Kiedy mamy na coś szczególny apetyt – na coś słodkiego, kwaśnego, słonego itp. – mówi się, że nasz organizm sam się domaga tego, czego mu trzeba. Podobnie jest, kiedy zaczyna się przeziębienie – prawie od razu jesteśmy bardziej senni. Jeśli skorzystamy z rady naszego organizmu, może się okazać, że po kilku godzinach snu obudzimy się w dużo lepszej formie. Czasem czegoś po prostu „nie lubimy”, a potem okazuje się, że jesteśmy na daną rzecz uczuleni.

Nasz organizm to wie. Jeśli mu zaufamy, oszczędzamy sobie kilku dni choroby, bólu brzucha czy dyskomfortu.

A jak to się ma do zaufania sobie przy wyborze pracy, współpracowników czy rezygnacji z przedsięwzięć, które oddalają Cię od zawodowego celu?

Pracując z klientami dostrzegam, że dużą trudność w podążaniu za realizacją własnych celów stanowi odpowiedzenie na pytanie: co utrudnia mi realizację celu? Myślę często, że ludzie łatwiej potrafią zaufać sobie tam, gdzie podejmują się nowych zadań, niż tam, gdzie już czas powiedzieć sobie: dość, wychodzę z tego projektu, z tej firmy.

Ile razy przesunąłeś już granicę, dałeś kolejną szansę przedsięwzięciom, które od dawna nie przynoszą korzyści? One zabierają energię, którą można poświęcić na rzeczy ważne. Zabierają czas, którego domagają się ważne zadania.

Jak oddzielić te działania, projekty i inicjatywy, które prowadzą Cię do Twojego zawodowego celu od tych, które prowadzą tam pozornie?

Wielu z moich klientów robi kolejne studia podyplomowe, kursy, zdobywa certyfikaty – nie dając sobie przestrzeni na ich wykorzystanie w praktyce.

Wielu zaciska zęby, realizując kolejny projekt poza obszarem ich specjalizacji i zainteresowań, tylko po to, żeby spełnić oczekiwania innych. Ich prawdziwe kompetencje, nieużywane od lat, w tym czasie pokrywają się kurzem.

Wielu przyjmuje każdą z nadarzających się okazji, żeby być cały czas w obiegu. Jednocześnie te same osoby mają kłopot ze znalezieniem przestrzeni na realizację hobby, na relacje z bliskimi, na czas dla samego siebie. Jednak na pytanie „jak podejmowane przez Ciebie działania przybliżają Cię do Twoich zawodowych aspiracji?” często, ale dopiero po dłuższej chwili, odpowiadają „tak naprawdę one mnie oddalają… ”. Nawiązując do potrzeb naszego organizmu – są jak zimna kolacja, którą jesz dla zasady, nie wierząc, że może w jakikolwiek sposób Ci pomóc. Trudno znaleźć czas na „nowe”, jeśli nie usuniemy z naszej codzienności rzeczy, które już nie prowadzą nas do realizacji celu. Które zabierają naszą energię i nasz czas.

Co to jest w Twoim przypadku?

Gdybyś był swoim najlepszym przyjacielem, z czego poradziłbyś sobie zrezygnować?

Przypomnij sobie sytuacje, gdy już kiedyś zrezygnowałeś z pracy, projektów, zadań na które nie miałeś sił. Co pomogło Ci w wyborze, a potem w podjęciu decyzji? Często odpowiedzią jest właśnie samopoczucie. Ból głowy czy zmęczenie, które ustają, gdy eliminujemy czynności niewspierające w realizacji naszych celów i marzeń. Podobnie jak z alergiami pokarmowymi – ujawniają się, gdy jemy produkty dla nas szkodliwe. Odstawienie ich już po kilku dniach powoduje zaskakującą poprawę.

Zaufaj sobie nie tylko w rozpoczynaniu nowych przedsięwzięć, projektów czy aktywności. Zrezygnuj też z tych, które nadmiernie zabierają energię do działania. To pierwszy krok na drodze do realizacji naszych prawdziwych zawodowych planów.

I jeszcze ważna kwestia: A jak nawet zrezygnuję – to co będzie dalej? A jak będę żałować?

