„Nie szukamy bolesnych przeżyć, które kształtują naszą tożsamość, jednak w wyniku bolesnych przeżyć szukamy tożsamości. Nie potrafimy znieść bezsensownej męki, ale umiemy wytrzymać ogromny ból, jeśli wierzymy, że jest w nim cel”
Andrew Solomon – pisarz, cierpiący na depresję

Zdarza się, że zmiana nie jest przez nas oczekiwana, że dopada nas znienacka. Bez względu na to, jakiego rodzaju bolesne przeżycie staje się naszym udziałem, wprowadza ono do życia swoisty zamęt, niepewność, co stanie się dalej, poczucie braku wpływu na rzeczywistość, bezradność, niechęć do podejmowania działań, poczucie bezsensu. Czy z sytuacji choroby, straty, rozbicia można wynieść coś ważnego?

Bolesne przeżycia sprawiają, że prawdziwe i fałszywe przekonania mieszają się ze sobą. Poczucie dezorientacji, obcości i bezsensu stają się dominujące. Pogłębiający się stan dezintegracji i wewnętrznego cierpienia izoluje i osłabia. Diagnoza specjalisty czy choćby ujęcie owego trudnego doświadczenia w słowa nie przynosi spokoju (w najlepszym przypadku krótkotrwałą ulgę). Bez względu na to, jak będzie brzmieć owa etykietka („chory na depresję”, „bezrobotny”, „singiel”) staje się ona wyraźnym sygnałem – nowego, niekoniecznie oczekiwanego etapu życia.

Moja etykieta usłyszana od specjalisty „F33: zaburzenia depresyjne nawracające” niczego w moim życiu nie uprościła, wręcz przeciwnie. Dzięki chorobie nie stałam się lepszym człowiekiem, nie dokonałam życiowego bilansu, nie zaczęłam czerpać z życia garściami…

Gdybym miała wskazać trzy kluczowe zdania, które pojawiły się jako refleksja związana z moimi trudnymi doświadczeniami, byłyby to:

1. Nie jesteś swoimi myślami

Zacznijmy od tego, że wewnętrzne głosy słyszą nie tylko ludzie chorzy psychicznie. Wewnętrzny głos to myśli, które pojawiają się w kontekście wszystkiego, co robimy. Głos komentuje, tłumaczy, usprawiedliwia, krytykuje, narzeka, dedukuje, podpowiada, osądza. Nie jesteś swoimi myślami. Twoje myśli nie są tobą. Skoro umysł może podsuwać kłamstwa jako prawdę (i na odwrót), nie ma sensu przywiązywać wagi do myśli. Wystarczy je zarejestrować – bez przypisywania owym myślom większego znaczenia.

2. Rejestruj swoje emocje

Trudne doświadczenia nie tylko wywracają do góry nogami nasze przekonania o sobie i innych, ale także mają wpływ na towarzyszące im emocje. Uchwycenie i nazwanie uczuć (bez osądzania ich jako dobrych czy złych i utożsamiania się z nimi) pozwala wejść w rolę zewnętrznego obserwatora, zmusza do uważności, utrzymuje naturalną aktywność.

3. Doceń nawyki

Bolesne doświadczenia wypaczają odbieranie rzeczywistości – wyolbrzymiają błahostki, zobojętniają na rzeczy dotychczas ważne. Działanie w tym swoistym stanie rozbicia jest utrudnione, a niekiedy wręcz niemożliwe. W sytuacji gdy umysł i emocje podsuwają skrajne rozwiązania, warto zaufać temu, co jest w nas zapisane automatycznie, w postaci codziennych, bezrefleksyjnych nawyków. Drobne, zrutynizowane czynności mogą dawać poczucie bezpieczeństwa, kontroli otoczenia i własnej sprawczości.

Wierzę, że z każdej zmiany może wyniknąć nauka. Tak jak każde zdarzenie może stać się pretekstem do odpowiedzi na pytania: „czego naprawdę chcę? co jest dla mnie ważne? czego potrzebuję?”, tak i trudne doświadczenia mogą stać się sposobem na poszerzenie perspektywy, weryfikację dotychczasowych przekonań i schematów działania, zebranie informacji o sobie i innych. Potrzeba jednak na to woli, czasu i dystansu.

Poprzedni artykułAsertywność nie jest sztuką odmawiania, lecz sztuką bycia sobą
Następny artykułSukces w pracy… czy naprawdę jest mi potrzebny?!
SPOTKAJ SIĘ ZE MNĄ, JEŚLI: Spotkaj się ze mną, jeśli jesteś aktywny zawodowo, poszukujesz nowych możliwości lub stoisz w obliczu nieuchronnych zmian, a rozwój, udoskonalanie i wzmacnianie samego siebie stanowią dla Ciebie istotny cel.  Kim jestem i co robię: Jestem coachem International Coaching Community, trenerem, wykładowcą uniwersyteckim, doktorem socjologii. Jestem entuzjastką zastosowania coachingu w środowiskach pozakorporacyjnych, pasjonatką autentyczności, uważności i holistycznego (całościowego) rozwoju w każdym wieku. Dlaczego tu jestem: Wierzę, że zmiana jest dobra, a użyteczność i bycie pomocnym nadają głęboki sens pracy i życiu.  Z czego jestem dumna w moim życiu: Jestem dumna z tego, że bez względu na to co, gdzie i z kim robię, pozostaję sobą. Moje słabości: Kawa podawana na każdy możliwy sposób. Mój sprawdzony sposób na zły humor: Obejrzenie jakiegokolwiek filmiku z Youtube, który w swoim tytule zawiera słowa „funny” i „cats”. Największa zmiana w moim życiu: Tuż po 36. urodzinach (a więc w czasie, kiedy bardziej niż zmianę cenimy stabilizację i odcinanie kuponów) wróciłam na studia (jako słuchacz), zmieniłam zawód, założyłam własną firmę, nauczyłam się jeździć konno i ponownie zostałam mamą… Ta zmiana nadal trwa. Miejscowość i numer kontaktowy: Warszawa, tel. 604 099 773

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here