6

Jako że zmiana przyświeca idei naszego pisania tutaj, zadajmy sobie pytanie: czy można zmienić własne szczęście? Wydawać by się mogło, że to dziwne pytanie, ale na pewno takim nie jest. Jak wynika z badań amerykańskich psychologów, 40% naszego szczęścia jest w naszych rękach, 10% zależy od okoliczności, a 50% jest genetycznie zaprogramowane.

Napisać o szczęściu w kilku słowach to podobnie jakby poprosić ludzi, aby w dwóch słowach powiedzieli, czym jest miłość. Dlatego dziś przedstawię jedynie formułę szczęścia.

Istnieje w nauce pewna recepta na szczęście zaproponowana przez psychologa pozytywnego Martina Seligmana. W oryginale wygląda tak: H=S+C+V (happines = set point + circumstances + voluntary activities). W polskiej wersji językowej formuła wygląda następująco: S=U+O+W.

– S to stały poziom odczuwanego szczęścia,

– U to ustalony zakres emocji pozytywnych,

– O to okoliczności życia,

– W to czynniki pod kontrolą twojej woli.

I to właśnie W (wola) jest najważniejszym składnikiem w budowaniu szczęścia według przepisu psychologii pozytywnej. Zmiany te prowadzą do trwałej poprawy jakości życia i odczuwania pełniejszego szczęścia. Niemniej pochodzą one z wewnętrznej pracy, dużej automotywacji i ogromnej samodyscypliny.

S jest mierzalne i służy temu skala szczęścia. Tutaj mieści się 50% naszego genetycznie zaprogramowanego szczęścia. Oznacza to, że jest to nasze bazowe samopoczucie, do którego wracamy po każdym kryzysie czy wygranej.

U jest zmienne, chwiejne i labilne. Kapryśne, bo zależy od genów i nas samych. Oznacza to w praktyce, że każdy ma pewien ustalony pułap emocji pozytywnych i negatywnych, czyli wrodzone zdolności do przewidywania porażki albo wyczekiwania dobra. I ma to realny wpływ na budowanie szczęścia.

O, czyli okoliczności, są według Seligmana determinantami szczęścia tylko w 10% (niektóre źródła podają też 15%). Okoliczności te mogą dzielić się na te, które potrafimy kontrolować – dom, przyjaciele, praca – oraz te, które są poza naszym zasięgiem – rasa, płeć, pogoda. Te, nad którymi mamy władzę, cechuje moc sprawcza, a więc siła naszego działania i decydowania o sobie samym. Na resztę nie mamy wpływu, co warto zanotować.

Dzięki wyżej opisanej formule szczęścia, prawdziwym i rozwojowym lekarstwem jest sama droga do zmiany, która wiedzie daleko na szczyt. Usunięcie zastanych przekonań i postawienie obok nowych, tych właściwych, wymaga oczywiście planu, pracy i samorealizacji.

Jak wynika z powyższego wzoru, okoliczności nie stanowią klucza do szczęścia. Są nim nasze codzienne celowe działania. Genetyki nie zmienimy, ale nasze zachowanie już tak! Jak widać, wiele zmian jest możliwych, bo 40% władzy leży w naszych rękach. Pesymista może powiedzieć, że to mało, i zapłacze. Optymista się uśmiechnie i weźmie się do pracy. Szczęśliwi ludzie nie myślą jak być szczęśliwymi, bo takimi są na co dzień. Czerpią szczęście z tego co robią, jak żyją, co lubią i z kim są. Największą przeszkodą nieszczęśników w byciu szczęśliwymi są ich własne błędne przekonania, co im to szczęście może dać. Ktoś kiedyś podał im błędną formułę na szczęście i w dalszym ciągu w niej tkwią. Ale o mitach o szczęściu już innym razem.

4
Poprzedni artykułJak oszukać mózg i pokonać jego opór przed zmianą?
Następny artykułMarek Kościkiewicz – Ciesz się z miejsca, w którym jesteś.
Kim jestem i co robię: Ukończyłam studia magisterskie z psychologii i studia podyplomowe z Zarządzania Zasobami Ludzkimi na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracowałam m.in.: w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Zakładzie Psychologii, w firmie szkoleniowej Team Training Poland oraz pisałam artykuły z psychologii m.in.: na portal Zwierciadło.pl. Dziś piszę i pracuję w kręgu Psychologii Pozytywnej, dalej szerząc idee nurtu. Zapraszam również na mój blog kasicablog.pl Dlaczego tu jestem? Dlatego, że wierzę w idee portalu, bo zmiany w życiu są nieodłącznym elementem naszej egzystencji. Jako psycholog chcę pisać o zmianach, na które my sami mamy wpływ, o zjawiskach, teoriach i hasłach, które tym zmianom mogą pomóc w pogoni za szczęściem. Psychologia pozytywna stanowić będzie bazę, ale „starej” psychologii na pewno nie zabraknie. Z czego jestem dumna w moim życiu: Z wiedzy, jaką posiadam, i z pokory, z jaką ją stosuję. Moje słabości: Walczę z perfekcjonizmem i coraz lepiej mi idzie. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Banalny, ale mi pomaga: muzyka i zdjęcia z naszych podróży i miejsc w których miałam okazję być albo czytanie, które przenosi w inną czasoprzestrzeń. Największa zmiana w moim życiu: Największa zmiana w moim życiu ma nadejść w 2015 roku. Dziś nie powiem nic więcej, ale czekam na nią z ciekawością dziecka. Miejscowość: Warszawa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here