Miłość jest ślepa – wszystko, co musisz wiedzieć o współuzależnieniu

Pięć rzeczy, po których rozpoznasz, że jesteś współuzależniona/y

1. Trudne relacje jako te, w których możemy doznać krzywdy

Bycie w bliskiej relacji z drugim człowiekiem jest czymś niezwykle wartościowym, lecz może za sobą nieść również trudne doświadczenia. Niekiedy zdarza się, że kogoś zranimy lub sami zostajemy zranieni. Momenty, w których mamy poczucie winy lub krzywdy, zdarzają się w wielu dobrze funckjonujących parach. Jednak czasami osoby żyjące w związku z kimś, kto krzywdzi, nie zauważają tej krzywdy, zaprzeczają jej lub szukają dla niej wytłumaczenia. Dzieje się tak na przykład w relacjach, w których panuje uzależnienie, przemoc.

2. Zaprzeczanie – jaką pełni funkcję?

Wymienione powyżej zaprzeczanie to jeden z mechanizmów obronnych. Używamy ich wtedy, gdy chcemy uchronić się przed trudną prawdą, która mogłaby wpłynąć na nasz obraz siebie, powodując pojawienie się negatywnych myśli na swój temat. Mechanizmy te stosujemy wtedy, gdy chcemy ustrzec się przed dewaluowaniem swoich cech, zasobów, umiejętności, a jednocześnie utrzymać naszą samoocenę na tym samym poziomie.

3. Mechanizmy, które podtrzymują iluzję

Gdy na przykład mąż zaczyna nadużywać alkoholu, w związku z czym zaniedbuje rodzinę, oszukuje i niedotrzymuje obietnic, kobieta może temu zaprzeczać i usprawiedliwiać jego zachowania. Robi to, bo chce nadal wierzyć, że jej małżeństwo jest udane, zaufanie nie zostało nadszarpnięte, a mąż w roli ojca radzi sobie dobrze. Gdy partner tłumaczy swoje picie, twierdząc, że należy mu się przecież kilka piw po ciężkim dniu pracy, po pewnym czasie sama zaczyna w ten sam sposób usprawiedliwiać jego nadużywanie. Być może na pewnym etapie zaczyna się o to złościć i nawet wyraża tę złość oraz swoje oczekiwania w stosunku do męża. Jednak w sytuacji, gdy jej słowa są bagatelizowane, a małżonek powtarza swoje zachowania, kobieta może odczuwać bezsliność. Wówczas, aby nie dopuszczać myśli o tym, że relacja się osłabia, próbuje wierzyć w to, że te piwa mu się należą.

Powrót do równowagi – jak odzyskać siebie po toksycznym związku?

4. Tendencje osoby współuzależnionej

W ten sposób wchodzi w rolę osoby współuzależnionej. A to wszystko z miłości, która bywa „ślepa”. Żona, z miłości, stara się wspierać trudną sytuację męża najlepiej, jak potrafi. Zaczyna tłumaczyć przed szefem jego nieobecności w pracy i załatwiać L4 w momencie, gdy weekendowe picie przeciągnie się do poniedziałku. Sprząta porozrzucane butelki na wypadek niespodziewanych gości. A gdy nie potrafi dłużej znieść obietnic o porzuceniu picia, wyrzuca partnera z domu, aby później złamać obietnicę wobec samej siebie i przyjąć go z powrotem.

5. Błędne koło współuzależnienia

Nie chciałabym, aby powiedzenie „miłość jest ślepa” miało negatywną konotację i stawiało osoby współuzależnione w złym świetle, przyklejając im etykietę naiwnych. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości osoby współuzależnione zachowują się w sposób opisany powyżej,często nie mając świadomości, że zaniedbują wówczas siebie, swoje potrzeby, marzenia oraz oczekiwania. W imię dobra ogółu. Chcąc pomóc partnerowi, tak naprawdę nieświadomie podtrzymują jego uzależnienie, ale także swoje współuzależnienie. Uzależniony partner nie odczuwa tak boleśnie strat wynikających z zażywania, gdyż małżonka stara się je niwelować i ratować sytuację. A im mniej strat, tym większe przekonanie, że zażywanie jest jeszcze pod kontrolą. Choroba rozwija się, co z kolei powoduje powielanie zachowań osoby współuzależnionej polegających właśnie na ratowaniu sytuacji. W ten sposób powstaje błędne koło, z którego niezwykle trudno jest wyjść samemu. Dlatego pomoc specjalistyczna i spojrzenie osoby z zewnątrz może być dużym wsparciem i stworzyć nadzieję na pozytywne zmiany w życiu.

Jak rozpoznać współuzależnienie?

  • Twój związek dostarcza Ci więcej cierpienia niż radości
  • cały czas tłumaczysz sobie, że nie jest aż tak źle, jak się wydaje
  • masz zaufanie do partnera, pomimo tego, że naprawdę wiele razy Cię zawiódł
  • ukrywasz nałóg partnera przed innymi
  • nawet, jeśli dochodzi do rozstania, to w końcu próbujecie raz jeszcze
  • cały czas wierzysz, że w końcu partner się zmieni
  • zaniedbujesz siebie i swoje potrzeby na rzecz relacji

Autor: Monika Maryszczak

Monika Maryszczak

Kim jestem i co robię: Jestem psychologiem, pedagogiem, terapeutą uzależnień. Pracuje w Wojewódzkim Ośrodku Leczenia Odwykowego oraz w Poradni Dla Dzieci i Młodzieży. Wspieram osoby dorosłe i młodzież w ich codziennych trudnościach takich jak: uzależnienie i współuzależnienie, zaburzenia nastroju, stany lękowe czy np. zaniżona, nieadekwatna samoocena. Mam to szczęście, że praca jest również moją pasją, co sprawia, że po dniu pracy zdarza się, że mam chęć na więcej. A co za tym idzie, staram się stale rozwijać. Obecnie uczestniczę również w 4-letnim kursie przygotowującym mnie do pracy w roli psychoterapeuty. Dlaczego tu jestem? pisanie jest dla mnie małą odskocznią od codziennych obowiązków, pracy, zobowiązań i jedną z form relaksu, którą bardzo lubię. Myśl o tym, że moje pisanie może przysłużyć się innym jest dla mnie ekscytująca ☺ Z czego jestem dumna w moim życiu? Jestem dumna z tego, co do tej pory osiągnęłam. Pomimo swoich wewnętrznych barier typu „nie uda mi się”, „może nie będę próbować”- próbowałam. Moje słabości : stawianie sobie nadmiernych wymagań. Mój sprawdzony sposób na zły humor: rozmowa z kimś, przytulenie lub coś słodkiego. Największa zmiana w moim życiu to moment, w którym swoje porażki zaczęłam traktować jako lekcje i pomimo lęku przed tym, że mogłabym znów tę porażkę odnieść- robiłam krok do przodu. Ponadto bliska mi jest wiara w to, że kryzysy i trudności najbardziej nas kształtują. Spotkaj się ze mną, jeśli chcesz spróbować myśleć o sobie łagodniej, zacząć zauważać siebie, aniżeli spełniać jedynie potrzeby i oczekiwania innych. Zapraszam, jeśli chcesz zacząć „żyć na nowo” i cieszyć się nawet z tych niewielkich spraw. Zapraszam na konsultacje online; kontakt poprzez tel.: 664 331 073, e-mail: monika_maryszczak@wp.pl lub poprzez stronę na Facebook Monika Maryszczak Psycholog.

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.