Zawsze podziwiam doświadczonych podróżników za ich mały ekwipunek. Kiedy ja wybieram się na dwutygodniowe wakacje ciągnę za sobą walizkę i wypchany do granic możliwości bagaż podręczny. Tymczasem oni wyjeżdżając na miesiąc, czy nawet kilka zadowalają się jedynie niewielkim plecakiem. Kto zajdzie dalej i komu łatwiej się przemieszczać jest oczywiste. Co jednak się stanie, kiedy podróżą będzie nasz życie, a plecakiem pamięć?

Tak już bowiem mamy, że staramy się każde zdarzenie, sytuację czy napotkanego człowieka skrupulatnie zachować na przyszłość wkładając je do plecaka zwanego pamięcią. Sam się kiedyś na tym przyłapałem po powrocie z jednego z zagranicznych wyjazdów. Miałem mnóstwo zdjęć z miasta, w którym spędziłem 4 dni. Odwiedziłem też wszystkie obowiązkowe zabytki, ale do końca nie potrafiłem powiedzieć, jakie to miasto naprawdę jest. To był przełom, od tamtej pory „smakuję” miejsca, które odwiedzam. Chłonę ich atmosferę, zbaczam z głównych dróg i staram się poznać lokalnych mieszkańców. Poczuć tętno i wibracje tego miejsca. Chce jak najgłębiej przeżyć te chwile, a nie je tylko zapamiętać i utrwalić.

Plecak zwany pamięcią, niczym gąbka chłonie zarówno te dobre, jak i złe wspomnienia. Jeżeli przytrafiło nam się coś przykrego, ktoś dotknął nas niemiłym słowem lub też nie poradziliśmy sobie z trudną sytuacją, nasza pamięć skrzętnie odnotuje te porażki. Tym oto sposobem często nieświadomie nakładamy na siebie różnego rodzaju ograniczenia. Coś nam kiedyś w życiu nie wyszło, a teraz pamiętamy o tym i się kurczowo tego trzymamy. Na wszelki wypadek nie podejmując już żadnej aktywności w obszarze, którego to wspomnienie dotyczy. W ten sposób przeszłość zamknięta w plecaku wspomnień wpływa na naszą teraźniejszość i przyszłość. Definiuje, ogranicza i niejednokrotnie podcina skrzydła.

Zaskakuje to, jak ochoczo zapełniamy nasz plecak nie zwracając uwagi na jego wielkość i ciężar. Tymczasem rośnie on z każdym miesiącem naszego życia, skutecznie spowalniając nasze kroki i przytłaczając swoim ciężarem. My jednak opatrujemy go etykietką „doświadczenie” i jesteśmy wręcz dumni z jego wielkości. Mamy swój plecak i nie zawahamy się go użyć. Epatujemy jego wielkością, manifestujemy ogrom trudnych przeżyć i oczekujemy z tego powodu szacunku i podziwu. Zapominamy jednak o tym, że wszystko przemija. Zmianie ulega kontekst i sytuacja. Zatem stare wspomnienie często już nie pasuje do naszego życia. Ktoś był w naszym życiu i odszedł, bo wypełnił swoją rolę. Coś nam kiedyś nie wyszło, ale teraz jesteśmy już bogatsi o wiedzę i szereg życiowych doświadczeń. Nasuwa się pytanie: Po co nam ten wór wypłowiałych wspomnień? Jakie będzie on miał znaczenie, kiedy przyjdzie nam się żegnać z tym światem? Stawiając te pytania, jakoś nie mogę uciec od przekonania, że dźwigamy go tylko i wyłącznie z własnej pychy.

Jest w buddyzmie piękny zwyczaj tworzenia mandali. Mnisi pieczołowicie przez wiele dni usypują z kolorowych ziarenek piasku barwne wzory, będące często małym dziełem sztuki. To, co jednak najbardziej urzeka w tym zwyczaju, to zasada, że kiedy mandala jest już ukończona mnisi, którzy nad nią pracowali biorą do ręki szczotki i jednym ruchem zmiatają wszystko. Mandala jest bowiem symbolem nietrwałości i prawdziwą lekcją nieprzywiązywania się do tego, co tymczasowe. Zmieciona tworzy miejsce dla kolejnej i to właśnie powinieneś zrobić ze swoimi wspomnieniami z plecaka. Usiądź w spokoju na poboczu życiowej drogi, wysyp całą jego zawartość i usuń wszystko co zbędne i bezużyteczne. Bądź jak wytrawny podróżnik z niewielkim plecakiem i zastąp zwyczaj zapamiętywania ciekawością przeżywania chwili.

Poprzedni artykułNasze sposoby na dobre relacje w Twoim biurze – sprawdź je na sobie!
Następny artykułWrażliwość – jak się z nią zaprzyjaźnić? Co możesz zyskać? Sprawdź!
1. Spotkaj się ze mną, jeśli:  planujesz dokonać w życiu jakiejś zmiany, ale nie wiesz jak się za nią zabrać, stoisz przed ważną decyzją i potrzebujesz jej się dokładnie przyjrzeć, zweryfikować zyski z niej płynące i konsekwencje jakie będą jej następstwem, potrzebujesz dotrzeć do swoich zasobów aby przejść przez daną sytuację, wytrwać w działaniu lub wykonać pierwszy odważny krok w jakimś kierunku, w twoim biznesie lub karierze zawodowej wymagane są zmiany i potrzebujesz je z kimś bezstronnym przedyskutować lub stworzyć plan wprowadzenia ich w życie 2. Kim jestem i co robię: Jestem doświadczonym coachem i trenerem. W różnych projektach występowałem także jako konsultant, ekspert i mentor. Zawodowo od ponad 15 lat jestem menadżerem i zarządzam dużymi zespołami związanymi z obsługą klienta. Specjalizuję się w life coachingu, biznes coachingu oraz coachingu kariery. Dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z moimi klientami pomagając im w realizacji ważnych dla nich celów osobistych i zawodowych. O zmianach w życiu piszę także na swojej stronie www.rafalmarkiewicz.pl  3. Dlaczego tu jestem:  Bo wierzę w to, że sami tworzymy, to kim jesteśmy i od lat wspieram tę twórczość. Uwielbiam błysk w oczach moich klientów, kiedy jakieś ograniczenia w głowie puściły i nagle dostrzegają szerszą perspektywę i możliwości. 4. Z czego jestem dumny w moim życiu :  Z tego dokąd zaszedłem w swoim życiu i co w nim osiągnąłem, jednocześnie nie depcząc ważnych dla mnie wartości. Na co dzień zaś, z każdego działania, które podejmuję pomimo strachu i obaw, bo tylko tak mogę się rozwijać. 5. Moje słabości: Pyszny sernik i momentami nadmierny perfekcjonizm. 6. Mój sprawdzony sposób na zły humor: Spacer, yoga albo kubek pysznej herbaty. 7. Największa zmiana w moim życiu:  Wypadek samochodowy na autostradzie, dzięki któremu zrozumiałem, że odkładanie czegoś w życiu na później nie ma sensu, bo „później” może już nigdy nie nadejść. 8. Miejscowość i numer kontaktowy: Trójmiasto, tel. 783-730-110, www.rafalmarkiewicz.pl  Kontakt: rafalcoaching@gmail.com , http://www.rafalmarkiewicz.pl/kontakt/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here