Wiele kobiet dokłada wszelkich starań, aby w oczach dziecka uchodzić za Matkę Idealną. Powodów jest kilka. Pierwszym z nich jest obawa przed utratą autorytetu rodzicielskiego. Rodzicom często się wydaje, że z chwilą, gdy dziecko zorientuje się, że rodzic nie jest doskonały w każdym calu, przestanie darzyć ich szacunkiem. Po drugie boją się, że dziecko zechce wykorzystać „słabe punkty” rodziców do własnych celów – jako przewagę w rozmowach dyscyplinujących, czy jako  usprawiedliwianie własnych zachowań. To właśnie dlatego, niektórzy rodzice niechętnie opowiadają dziecku o swoich latach szkolnych, przemilczają bójki, uwagi w dzienniczku, złe stopnie czy wagary. Sądzą bowiem, że gdy tylko dziecko odkryje, że mama czy tata nie był wcale wzorowym uczniem,  będzie miało mocne argumenty ku temu, żeby sobie w pewnych sprawach pofolgować.
Pokusa, aby uchronić dzieci przed powtarzaniem własnych błędów oraz ich konsekwencjami, jest duża i zrozumiała. Równie duża, jak chęć ukrycia swoich wad i słabości po to, by nie dawać dzieciom złego przykładu. 

Jakkolwiek cel wydaje się szczytny i racjonalny.  Jednak nie jest on do końca wychowawczo poprawny. Dlaczego? Przede wszystkim to szalenie trudne zadanie w realizacji. Któż jest tak znakomitym aktorem, aby w każdym jednym kontakcie z dzieckiem zakładał maskę i grał lepszego, niż jest? Bardziej cierpliwego, opanowanego, ambitniejszego, lepiej zorganizowanego, bardziej uprzejmego itp.? Nawet jeśli w dużym stopniu jest to wykonalne, należy liczyć się z tym, że wcześniej  czy później taki rodzic będzie miał ze sobą ogromny problem. Mowa tu oczywiście o wszystkich psychicznych i fizycznych konsekwencjach, jakimi jest tłumienie ekspresji własnej, niepozbawionej wad, autentycznej osobowości. W tym miejscu nasuwa się pytanie: „Czy udawanie kogoś, kim nie jesteśmy jest właściwe? Czego chcemy nauczyć swoje dzieci?”

Otóż to! Nie tędy droga! Bycie autentycznym w roli rodzica, czyli pokazywanie również swoich słabości, jest niezwykle ważne dla kształtowania dziecięcej psychiki. Poniżej kilka powodów dla których dzieci cenią nasze wady. 

1.A ja wolę moją mamę (…) choć płakała rano dziś…
Od chwili urodzenia dziecko myśli, że jest tożsame z matką. Z czasem zaczyna zauważać, że jest odrębnym bytem, ale wciąż mama jest dla niego najważniejsza. Od najmłodszych lat stanowi dla dziecka wzór, zbiór wiedzy o sobie i świecie, dlatego porównuje ono wszelkie zasłyszane i zaobserwowane „nowości” z wersją rodzica. Do matki przychodzi się ze skargą: „Mamo, a Krzysiek powiedział, że jestem głupi” i czeka na jej komentarz. Niezależnie od jej reakcji, dziecko bez wahania przyjmuje wersję matki jako prawdziwą i jedynie słuszną, a potem odchodzi zadowolone, że to jego mama ma rację. Matka nieidealna, to dla dziecka wciąż najlepsza matka. Najważniejsza, najmądrzejsza i najpiękniejsza.
Nie walczmy z tym, Drogie Mamy! 🙂 Nasze wady nie przesłaniają dzieciom tego, co w nas najlepsze!

2. Pełnia człowieczeństwa, czyli ludzie nie anioły i swoje wady mają…
Gdy dziecko dostrzega, że dorośli mają zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy, poznaje w ten sposób konstrukcję psychiczną człowieka. Uczy się, że człowiek tak jest właśnie jest zbudowany, że składa się zarówno z zalet, jak i wad. Dotyczy to wszystkich ludzi bez wyjątku, zatem dziecko przyjmuje to za normę. Tę miarę będzie przykładało również do siebie, akceptując pełen wachlarz cech swojego charakteru: jeśli mama ma wady i jest OK, to ja też jestem OK!

3.Nie wszystko złoto, co natura dała!
Gdy dziecko obserwuje, że mama jest niecierpliwa i wybuchowa, ale próbuje różnych sposobów, aby nieco złagodzić swoje reakcje, to dla dziecka jest to ważna lekcja. Ludzie świadomi swoich wad i ograniczeń starają się pracować nad swoimi słabościami, aby sprowadzić je do takiego poziomu, który nie będzie utrudniał życia im samym i otoczeniu. To matka uczy rozróżniać, jaką pracę nad sobą warto wykonać, a co będzie już szkodliwym perfekcjonizmem. Nie chodzi więc  o poświęcanie całej energii na wykorzenianie wszystkich wad, lecz o naukę radzenia sobie z tymi, które są rzeczywiście uciążliwe.

