6

Czy zdarzyło Wam się kiedyś czekać na wakacje i wyobrażać sobie, jak to będzie wspaniale spędzać czas na samych przyjemnościach? Nareszcie będzie można spać do woli, nadrobić zaległości w spotkaniach ze znajomymi czy czytaniu książek. Gdzieś tam pewnie przemyka myśl, że może należałoby w tym czasie wykonać jakieś zaległe prace – ale nie przywiązujemy to tego zbyt dużej uwagi.

            Wreszcie przychodzi ten upragniony czas… i niestety w głowach niektórych z nas pojawiają się wyrzuty sumienia. Jeśli spędzamy wakacje poza domem, lenistwo przychodzi nam dość łatwo. W końcu skoro zaplanowaliśmy wyjazd nad morze, dość oczywiste jest, że większość dnia będziemy spędzać na plaży: opalać się, pływać w morzu, czytać książki. Wieczorami chodzimy na spacery, później jemy kolację w przyjemnym lokalu. Nie mamy żadnych obowiązków. Nawet jeśli wyjeżdżamy z dziećmi, to i tak odpada większość codziennych, domowych prac. W wielu typowo wakacyjnych miejscowościach jest wiele atrakcji przygotowanych dla naszych pociech, co dodatkowo umożliwia rodzicom odpoczynek.

            Sytuacja komplikuje się, jeżeli urlop spędzamy w domu. Pierwsze kilka dni udaje nam się spędzić dość przyjemnie: kawa, książka, wygodny fotel, słuchanie muzyki, może komputer, rower, spacer. Niewykluczone jednak, że pojawi się uczucie, że czas przepływa nam między palcami i w sumie to chyba nie wypada tak leniuchować, bo przydałoby się umyć okna, przejrzeć szafę z ubraniami, zrobić porządek w dokumentach, a i w ogrodzie warto byłoby co nieco zrobić. Z ciężkim sercem schodzimy z kanapy i zabieramy się do pracy. W efekcie urlop dobiega końca, a my nie zdążyliśmy odpocząć. Złościmy się, że nie wykorzystaliśmy tego czasu na odpoczynek, i że wracamy do pracy zmęczeni – a przecież mieliśmy taki dobry plan.

            Dlaczego dochodzi do takich sytuacji? Dlaczego tak trudno niektórym z nas po prostu leniuchować? Może to wynikać z wielu powodów. Niewątpliwie wpływ na to ma nasze wychowanie. Jeśli w dzieciństwie często słyszeliśmy, że leniuchowanie jest marnowaniem czasu, że to nie wypada itd., to nawet jeśli wtedy buntowaliśmy się przeciwko takiemu rozumowaniu, w dorosłym życiu nie zawsze udaje nam się zmienić ten rodzaj myślenia, i nawet jeśli podejmiemy próbę wykorzystywania wolnego czasu inaczej niż nasi rodzice – efekt może być różny.

            Innym powodem może być tempo naszego życia. Pracujemy coraz więcej i coraz dłużej. Wracamy zmęczeni, brakuje nam siły na podjęcie dodatkowych działań (nie związanych z pracą zawodową). Odkładamy w czasie nawet proste i zajmujące niewiele czasu czynności, ich ilość się nawarstwia i nagle zaczyna nam się wydawać, że potrzebujemy kilku dni na uporanie się z nimi, więc odsuwamy je od siebie czekając na ten dłuższy, wolny czas. Zwykły weekend wydaje się zbyt krótki, więc pozostaje urlop. Pojawia się dylemat – jak ostatecznie go spędzić? Czujemy, że odpoczynek jest nam bardzo potrzebny, no ale co tu zrobić z odkładanymi zadaniami? Miło byłoby poleniuchiwać, ale te wyrzuty sumienia…

            Musimy sobie uświadomić, że wyrzuty sumienia w takiej sytuacji są konsekwencją naszego nastawienia. Jeżeli uważamy, że coś jest dobre, to robiąc to, nie będziemy ich odczuwać. Jeśli przekonamy samych siebie, że po kilku miesiącach regularnej pracy regeneracja sił nie jest tylko naszą zachcianką, ale sposobem na zadbanie o własne zdrowie, to prawdopodobnie nie będziemy tego nawet nazywać lenistwem. Poza tym, jeśli w wolnym czasie odpowiednio zadbamy o regenerację sił, to po powrocie z pracy będziemy mieli więcej energii nie tylko na pracę, ale i na spotkania z przyjaciółmi lub porządki. Wystarczy podzielić te zadania na etapy i codziennie spędzić na ich wykonywaniu 1 godzinę. Nie odczujemy tego tak bardzo, wykonamy zmierzoną pracę (choć może nie w ciągu kilku dni), a czas wakacji bez wyrzutów sumienia będziemy mogli przeznaczyć na tzw. lenistwo.

            Pamiętajcie – Wasze życie należy do Was i to Wy podejmujecie decyzje Was dotyczące, również w przypadku spędzania czasu na urlopie. Każdy z nas ma inne potrzeby, inne możliwości, inny rodzaj pracy, inną sytuację rodzinną itd. Nie istnieje coś takiego jak dobre czy złe pomysły na spędzanie wakacji, oczywiście pod warunkiem, że to wasze własne pomysły. Nie spędzajcie wakacji tak, aby zadowolić innych – najpierw zadbajcie o siebie. Jeśli Wy będziecie zadowoleni, odczują to także inni. Udanego leniuchowania.

 

 

4
Poprzedni artykułChcesz być szczęśliwy? Bądź wdzięczny.
Następny artykuł5 rzeczy, które warto wiedzieć o asertywności
Kim jestem i co robię: Jestem osobą, która lubi pracę z ludźmi. Pracuję w szkole na stanowisku psychologa oraz w przedszkolu jako terapeuta integracji sensorycznej. Dlaczego tu jestem? Jestem tu, ponieważ jest to dla mnie wyzwanie – chcę się z nim zmierzyć. Mam nadzieję, że dzięki temu portalowi będę potrafiła patrzeć na świat z wielu różnych perspektyw. Będę starała się zwrócić uwagę na problemy ważne dla młodzieży, pomagać w znajdowaniu sposobów, miejsc czy osób, dzięki którym życie nastolatka będzie choćby odrobinę łatwiejsze. Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z tego, że jestem kim jestem, że mam od lat tych samych wspaniałych przyjaciół wokół siebie, na których zawsze mogę liczyć. Moje słabości: Moją największą słabością jest niezdecydowanie, trudności z podejmowaniem decyzji, a poza tym kawa. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Mój sprawdzony sposób na poprawę humoru to długie rozmowy z przyjaciółmi, niezależnie od pory dnia czy nocy. Największa zmiana w moim życiu: Chyba nie wydarzyło się nic takiego w moim życiu, co mogłabym nazwać największą zmianą. Na pewno ważną zmianą było znalezienie pierwszej pracy – zmiana trybu życia, nowe wyzwania, obowiązki i doświadczenia. Miejscowość: Warszawa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here