6

Dziś nowa odsłona depresji, tym razem poporodowej, znanej także pod nazwą baby blues. Szczęście, idylla, promienność – tak zawsze każda kobieta powinna opisywać kolejne dni po narodzeniu swojej latorośli. Z przekąsem użyłam słów zawsze i każda, bo nie każda i nie zawsze czuje obok szczęścia z cudu narodzenia, miłości i wdzięczności, tylko radość! Nieopodal tego czasem pojawiają się płaczliwość, bezsenność i huśtawki nastroju. Z racji szalejącej burzy hormonalnej, w ciągu 3-7 dni po porodzie kobieta może, choć oczywiście nie musi, odczuwać mieszane stany emocjonalne, gdzie wesołość współbrzmi z lękiem, zawieszenie z adoracją, zafascynowanie z roztkliwianiem się, smętnością i łzawością.

Ta zintensyfikowana manifestacja hormonów w kilku pierwszych dniach jest normalna. Niepokojąca staje się, gdy dni zamieniają się w tygodnie, a do rozszalałych hormonów dołącza epizod dużej depresji. Tę depresję mogą wyzwolić czynniki stresowe związane z nową życiową rolą oraz wcześniejsze problemy emocjonalne, czy dawniejsza podatność na zranienie.

Według Constance Hammen, depresję poporodową, gwoli metodologicznej ścisłości, należy podzielić na trzy różne odmiany.

Poporodowe przygnębienie (postpartum blues) to najczęściej występujące zjawisko, krótkotrwałe, niewymagające leczenia i związane z kolosalnym spadkiem poziomu estrogenu i progesteronu, który bardzo zasmuca i zachęca do płaczu w pierwszych dniach po porodzie.

Duża depresja poporodowa występuje u 10-15% kobiet, które właśnie urodziły. Ta psychospołeczna trudność spotykana jest u kobiet, którym kiedyś w przeszłości depresja dawała się we znaki, oraz tam, gdzie poziom nie tylko zwykłych kobiecych hormonów, związanych z porodem, lecz także kortyzolu (hormonu stresu) wiązał się z zawrotnymi zmianami w gospodarce hormonalnej matki.

Psychotyczna depresja poporodowa z urojeniami (psychotic postpartum depression) zdarza się 1 kobiecie na 1000. Zachowanie matki bywa o tyle niebezpieczne, że w skrajnych przypadkach może zagrażać życiu jej i noworodka. Zgodnie z niektórymi badaniami to niski poziom estrogenu, poprzez uwrażliwienie ośrodkowych receptorów dopaminowych, ma wpływ na takie zachowania. Najczęściej jednak przypadki te spotykane są u kobiet, które w przeszłości cierpiały na dwubiegunowe zaburzenia lub depresję jednobiegunową.

Te najczęstsze depresje poporodowe, bez dalszych oznak zmian, są zaburzeniami przystosowania, dość łagodnymi w objawach i z możliwością rychłego powrotu do nowej rzeczywistości. Po trudzie ciąży i porodu świeżo upieczone matki potrzebują czasu na przystosowanie się i wejście w nową rolę życia. Owa rewolucja w życiu większości kobiet, zwłaszcza przy pierwszych porodach, kosztuje wiele biologicznych, emocjonalnych i psychospołecznych zmian, które także wymagają czasu. Ten czas radości ma prawo mieszać się z pewnymi obawami, niepokojem i niepewnością, czy poradzi się sobie z nową sytuacją.

Postawa kobiet zależy od wielu czynników, a geny, osobowość, relacje z partnerem, wsparcie społeczne i rola matki młodej matki (osobista bądź związana ze stylem wychowania) także mają znaczenie. Dlatego ten pierwszy, kilkudniowy smutek, na przemian z niebywałym uczuciem szczęścia z posiadania malucha, jest wybuchową mieszanką skrajnie różnych emocji.

Psychoedukacja, opieka lekarzy i wsparcie przez najbliższe osoby są dla matki pomocą. Warto dać jej to wtedy, kiedy o to prosi, i nie doradzać, gdy o to nie zabiega. Świadomość zmian, które w niej zachodzą, jest głosem zdrowego rozsądku i przyzwoleniem na przeżywanie euforii z bycia matką według jej schematów. Nawet jeśli na początku będą lecieć łzy, na przemian szczęścia i niepojętego niepokoju.

 

Źródła:

Psychopatologia zaburzeń nerwicowych i osobowości, Jerzy W. Aleksandrowicz

Psychologia zaburzeń, Robert C. Carson, James N. Butcher, Susan Mineka

Depresja, Constance Hammen

4
Poprzedni artykułSpotkanie z Anthonym Robbinsem 20-22 marca 2015
Następny artykułZmiana: o tym, jak zacząć myśleć inaczej
Kim jestem i co robię: Ukończyłam studia magisterskie z psychologii i studia podyplomowe z Zarządzania Zasobami Ludzkimi na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracowałam m.in.: w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Zakładzie Psychologii, w firmie szkoleniowej Team Training Poland oraz pisałam artykuły z psychologii m.in.: na portal Zwierciadło.pl. Dziś piszę i pracuję w kręgu Psychologii Pozytywnej, dalej szerząc idee nurtu. Zapraszam również na mój blog kasicablog.pl Dlaczego tu jestem? Dlatego, że wierzę w idee portalu, bo zmiany w życiu są nieodłącznym elementem naszej egzystencji. Jako psycholog chcę pisać o zmianach, na które my sami mamy wpływ, o zjawiskach, teoriach i hasłach, które tym zmianom mogą pomóc w pogoni za szczęściem. Psychologia pozytywna stanowić będzie bazę, ale „starej” psychologii na pewno nie zabraknie. Z czego jestem dumna w moim życiu: Z wiedzy, jaką posiadam, i z pokory, z jaką ją stosuję. Moje słabości: Walczę z perfekcjonizmem i coraz lepiej mi idzie. Mój sprawdzony sposób na zły nastrój: Banalny, ale mi pomaga: muzyka i zdjęcia z naszych podróży i miejsc w których miałam okazję być albo czytanie, które przenosi w inną czasoprzestrzeń. Największa zmiana w moim życiu: Największa zmiana w moim życiu ma nadejść w 2015 roku. Dziś nie powiem nic więcej, ale czekam na nią z ciekawością dziecka. Miejscowość: Warszawa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here