„Znamy wiele form i dróg psychoterapii. Wszystkie one są dobre, o ile tylko prowadzą do celu jakim jest uleczenie”  Zygmunt Freud

Psychoterapia to swego rodzaju podróż w głąb siebie samego, która ma na celu lepsze poznanie siebie, rozwój oraz uwolnienie potencjału życiowego. To przestrzeń słowno-uczuciowa, oparta na określonych regułach, w której spotykają się pacjent i psychoterapeuta, aby prowadzić „leczniczy dialog”. Terapeuta to ktoś na kształt przewodnika, który towarzyszy pacjentowi w tej podróży: wskazuje, ale nie narzuca, wspiera, ale nie ogranicza, komentuje, ale nie daje gotowych rozwiązań, konfrontuje, ale nie rozlicza czy nie wartościuje. Słucha i współuczestniczy w procesie odkrywania „kim naprawdę jesteś”, pomaga zmieniać świadome i nieświadome sposoby widzenia siebie, ludzi czy świata. Uwalnia energię życiową zużywaną na zaprzeczanie, unikanie, tłumienie przeszłych i trudnych doświadczeń. Psychoterapia to podróż, która wymaga pewnej gotowości i odwagi aby spojrzeć na siebie z innej perspektywy, odsłonić się, oswoić to, co do tej pory straszyło, uczynić świadomym to, co nieświadome, dotrzeć do źródeł aktualnych problemów, tak by móc żyć spokojniej i pełniej. Bo, jak podkreśla znana reprezentantka podejścia psychoanalitycznego w psychooterapii, Nancy McWilliams: ”im bardziej jest się uczciwym wobec siebie, tym większą ma się szansę na satysfakcjonujące i udane życie”.

Psychoterapia  jawi się nadal jako coś nie do końca bezpiecznego, skutecznego czy jednoznacznego. Jednych przyciąga, drugich odstrasza. Z mojej perspektywy dobra psychoterapia jest niebywałą inwestycją w siebie i nawet jeśli wydaje się, że jest okupiona dużym kosztem (emocjonalnym, czasowym, finansowym), to bardzo szybko się zwraca i sprawia, że życie staje się mniej obciążające niż dotychczas. Decydując się na tego rodzaju pracę nad sobą warto mieć świadomość, że to nie terapeuta ma wykonać za nas pracę. To będzie Twoja podróż w towarzystwie przewodnika, kogoś kto będzie dawał wskazówki, interpretował, dopytywał, kiedy będzie trzeba. Nigdy jednak nie podejmie decyzji za Ciebie i nie wyciągnie czarodziejskiej różdżki, która po jednej sesji odmieni Twoje życie. Trudności i problemy, które nabudowywały się przez wiele lat, nie znikną od razu. Terapii potrzebny jest czas, a właściwie potrzebne jest danie sobie przestrzeni i zgody na to, żeby przynajmniej raz w tygodniu przez godzinę być ze sobą. Do terapii trzeba więc mieć cierpliwość, otwartość, gotowość i odwagę. Trzeba się liczyć z tym, że podczas wędrówek po zakamarkach samego siebie okaże się, że trzeba będzie przejść gruntowny remont i nierzadko podjąć decyzję, jak daleko ta modernizacja ma sięgać. Decyzja zawsze należy do Ciebie. Dobry terapeuta sprawdza, na ile w danym momencie możecie się posunąć z pracami – czasem trzeba będzie poczekać, dojrzeć czy oswoić się. Część rzeczy zostanie przemalowanych czy odrestaurowanych, inne będą wymagały zburzenia i zbudowania na nowo.

Terapia to ciężka praca, bo to moment, kiedy człowiek konfrontuje się ze swoimi oczekiwaniami, ograniczeniami i własnym światem wewnętrznym, który okazuje się nierzadko nie taki, jaki się wydawał. Można czuć rozczarowanie, bezsens i bezsilność. To normalne, kiedy dotyka się starych, ukrytych zranień – trudno, żeby nie bolało. Jednak terapia jest szansą, żeby ten ból przeżyć na nowo i w bezpiecznych warunkach. Co to daje? Rany goją się i nie pożerają już Twojej energii, człowiek staje się wolny od przymusów, kompleksów i zaprzeczeń. Jest coraz bardziej świadomy mechanizmów, które w nim pracują, czasem sterują emocjami czy zachowaniem. Można zacząć decydować o tym czego się chce, a nie co się powinno. Terapia daje możliwość, by wziąć odpowiedzialność za swoje życie i stać się wolnym i szczęśliwym. Czy to możliwe? Na początku z pewnością wydaje się, że nie, bo w toku terapii odkrywa się dużo trudnych, dawno nie odwiedzanych zakamarków, które mogą przestraszyć. Ale w końcu wychodzi słońce i oświetla stare demony. Okazuje się, że można je zaakceptować i mieć na nie wpływ, tak, żeby już więcej nas nie niszczyły.

Poprzedni artykułZmiana: Doro
Następny artykułKonferencja "Wielki sukces niewielkim kosztem" – prof. Robert Cialdini
Kim jestem i co robię: Jestem psychologiem i psychoterapeutą. Od kilku lat zajmuje się psychoterapią osób dorosłych, poradnictwem dla rodziców, psychoterapeutyczną pomocą okołoporodową oraz psychoedukacją młodzieży. Na co dzień słucham i towarzyszę ludziom w poszukiwaniu i rozumieniu źródeł ich aktualnych problemów , tak by mogli żyć spokojniej i pełniej. To dla mnie duże wyzwanie ale i przywilej by móc być z drugim człowiekiem, poznawać jego świat, jego przeżycia, jego niepowtarzalność. Dlaczego tu jestem? Jestem  tutaj, bo wciąż zadziwia mnie i zachwyca bogactwo życia wewnętrznego człowieka. Jestem  tutaj bo wierzę, że życie wciąż wychodzi nam naprzeciw, stawia przed nami różne możliwości i popycha do zmiany. Dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem chciałabym zainspirować Państwa do rozwoju i do spojrzenia na swoje życie z innej perspektywy. Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z  tego, gdzie udało mi się dotrzeć. Moje słabości: Czasem chcę zrobić za dużo rzeczy w jednym czasie. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Rozmowa. Największa zmiana w moim życiu: Te zmiany wciąż się dokonują. Miejscowość: Warszawa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here