To częste pytania, na które odpowiedzią jest spojrzenie w przyszłość i odpowiedź na znane już (inne) pytanie – czego chcę w zamian?

Zamiast kolejnego certyfikatu – może projekt, gdzie wykorzystasz swoje doświadczenie?

Zamiast godzin spędzonych nad bezwartościowymi dla Ciebie opracowaniami – rozdział własnej książki?

Oczywiście w sferze zawodowej chodzi także o pieniądze.

Z rozmów z klientami wynika, że praca, która nie daje satysfakcji, nie daje również pieniędzy, na które czekamy. Oferuje je na początku, oferuje obietnicę. Ale to projekty i działania realizowane z pasją i bazujące na mocnych stronach z czasem przekształcają się w sukces finansowy – potwierdzają to osoby, z którymi rozmawiam.

Działaj więc tak, by w każdym z zadań korzystać z tego, co w Tobie najlepsze:

  • Co w ostatnim czasie spowodowało, że nie wiedziałeś, kiedy minął Ci czas?
  • Jakie zadanie każdorazowo, kiedy się za nie bierzesz, rozwija Cię i daje poczucie zaspokojenia potrzeb?
  • Co sprawia Ci prawdziwą przyjemność?
  • W czym jesteś po prostu dobry?*

Tak – koncentrowanie się na działaniach, które właśnie wymieniłeś, powoduje, że wybór między tym co robić, a z czego rezygnować staje się łatwiejszy.  

*na podstawie: Marcus Buckingham „Odkryj swoje mocne strony”.

Poprzedni artykułOpanuj nadmiar przedmiotów w domu. Punkt 3: Kupuj świadomie
Następny artykułDr Joanna Maria Kwaśniewska. "Niech Ci Pan Bóg w dzieciach wynagrodzi"
Kim jestem i co robię: Coach ICC, coach kariery, doradca zawodowy, konsultant w obszarze Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Rekruter. Prowadzę warsztaty, szkolenia i zajęcia ze studentami. To co robię zawodowo już od ponad 13 lat łączy się z dawaniem przestrzeni ludziom na poznawanie samych siebie, rozwój i poszukiwanie swoich ścieżek. Jestem wówczas słuchaczem, przewodnikiem, zadaję pytania, podaję narzędzia, dzielę się wiedzą. Mocno wierzę, że wszystko czego potrzebujemy jest w nas samych. Dlaczego tu jestem? Jedno miejsce, jedna idea, wielu wspaniałych ludzi – od dawna szukałam płaszczyzny do wymiany myśli w ważnych sprawach. Podoba mi się koncepcja, aby zmiany, które dzieją się w naszym życiu wpisać w kontekst, zacząć sprawniej się w nich poruszać, zobaczyć je z innej niż swoja perspektywy. Piszę o pracy, bo im więcej rozmawiam i spotykam się z ludźmi, tym bardziej widzę, ile narosło mitów wokół poszukiwania pracy. Ile lęków i nieprzemyślanych działań. Osobiście uważam, że kluczem do sukcesu na rynku pracy jest po pierwsze znalezienie drogi do siebie, a po drugie umiejętne poruszanie się w dzisiejszym świecie, którego integralną częścią jest rynek pracy. Z czego jestem dumna w moim życiu: Moja największa duma to moja rodzina. Mąż i synowie – ciekawi życia, otwarci na nowe. Moje słabości: Mam wrażenie, że doba jest rozciągliwa, staram się czasami upakować w nią rzeczy, które nawet dopchnięte kolanem, nie mieszczą się… Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Kawa. Lubię wtedy własne towarzystwo. Miejsce w ulubionej kawiarni. I chwile kiedy myśli mogą swobodnie płynąć. Kiedy zły nastrój dopada mnie w pracowitym czasie – daję sobie chwilę na zrozumienie go. Skąd i po co przychodzi. Gorzej gdy dopada mnie złość – wtedy trudniej mi o tę chwilę spokoju. A często ona załatwia tak wiele… Największa zmiana w moim życiu: W moim życiu największe zmiany przynoszą zmiany zamieszkania. Warszawa. Londyn. A od niedawna Gdynia. To zupełnie jak nowe życie. Kolejna podróż, w którą wyruszyłam budując wiele od nowa. Miejscowość: Gdynia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here