Uzależnienie – jak wpływa na funkcjonowanie rodziny?

Rodzina jako statek

Czasem przyrównuję rodzinę do statku. A jak to bywa na statkach, każdy z pracowników ma swoje określone zadania. Rolą kapitana jest zarządzanie całą wyprawą, marynarze zajmują się konserwacją, a bez mechaników maszyny i urządzenia mogłyby nie być w pełni sprawne. Zadanie każdego z nich jest niesamowicie ważne, a bez obecności którejś z osób statek nie mógłby wypłynąć.

Rodzina jako system

W rodzinie jest podobnie. Każdy przybiera odpowiednią rolę. Rolę ojca, matki, córki, męża. Z tych ról wynikają pewne zadania, np. jednym z zadań ojca jest wychowywanie dzieci, a te z kolei powinny mieć możliwość zabawy, nauki. Realizowanie przez nich swoich ról jest niezbędne, aby rodzinny statek mógł płynąć. I podobnie jak na statku, w rodzinie każda osoba wpływa na siebie nawzajem. Muszą oni ze sobą współpracować, aby móc nadawać odpowiedni kierunek podróży.

Gdy ktoś przestaje pełnić swoją rolę

Czasem zdarza się tak, że w wyniku pewnych wydarzeń, któryś z członków rodziny przestaje pełnić zadania wynikające ze swojej roli. Rodzina musi się wówczas przeorganizować.

Statek w czasie sztormu

Jedną z przyczyn, które powodują zachwianie się płynącego statku jest uzależnienie. Zażywanie staje się ważniejsze niż odebranie dziecka z przedszkola, rozmowa z partnerem, żoną czy pójście do pracy. Uzależniony(-na) zaniedbuje podstawowe domowe obowiązki, często izoluje się od reszty rodziny, aby móc pić, ćpać w „świętym spokoju”. Wobec tego inni członkowie zmuszeni są przejąć obowiązki uzależnionego i zaadaptować się do nowej rodzinnej sytuacji. A to wszystko po to, aby statek nadal płynął. Poza przejęciem obowiązków członkowie nieuzależnieni przechodzą przez różne etapy. Czasami są pełni buntu i sami lekceważą obowiązki i zadania. A czasami nadmiernie się starają, aby być może w ten sposób udowodnić, że pomimo uzależnienia świetnie sobie radzą. Jedno jest pewne. Każdy z członków rodziny dostosowuje się do nowej „uzależnieniowej sytuacji”.

Jak przeżyć rozstanie?

Dzieci dostają nowe role

Dzieci również wchodzą w nowe dla nich role. Zaciera się między innymi możliwość czy chęć nauki, zabawy. Nie ma na nie już często przestrzeni. Jedna z nowych ról to rola kozła ofiarnego. Zazwyczaj pełni ją drugie, młodsze dziecko, które próbuje uzyskać uwagę rodziców poprzez zachowania raczej niepochlebne. Zwykle popada w jakieś kłopoty, co siłą rzeczy przyciąga ich zainteresowanie. Z kolei najczęściej najstarsze dziecko zyskuje miano bohatera rodziny, gdyż stara się odwrócić uwagę od pijącego rodzica swoimi zasługami, dobrymi ocenami, poprawnym zachowaniem. Wyróżniamy również dziecko zagubione, które trzyma się zwykle z boku rodziny i funkcjonuje raczej samotnie. Wszelkiego rodzaju konflikty rozładowuje dziecko maskotka. Żyjąc w ciągłym strachu i wyczuwając nadchodzące konflikty, stara się rozbawiać bliskich, aby załagodzić sytuację.

Co się dzieje z partnerem uzależnionego?

Jest jeszcze jedna rola, którą czasami przyjmuje najstarsze dziecko, a częściej niepijący rodzic. To główny rozgrywający. Jest to próba ochrony osoby uzależnionej, próba opieki, kontroli, złudnego wpływu na lepsze funkcjonowanie uzależnionego. Mówimy wówczas o zjawisku współuzależnienia u partnerek/partnerów osób będących w nałogu. W rzeczywistości jednak okazywana pomoc służy temu, że uzależniony nie odczuwa niektórych konsekwencji picia czy nadużywania narkotyków, w wyniku czego jeszcze dłużej żyje w przekonaniu, że potrafi się kontrolować.

Statek zacumowany

Na pewnym etapie uzależnienia dochodzi do tego, że rodzinny statek musi zrzucić kotwicę i na chwilę się zatrzymać. Nie jest już bowiem w stanie płynąć dalej, gdyż osoby, które są odpowiedzialne za wspólną podróż, tracą umiejętność dojrzałego zarządzania swoją rodziną. Przestają mieć wpływ na otaczającą rzeczywistość, gdyż kontrolę nad nimi przejmują używki. Jest jednak szansa na to, aby móc wypłynąć dalej – terapia. Ta podróż w (często) nowe, nieznane zakątki może okazać się bezpieczną przystanią dla całej rodziny.

Monika Maryszczak

Z wykształcenia jestem psychologiem, pedagogiem i terapeutą uzależnień, a także uczestniczę w całościowym szkoleniu z psychoterapii realizowanym przez Śląską Szkołę Psychoterapii w Gliwicach. Na co dzień pracuję w Wojewódzkim Ośrodku Lecznictwa Odwykowego w Gorzycach oraz prywatnym gabinecie. Prowadzę terapię między innymi w obszarze uzależnienia, współuzależnienia, przemocy, zaburzeń nastroju, stanów lękowych czy np. nieadekwatnej samooceny. Zapraszam na terapię online lub do swojego gabinetu w Raciborzu (woj. śląskie). Kontakt pod nr tel. 664 331 063 bądź poprzez stronę na Facebooku: @MonikaMaryszczakPsycholog Mam nadzieję, że wspólna praca zaowocuje zarówno w Pana/Pani jak i moim rozwoju, a otrzymane wsparcie będzie cenne.

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.