dyrektywne style zarządzania są bardziej skuteczne niż te oparte na delegowaniu i przekazywaniu odpowiedzialności. Na kolejnym etapie wzrastają kompetencje poszczególnych członków zespołu, ale zazwyczaj spadają ich zaangażowanie i motywacja – to naturalna konsekwencja formowania się zespołu. W tej sytuacji zadania lidera są już zupełnie inne: jego rolą jest bardziej wspieranie (także emocjonalne), słuchanie i podpowiadanie rozwiązań. Dyrektywność lidera, która była skuteczna w poprzednim etapie, teraz może prowadzić do buntu lub nawet rozpadu zespołu.

Lider, którego przewodzenie ogranicza się do jednego stylu i stosowania zamkniętego katalogu zachowań, owszem, może być skuteczny, ale ta skuteczność ograniczy się tylko do konkretnego katalogu sytuacji. Prędzej czy później przyjdą okoliczności, w których takie przywództwo za sprawą zmiany kontekstu napotka na bariery trudne do przeskoczenia. Należy więc rozwijać w sobie elastyczność, opartą na uważnej obserwacji otoczenia oraz umiejętności rozumienia siebie i trafnej interpretacji zachowań innych ludzi.

Poprzedni artykułByć turystą czy podróżnikiem?
Następny artykułBiałystok Online: relacja z wydarzenia "W szpilkach do celu"
Kim jestem i co robię: Pomaganie ludziom w ich rozwoju jest moją pasją, która dostarcza mi niesamowitej intelektualnej przyjemności. Co więcej, pozwala mi rozwijać się dalej – każda rozmowa i każdy człowiek wnosi niezwykle dużo w moje życie i w sposób, w jaki postrzegam świat. Jesteśmy fascynującym gatunkiem- poznawanie ludzi to naprawdę wielka frajda. Dlaczego tu jestem? Przepracowałem 15 lat w korporacjach szukając równocześnie swojej drogi, która byłaby spójna z moimi wartościami. W końcu ją odnalazłem, a teraz pomagam innym rozwijać się i odnajdywać równowagę między życiem zawodowym i prywatnym. Pracuję w sposób holistyczny z ludźmi biznesu, którym doskwierają silny stres, brak satysfakcji z pracy, poczucie wypalenia. Uważam, że wszystkie obszary naszego życia są powiązane ze sobą – nie da się być szczęśliwym, nie będąc zadowolonym z pracy i nie da się być efektywnym w pracy, gdy borykamy się z problemami osobistymi. Z czego jestem dumny w moim życiu: Z tego, że udaje mi się krok po kroku realizować moje marzenia, nawet takie, które kiedyś wydawały się szalone i nierealne. Moje słabości: Perfekcjonizm, który denerwuje wielu ludzi dookoła. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Muzyka, wszystko co czekoladowe, ale najlepszy jest mój Golden Retriever :) Największa zmiana w moim życiu: Zmiany, małe rewolucje i wielkie trzęsienia ziemi wydarzają mi się co chwilę, ale nie potrafię powiedzieć, która była największa. Zmieniłem zawód, trzy razy kraj zamieszkania, pięć razy pracę, siedem razy mieszkanie, ale wbrew pozorom większy wpływ na moje życie miały sumy kilku drobnych zdarzeń niż wielkie życiowe rewolucje. Miejscowość: Warszawa tel. 791-791-009

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here