Dowiedziałam się ostatnio, że 28 października obchodzimy Światowy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów. „Zszargane nerwy“ – brzmi groźnie, prawda? Kojarzy się z jednostką na skraju załamania, rozczochraną, roztrzęsioną, z podkrążonymi oczami i rozbieganym wzrokiem… Krótko mówiąc – przykry stan, do którego nigdy nie chcielibyśmy się doprowadzić. Warto się jednak zastanowić, czy problem „zszarganych nerwów“ nie dotyczy w jakimś stopniu każdego z nas. Wiecznie się gdzieś spieszymy, coś planujemy, wykonujemy pięć zadań jednocześnie i w każdym z nich staramy się wypaść perfekcyjnie. Rzadko znajdujemy czas, by na chwilę się zatrzymać i odpocząć, a jeśli już to robimy, często pojawiają się wyrzuty sumienia – bo przecież mamy jeszcze tyle do zrobienia. Pracując non stop na najwyższych obrotach, marzymy o chwili, kiedy wreszcie wypełnimy wszystkie obowiązki i będziemy mogli w spokoju się zrelaksować. Tyle tylko, że ta chwila prawie nigdy nie nadchodzi.

W dzisiejszych multitaskingowych, wiecznie zapracowanych czasach pokutuje przekonanie, że na relaks trzeba sobie zasłużyć. Traktujemy go jak „deser“, nagrodę za ciężką, codzienną pracę. Coś, na co możemy sobie pozwolić dopiero wtedy, gdy wypełnimy wszystkie obowiązki, w tej krótkiej chwili, kiedy jeszcze na horyzoncie nie pojawiło się nic nowego. To błąd! Odpoczynek nie jest przywilejem, tylko paliwem, które jest nam niezbędne do codziennego funkcjonowania. Odmawiając sobie prawa do relaksu, wcale nie zwiększamy własnej efektywności, a jedynie wystawiamy nerwy na próbę.

Dobrze pozwolić swoim nerwom na dzień odpoczynku, ale jeszcze lepiej dawać im taką chwilę każdego dnia. Nie czekać na wolny wieczór, weekend albo wymarzony urlop. Każdego dnia, podczas codziennych czynności, niezuaważalnie wplatać odrobinę relaksu i przyjemności w swój napięty grafik. Jak to zrobić? Oto trzy proste wskazówki dla zmęczonych i zapracowanych: 

Po prostu oddychaj

Czas: kilkanaście sekund – tak długo, i tak często jak zechcesz
Miejsce: wszędzie 

To ćwiczenie może się wydawać śmiesznie banalne, ale naprawdę działa! Ilekroć czujesz, że Twoje nerwy stają się napięte i potrzebują chwili wytchnienia – po prostu skup się na oddechu. Skoncentruj się na tym, jak wdychasz i wydychasz powietrze. Pozwól sobie, by przez krótką chwilę cała Twoja uwaga była poświęcona wyłącznie tej czynności. Nie próbuj nic zmieniać, nie oceniaj – oddychaj tak, jak zwykle to robisz i obserwuj to, co dzieje się z Twoim ciałem. Po chwili spróbuj zmniejszyć częstotliwość oddechów, wydłużając fazy wdechu i wydechu – dobrze, by wydech był dłuższy niż wdech. Jeżeli masz problem z koncentracją, możesz wspomóc się jedną z darmowych aplikacji do świadomego oddychania na telefon – polecam np. BioBreathing na iOS albo Paced Breathing na Android, w których możesz dowolnie modyfikować czas trwania poszczególnych faz.

Świadomy oddech pozwala uspokoić myśli, skupić się na tu i teraz. To ćwiczenie absolutnie niezauważalne dla otoczenia, więc możesz je stosować tak często jak zechcesz, gdziekolwiek się znajdujesz – w domu, w pracy, w komunikacji miejskiej czy w kolejce w sklepie. 

Spotkanie ze sobą

Czas: 30-60 minut
Miejsce: komfortowe 

Jeżeli masz poczucie, że nieustannie wykonujesz jakieś obowiązki i Twój grafik jest zbyt napięty, by znaleźć w nim chwilę na relaks – spróbuj go zaplanować. Pomyśl o chwili odpoczynku jako o czymś niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania, równie ważnym co obowiązki zawodowe czy domowe. Planując swój dzień, dodaj do niego jeszcze jeden element: ważne spotkanie ze sobą. Koniecznie zapisz je w kalendarzu i nie rezygnuj z niego pod żadnym pozorem! 

