W świecie biznesu organizowane są dla niego wyścigi szczurów, w walce o korporacyjny tron zastawia się na innych pułapki, a w pogoni za awansem można drzeć koty z kompanem zza biurka. Wszystko to w jego imię. Sukces, bo o nim mowa, w biznesie ma różny wydźwięk. Są tacy, co na to wyświechtane hasło reagują alergicznie. Są też tacy, którzy za jego osiągniecie daliby się pokroić. I pozostali, którzy zdrowo odnoszą się do niego i traktują go z dystansem i powściągliwością.
Największy sukces, ten z najwyższej półki, smakuje wybornie tylko wtedy, gdy jest osiągnięty własną pracą, mądrością i talentem. Bardziej gorzki smak ma ten „pokombinowany”, pozorny, kuglarski.
Sukces zawodowy to subiektywna definicja. To, co dla jednego jest sukcesem zawodowym, dla kogoś innego może nic nie znaczyć.
To chwytliwe, przytoczone tutaj słowo sukces ma za zadanie pokazać wiele twarzy. Czy sukces może być tylko zawodowy? Nie. Czy kobieta, która poświęciła życie rodzinie, może powiedzieć, że odniosła sukces? Tak, jeśli tak się czuje i tak go traktuje. Czy matka, która zamieniła dopasowany żakiet rozmiar S na domowe sukienki rozmiar M, może być spełnioną kobietą sukcesu? Oczywiście. Czy rzucenie stałej posady w korporacji na rzecz własnej, niepewnej działalności może być sukcesem? Tak, gdy niesie to spełnienie marzeń.
Sukces jest oczekiwaniem, pewnym stanem, do którego się dąży. Ma różne podwaliny i inną pisze historię. Opiera się na wartościach, które stanowią jego fundamenty. Wartościami tymi mogą być np.: rodzina, miłość, szczęście, praca, ale także tylko praca, sama kariera czy jedynie pieniądz. Dlatego w tym miejscu wypada zapytać siebie „czym jest dla mnie sukces, co się w życiu liczy, co chcę osiągnąć, jakim wartościom hołduję i kim chcę być?”. To, jakie ideały wyznajemy, może wynikać z wychowania, wykształcenia, środowiska, wiary czy kultury. Ważne, aby te zasady były częścią nas. Jeśli dla kogoś pieniądz jest jedynym wyznacznikiem szczęścia, to tylko przez ten pryzmat będzie go postrzegał. Ta materialna droga może okazać się sporym wyzwaniem i niekończącym się pasmem frustracji, bo zawsze znajdą się bogatsi od nas, a na rynku pojawi się nowy model luksusowego auta. Gdy tym wyznacznikiem jest wymarzona i wykonywana z pasją praca, może stać się gwarantem powodzenia i wewnętrznego tryumfu. Jedyną uwagą może być przestroga, aby nie stała się jedyną działalnością, bo zatracając się w niej, można nie zauważyć przenikającego nam życia. Gdy miłość i rodzina są wartościami najważniejszymi to na nich będzie budowany sukces. Szczęście tak pojmowane to zaufanie, poświęcenie, oddanie, bliskość, zrozumienie, wyrozumiałość i podobne cechy budujące domową pomyślność.
Każdy ma prawo budować własną definicję sukcesu, żyć zgodnie z nią i tym się uszczęśliwiać. Tyle tylko, że wspomniana pomyślność dla każdego może albo powinna być czymś innym. Nie trzeba iść ślepo za modą, a raczej zdefiniować sukces według własnych kryteriów i dać sobie szansę na jego realizację. Geneza i droga może być różna, ale warto zmierzać do własnego szczęścia, definiowanego zgodnie ze swoim Ja.
W „Zmianach w życiu” warto zauważyć, że są działania, które ten sukces mogą dać, ale są i takie, które niekoniecznie do niego prowadzą, co obiektywnie pokazuje, jak różne są definicje sukcesu, a co za tym idzie i szczęścia.

Poprzedni artykułSzansa na spotkanie z człowiekiem
Następny artykułArchitekt wnętrz – czy warto korzystać z jego pomocy?
Kim jestem i co robię: Ukończyłam studia magisterskie z psychologii i studia podyplomowe z Zarządzania Zasobami Ludzkimi na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracowałam m.in.: w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Zakładzie Psychologii, w firmie szkoleniowej Team Training Poland oraz pisałam artykuły z psychologii m.in.: na portal Zwierciadło.pl. Dziś piszę i pracuję w kręgu Psychologii Pozytywnej, dalej szerząc idee nurtu. Zapraszam również na mój blog kasicablog.pl Dlaczego tu jestem? Dlatego, że wierzę w idee portalu, bo zmiany w życiu są nieodłącznym elementem naszej egzystencji. Jako psycholog chcę pisać o zmianach, na które my sami mamy wpływ, o zjawiskach, teoriach i hasłach, które tym zmianom mogą pomóc w pogoni za szczęściem. Psychologia pozytywna stanowić będzie bazę, ale „starej” psychologii na pewno nie zabraknie. Z czego jestem dumna w moim życiu: Z wiedzy, jaką posiadam, i z pokory, z jaką ją stosuję. Moje słabości: Walczę z perfekcjonizmem i coraz lepiej mi idzie. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Banalny, ale mi pomaga: muzyka i zdjęcia z naszych podróży i miejsc w których miałam okazję być albo czytanie, które przenosi w inną czasoprzestrzeń. Największa zmiana w moim życiu: Największa zmiana w moim życiu ma nadejść w 2015 roku. Dziś nie powiem nic więcej, ale czekam na nią z ciekawością dziecka. Miejscowość: Warszawa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here