Nie bez przyczyny chwalenie innych to dopiero trzeci krok (po chwaleniu się i chwaleniu siebie). W moim przekonaniu budowanie dobrych relacji z innymi wymaga wcześniejszego zbudowania dobrych relacji z samym sobą.

Docenianie innych nastręcza podobnych trudności jak chwalenie siebie i jest warunkowane nie tylko doświadczeniem (byłem chwalony – chwalę innych), ale także systemem przekonań dotyczących pochwały i chwalenia.

Istotnym powodem, dla którego nie chwalimy, jest perspektywa. Jeśli na co dzień koncentrujesz się na brakach, szukasz słabych punktów czy problemów do rozwiązania, możesz mieć trudności z docenieniem cudzych wysiłków i osiągniętych przez innych rezultatów (zwłaszcza jeśli są one dalekie od założeń). Jeśli patrzysz na cudze działania przez pryzmat oceny „zrobiłbym to lepiej/szybciej/dokładniej”, sformułowanie pochwały raczej nie przyjdzie ci do głowy.

Dlaczego jeszcze tak rzadko chwalimy innych? Nie tylko dlatego, że nie zasłużyli. Niejednokrotnie zakładamy, że inni wiedzą, co robią dobrze, a chwalenie to „strzępienie języka”. Zdarza się, że pochwałę traktujemy jako zmiękczanie swojego stanowiska („jak będę za dobry, to wejdą mi na głowę”). Tymczasem szczera pochwała może wesprzeć motywację innych, wzmocnić więź pomiędzy chwalonym i chwalącym, stać się impulsem wspierającym pożądane zachowania. 

Szczera pochwała to nie kurtuazja, ale wskazanie tego, co ważne i wartościowe. To uznanie dla cudzego zaangażowania, wysiłku i dobrej woli. Chwalenie innych niczego nas nie pozbawia. Doceniając jednych, nie umniejszamy wkładu drugich. A jednak chwalenie niejednokrotnie staje się sytuacją niezręczną (dla obu stron), pełną interpretacji i tłumaczeń. 

Jak więc chwalić? Ken Blanchard ujął to w zgrabnej sentencji: „Przyłapuj ludzi na robieniu dobrych rzeczy”. Pochwała nie jest (i nie musi być) czymś skomplikowanym, wymagającym wyjątkowej oprawy czy ceremoniału. Bądź uważny i życzliwy. Jeśli w działaniu innych dostrzeżesz dobrą rzecz, powiedz im to natychmiast, wprost, stosownie do wkładu. Pochwała powinna być tylko pochwałą – bez innych, ukrytych celów. Docenianie innych nie może być pretekstem do wytknięcia błędów, wyrażenia opinii, zdyscyplinowania niechwalonych… 

Gdy chwalisz, upewnij się, że nie pominąłeś nikogo, kto przyczynił się do sukcesu chwalonego. I chwal.

Chwal się, chwal siebie i innych!

Poprzedni artykułChcesz schudnąć? Musisz regularnie jeść!
Następny artykułWork-life balance: psychologiczny mit czy jedna ze strategii czerpania satysfakcji w życiu?
SPOTKAJ SIĘ ZE MNĄ, JEŚLI: Spotkaj się ze mną, jeśli jesteś aktywny zawodowo, poszukujesz nowych możliwości lub stoisz w obliczu nieuchronnych zmian, a rozwój, udoskonalanie i wzmacnianie samego siebie stanowią dla Ciebie istotny cel.  Kim jestem i co robię: Jestem coachem International Coaching Community, trenerem, wykładowcą uniwersyteckim, doktorem socjologii. Jestem entuzjastką zastosowania coachingu w środowiskach pozakorporacyjnych, pasjonatką autentyczności, uważności i holistycznego (całościowego) rozwoju w każdym wieku. Dlaczego tu jestem: Wierzę, że zmiana jest dobra, a użyteczność i bycie pomocnym nadają głęboki sens pracy i życiu.  Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z tego, że bez względu na to co, gdzie i z kim robię, pozostaję sobą. Moje słabości: Kawa podawana na każdy możliwy sposób. Mój sprawdzony sposób na zły humor: Obejrzenie jakiegokolwiek filmiku z Youtube, który w swoim tytule zawiera słowa „funny” i „cats”. Największa zmiana w moim życiu: Tuż po 36. urodzinach (a więc w czasie, kiedy bardziej niż zmianę cenimy stabilizację i odcinanie kuponów) wróciłam na studia (jako słuchacz), zmieniłam zawód, założyłam własną firmę, nauczyłam się jeździć konno i ponownie zostałam mamą… Ta zmiana nadal trwa. Miejscowość i numer kontaktowy: Warszawa, tel. 604 099 773

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here