4.Relatywnie rzecz biorąc, wady to nie zawsze wady. 😉
Są cechy powszechnie uznawane za negatywne. Jedną z nich jest, na przykład, brak punktualności. Jednak wiele z nich można różnie wartościować w zależności od kontekstu, w jakim się ujawniają. Rolą matki jest pokazanie, że w pewnych sytuacjach np. głośne zachowanie jest niedozwolone (w kościele czy szpitalu) natomiast plac zabaw jest odpowiedni do werbalnej ekspresji. Jest to o tyle ważne, by nie zablokować w dziecku naturalnych cech o silnym natężeniu, gdyż to „zbyt głośne” dziecko w przedszkolu , po latach może wyrosnąć na charyzmatycznego lidera. Co dla jednych jest lenistwem, dla innych będzie zasłużonym relaksem. Oszczędność jest zaletą tak długo, dopóki nie przechodzi w skąpstwo. Przykładów wad, które pozostają wadami tylko w ściśle określonych sytuacjach jest wiele, dlatego rodzic powinien wyjaśniać dziecku, dlaczego raz zachował się tak, a innym razem inaczej. Ważne jest też omówienie społecznych przekonań oraz stereotypów związanych z niektórymi wadami, aby ułatwić dziecku poruszanie się w społeczeństwie oraz rozumienie reakcji innych ludzi.

5.Miłość pomimo wad!
Matki kochają swoje dzieci miłością bezwarunkową. Miłością, której dzieci za nic nie chcą stracić. Na wszelkie sposoby testują rodziców, ale przekonują się, że nawet bycie niegrzecznym nie przekreśla rodzicielskiej miłości. To daje im niesamowite poczucie bezpieczeństwa. Przeglądając się w oczach matki dziecko widzi siebie jako wspaniałego człowieka, wartego miłości tylko dlatego, że jest, a nie dlatego, że jest dobre, grzeczne, bez wad. Co więcej, matka też nie jest doskonała i to nie przeszkadza jej współtworzyć szczęśliwej rodziny.
Świadomość że jest się kochanym i wartym miłości pomimo wad owocuje u dzieci postawą otwartości, tolerancji i akceptacji względem innych ludzi. Uczy, że budowanie satysfakcjonujących relacji z innymi opiera się w dużej mierze na tym, co nam się w nich podoba i co cenimy.

 

Poprzedni artykułPostaw z odwagą na SIEBIE i zacznij żyć tak, jak chcesz! Podpowiadamy, jak to zrobić
Następny artykułDzień Dziecka inaczej niż zwykle, czyli nasz sposób na wyjątkowy dzień razem. Sprawdź!
Spotkaj się ze mną, jeśli: chcesz porozmawiać lub pomilczeć o ważnych dla Ciebie sprawach chcesz wyrazić i poprzeżywać wszystkie emocje, również te trudne i “społecznie nieakceptowane” potrzebujesz wspierającego towarzystwa na którymś odcinku swojej drogi szukasz bratniej duszy, ostoi, zrozumienia dla niezrozumiałego Nie poprowadzę Cię za rękę, ale pokażę możliwe kierunki. Nie przewidzę, co spotkasz za zakrętem, ale powiem Ci, dlatego warto to sprawdzić. Nie powiem Ci jak żyć, ale podpowiem, gdzie znajdziesz odpowiedzi. Kim jestem i co robię: Psychologiem z wykształcenia, marketingowcem z doświadczenia. Zajmuję się transferem wiedzy psychologicznej oraz umiejętności komunikacyjnych do zastosowań biznesowych. Satysfakcjonuje mnie lokalizowanie źródeł nieporozumień i wypracowywanie rozwiązań “bez ofiar w ludziach”.   Jestem także copywriterem i autorem tekstów psychoedukacyjnych.    Po godzinach pisuję na blogu “Bliscy z wyboru”, gdzie propaguję wartość bliskich relacji międzyludzkich w czasach naznaczonych brakiem zaufania i czasu.   Dlaczego tu jestem: Powód jest prozaiczny - bardzo mi się podoba to miejsce, dlatego chcę je współtworzyć :) Mam taką obserwację, że im bardziej społeczeństwo promuje rozwój osobisty i wychodzenie ze strefy komfortu, tym bardziej boimy się przyznać, że zmiany budzą w nas lęk. Boimy się zatem podwójnie: samych zmian, jak i presji z nimi związanych. To spore obciążenie, które powoduje blokadę naturalnego potencjału rozwojowego. Jeśli mogę w jakikolwiek sposób pomóc komuś moimi spostrzeżeniami, przykładami i wiedzą w przedostaniu się na drugi brzeg, to z chęcią to zrobię.   Z czego jestem dumna w moim życiu: Z umiejętności budowania trwałych i satysfakcjonujących relacji z ważnymi osobami w moim życiu oraz z faktu, że odważyłam się zostać matką. Moje słabości:  Lubię pospać :) Mój sprawdzony sposób na zły humor: Sprawdzony, ale nie sposób, bo nie inicjowany przeze mnie: niespodziewany telefon od przyjaciela albo ulubiona piosenka, którą właśnie puszczają w radiu. Największa zmiana w moim życiu: Do dnia dzisiejszego jeszcze chyba nic nie pobiło zmian, jakie nastąpiły w moim życiu po urodzeniu dziecka. Doceniam również wiele drobnych zmian, które robią jakościową różnicę, na przykład zmiana mentalności po odkryciu sokratejskiej mądrości: "Sekretem zmiany jest skupienie całej swojej energii nie na walczeniu ze starym, ale na budowaniu nowego.” Miejscowość i numer kontaktowy: Katowice, tel 791 298 607  

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here