Jak spełniam marzenia, czyli moja podróż do Birmy
jak-spelniam-marzenia-czyli-moja-podroz-do-birmy

 

Odkąd pamiętam, zawsze chciałam odwiedzić Birmę. W październiku 2007 r. na ulicę Rangoon wyszli zakonnicy w burgundowych habitach, aby zaprotestować przeciwko juncie wojskowej, która twardą ręką rządziła ich krajem. Protesty zostały brutalnie stłumione, a ja, oglądając w telewizji te wydarzenia, myślałam: „Jak mam odwiedzić ten kraj?”.

Dobrych kilka lat później namierzyłam przez internet buddyjski zakon. Niedaleko miasta Mandalay uczyli się zarówno mali zakonnicy, jak i dzieci z okolicznych wiosek. Zaczęłam marzyć o tym miejscu. Ponieważ był już rok 2013 i sytuacja polityczna Birmy uległa zmianie, moje marzenie stało się wykonalne. 

Zgłosiłam się do pomocy w nauce angielskiego w niniejszym klasztorze oraz zaaplikowałam o wizę w ambasadzie Birmy w Londynie. Wiza dotarła pocztą po około dwóch tygodniach. W międzyczasie dostałam potwierdzenie, że mogę przyjechać do klasztoru. 

W światowych wiadomościach dominowały wtedy newsy o gwałtach popełnionych na turystach przebywających w Indiach. Spanikowałam i nie pojechałam, choć oprócz granic kraj ten niewiele miał wspólnego z Birmą.

Jak to jednak bywa z marzeniami – jeśli stoją na drodze do wypełnienia naszego przeznaczenia, notorycznie do nas powracają. 

Minęło dziewięć miesięcy. Przez przypadek zaczęłam rozmawiać na czacie z chłopakiem, który pomagał mi dostać się do klasztoru. Nie wiedziałam dokładnie, kim jest. Z rozmowy wynikało jedynie, że jest mniej więcej w moim wieku, bardzo dobrze mówi po angielsku, w dodatku jako przewodnik oprowadza po okolicy swojego miasta – Mandalay. Wyraziłam niepokój związany z rzekomym niebezpieczeństwem w Birmie. „To jest buddyjski kraj” – odpowiedział. Zrobiło mi się głupio. Stwierdziłam, że muszę tam pojechać, i obiecałam, że zacznę przygotowania do podróży. 

Trzy miesiące później ponownie złożyłam podanie o wizę – w tej samej ambasadzie, ale już w towarzystwie przyjaciółki, którą zaprosiłam w tę podróż. 

W styczniu 2014 roku wylądowałyśmy w Rangun. Wrażenia nie do opisania! Był to zresztą pierwszy kraj w południowo-wschodniej Azji, który było mi dane zobaczyć. Nie mogłam uwierzyć, że ponad siedem lat po protestach na ulicach miasta, które oglądałam w telewizji, swobodnie mogę się po nim przechadzać. Bałagan i lekki chaos panowały niemal wszędzie, ale jedno było pewne: dla turystów Birma była najbezpieczniejszym miejscem w regionie (przekonałam się o tym rok później, gdy po raz pierwszy udałam się do Wietnamu). 

Nasz mózg ma jedno zadanie: przetrwać. Kiedy pojawia się w nas pragnienie zmiany lub doświadczenia czegoś zupełnie innego (typu wyjazd w nieznane), zrobi wszystko, aby nas powstrzymać. Dlatego trzeba uszanować fakt, że mózg chce nas chronić, i znaleźć potwierdzenie na to, że to, czego chcemy, przyniesie nam to, czego nasze serce potrzebuje do samospełnienia. Umysł i serce się dogadają, a my doświadczymy życia w jego pełni. 

Tagi

jak podróżować samemu podróże młodych jak przygotować się do zmian jak realizować cele planowanie podróże w głąb siebie podziel się swoją historią pierwszy krok

Opublikowano: 2018-01-22

Zobacz inne artykuły w kategorii Harmonia Życia »

Podziel się na Facebooku

 

Przeczytaj również

nie-planuj-celebruj

Nie planuj, celebruj!

Co roku obiecujemy sobie, że schudniemy, rzucimy palenie, znajdziemy lepszą pracę, zrobimy prawo jazdy, nauczymy się języka obcego, zaczniemy podróżować. Często to, czego nie udało się zrealizować w poprzednim roku, przechodzi na kolejny. I tak co roku. Zamiast świętować sukces, zaliczamy porażkę.

czytaj dalej »

filmik-motywacyjny-zostaw-przeszlosc-za-soba-i-zacznij-zyc-terazniejszoscia

Filmik motywacyjny - zostaw przeszłość za sobą i zacznij żyć teraźniejszością!

W Twojej przeszłości z pewnością jest dużo wiele złych decyzji, zaprzepaszczonych szans i fatalnych zbiegów okoliczności. To zupełnie naturalne, że często do tego wracasz i zastanawiasz się, co mogłeś zrobić inaczej. Każdy z nas ma na swoim koncie wybory, których żałuje. Trudno zapomnieć o tym, co było, ale pomyśl, że właśnie w tej chwili trzymasz w swoich rękach ogromną szansę - szansę na zmianę Twojej przyszłości. Czy dobrze ją wykorzystasz?

czytaj dalej »

pamietnik-z-podrozy-czyli-jak-to-sie-stalo-ze-zaczelam-cwiczyc-kickboxing-w-tajlandii

Pamiętnik z podróży, czyli jak to się stało, że zaczęłam ćwiczyć kickboxing w Tajlandii

Po roku prowadzenia skutera w Sajgonie moje mięśnie nóg nie prężyły się już tak dumnie, bo chodzić ani nie było jak, ani kiedy. Moje ciało dosłownie domagało się uwagi, którą chciało na siebie skupić poprzez uprawianie sportu, a najlepiej – nauczenie się nowej aktywności fizycznej. Dlatego wymyśliłam wyjazd do Indii na miesięczny kurs jogi, podczas którego nie tylko wróciłabym do formy, lecz także zdobyłabym certyfikat trenera...

czytaj dalej »

 


                                                                                                                   

Piszą dla nas

 

 

Zmiany w Życiu. Wszelkie prawa zastrzeżone ® 2014-2015
Publikacje zamieszczone na stronach zmiany w życiu.pl są chronione prawami autorskimi. Dalsze rozpowszechnianie tekstów i zdjęć opublikowanych w Zmiany w życiu.pl w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.
Photos Powered by Shutterstock.com
Wykonanie Agencja Kreatywna PONG, projekt graficzny Adrian Rudzik
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.