Czas trwania tego spotkania zależy od Ciebie – warto jednak poświęcić na nie przynajmniej 30 minut. W tym czasie masz pełne prawo wyłączyć telefon, odmówić wykonywania jakichkolwiek zadań i oświadczyć wszystkim, że jesteś zajęta. To Twoja przestrzeń na zrobienie tego, co najbardziej Cię odpręży i na co masz danego dnia największą ochotę. Możesz wyjść na spacer, poćwiczyć, wziąć długą kąpiel, poczytać, obejrzeć ulubiony serial albo po prostu się zdrzemnąć. Cokolwiek wybierzesz, ważne, by spędzić ten czas dokładnie tak, jak masz na to ochotę i nie robić sobie z tego powodu żadnych wyrzutów. Świat się w tym czasie nie zawali, a Ty odpoczniesz i zregenerujesz siły.

Połącz przyjemne z pożytecznym

Czas: dowolny
Miejsce: wszędzie 

Czasami wydaje nam się, że dzień składa się tylko i wyłącznie z obowiązków, ale to nieprawda. Naucz się wyszukiwać w swoim planie dnia chwile, które możesz przeznaczyć na relaks. Zastanów się, jak możesz połączyć swoje obowiązki z tym, co pozwoli Ci odpocząć i postaraj się wkomponować drobne przyjemności w Twój codzienny, napięty grafik. Przykładowo: jeśli relaksuje Cię wysiłek fizyczny i nie mieszkasz zbyt daleko od swojej pracy, w ciepłych miesiącach zacznij do niej jeździć na rowerze albo spróbuj przynajmniej część trasy przechodzić na piechotę. Nie myśl wtedy o tym, co jeszcze musisz zrobić – pozwól swoim myślom odpocząć, skoncentruj się na ruchu i przyjemności, którą z niego czerpiesz. Jeśli jeździsz samochodem, rozważ zastąpienie codziennej dawki negatywnych newsów z radia Twoją ulubioną płytą i podczas jazdy skup się na przyjemności, którą sprawia Ci słuchanie muzyki. Jeśli poruszasz się komunikacją miejską, w trasę zabieraj ze sobą książkę, na którą wieczorem nigdy nie masz już siły. 

Często tak bardzo koncentrujemy się na obowiązkach, że nie zauważamy nic poza nimi. Pozwalaj sobie na małe przyjemności, zwracaj na nie uwagę i doceniaj je w każdym – nawet najbardziej zapracowanym – punkcie dnia.

Pamiętaj – Twoje dobre samopoczucie jest niezwykle cennym zasobem. Zadbaj o siebie i pozwalaj sobie na chwilę wytchnienia codziennie, a nie tylko 28 października.  

Poprzedni artykułOgłoszenie: "kupię trochę czasu wolnego dla siebie i dla rodziny"
Następny artykułCo możesz zrobić, gdy inni Cię krytykują?
Kim jestem i co robię: Z wykształcenia filolożka, pracuję jako sekretarz redakcji portalu Zmiany w Życiu i studiuję psychologię na warszawskiej SWPS. Najważniejsze są dla mnie rozwój i działanie w zgodzie ze sobą. Nie mam jednego konkretnego planu na życie, raczej mnóstwo pomysłów, które chciałabym kiedyś zrealizować – ale wszystko w swoim czasie :) Dlaczego tu jestem? Idea stojąca za portalem jest mi bardzo bliska. Lubię zmiany – konfrontacja z czymś nowym często budzi lęk, ale daje też niesamowite możliwości rozwoju. Z czego jestem dumna w moim życiu: Z tego, że nigdy do niczego się nie zmuszam, słucham samej siebie i zawsze postępuję tak, jak podpowiada mi serce.    Moje słabości: Perfekcjonizm i podatność na stres. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Chwila tylko dla siebie w trybie offline: gorąca kąpiel, kubek herbaty, dobra książka i zero internetu! Największa zmiana w moim życiu: To zmiana, która parę lat temu zaszła w mojej głowie: uświadomiłam sobie, że poczucie szczęścia nie jest czymś danym z góry i raz na zawsze, ale wynika ze sposobu myślenia i wymaga codziennej pracy. Miejscowość: Warszawa 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here