Alkoholizm to choroba uczuć, czyli o mechanizmie nałogowej regulacji uczuć

Alkohol jako remedium na trudne emocje

Nie bez powodu mówi się, że alkoholizm to choroba uczuć. Wielu uzależnionych radzi sobie z trudnymi emocjami za pomocą środków psychoaktywnych. Bo tak łatwiej. Bo tak lepiej. Bo tak szybciej.

Ludzie, którzy nie są uzależnieni, też piją głównie po to, aby wyregulować swoje emocje. Po ciężkim dniu pracy alkohol przynosi ulgę i spokój, oddalając od siebie rozdrażnienie czy frustrację. W okresach, w których mamy obniżony nastrój, alkohol pomaga nam się z tego stanu wyrwać. Przełamuje niepewność na pierwszej randce i niweluje stres na co dzień.

Alkohol wzmacnia przyjemne emocje

Alkohol jest nie tylko „skuteczny w walce” z przykrymi emocjami. Doskonale radzi sobie z wzmacnianiem przyjemnych stanów emocjonalnych. Przecież na studiach najlepszą nagrodą po zaliczonym egzaminie jest wyjście na piwo. Zabawy weselne prawie zawsze odbywają się w obecności alkoholu, a jeśli tak nie jest, to co to za wesele? Z jednej strony tak duża powszechność alkoholu w naszym społeczeństwie wynika z uwarunkowań kulturowych, a z drugiej z nieumiejętności radzenia sobie w zdrowy sposób z emocjami. Przy czym alkohol świetnie spełnia swoją rolę.

Układ nagrody a rozwój uzależnienia

W naszym mózgu ma swoje miejsce ośrodek nagrody – struktura, która jest szczególnie aktywna w momencie, gdy odczuwamy przyjemność. Wraz z pozytywnymi doznaniami wydziela się dopamina, zwana hormonem szczęścia, która dąży do poszukiwania większej ilości bodźców przynoszących przyjemność. Wydzielanie się dopaminy jest elementem potrzebnym nam do życia, natomiast jak to mówią: „przyjemności nigdy za wiele”. Gdy wspomniany hormon wydziela się w zbyt dużych ilościach, naturalnym jest, że nasz organizm będzie dążył do powielania miłych stanów. To właśnie dzieje się na drodze do uzależnienia. Alkohol dający przyjemność uzależnia nas od spożywania go coraz częściej i w większych ilościach.

Nałogowa regulacja uczuć

W ten sposób u człowieka w trakcie rozwijania się nałogu wykształca się mechanizm nałogowej regulacji uczuć. Oznacza on, że w przykrych stanach emocjonalnych uzależniony będzie chciał dążyć do uzyskania natychmiastowej ulgi, a podczas przeżywania przyjemnych emocji pragnie odczuwać je jeszcze mocniej. Zarówno w jednej, jak i drugiej sytuacji dąży do otrzymania nagrody. Dlatego charakterystyczne dla uzależnionego jest pojawianie się tzw. głodów alkoholowych, czyli silnej chęci napicia się w momentach, w których przeżywa złość, frustrację, żal itp. Oznacza to, że kryzysy, konflikty, problemy dnia codziennego mogą skłaniać do sięgnięcia po butelkę. Ponadto odczuwanie trudnych emocji jest dla uzależnionych nie lada wyzwaniem. Przez wiele lat picia to właśnie alkohol najlepiej uśmierzał „ból”, więc wszelkiego rodzaju dyskomfort powoduje chęć napicia się, a co za tym idzie – uzyskania ulgi.

A co z odczuwaniem dobrego nastroju? W okresie picia często „oblewało” się te dobre chwile. Czy to zakup auta, narodziny dziecka, czy po prostu udany dzień w pracy. Więc w momencie utrzymywania abstynencji tego typu sytuacje również mogą być wyzwalaczem.

Nuda jako powód do napicia się

Przy mechanizmie nałogowej regulacji uczuć warto dodać, że popadanie w rutynę, monotonia i nuda to również stany niebezpieczne w aspekcie utrzymania abstynencji. To momenty, które są mocno ograniczone w otrzymywanie bodźców z otoczenia, co jest pewną nowością dla organizmu. Bowiem przez wiele lat picia układ nerwowy przyzwyczaił się do stałego uzyskiwania bodźców płynących z zażywania substancji psychoaktywnej.

Alkoholizm to choroba uczuć

Uzależniony manipuluje emocjami. Jeśli czuje się źle, to alkoholem próbuje poprawić samopoczucie, jeśli ma świetny nastrój, to próbuje go wzmocnić za jego pomocą. Uzależniony więc reguluje emocje w sposób nałogowy, lecz po odbytej terapii jest w stanie nauczyć się je kontrolować i trzeźwieć.

Monika Maryszczak

Kim jestem i co robię: Jestem psychologiem, pedagogiem, terapeutą uzależnień. Pracuje w Wojewódzkim Ośrodku Leczenia Odwykowego oraz w Poradni Dla Dzieci i Młodzieży. Wspieram osoby dorosłe i młodzież w ich codziennych trudnościach takich jak: uzależnienie i współuzależnienie, zaburzenia nastroju, stany lękowe czy np. zaniżona, nieadekwatna samoocena. Mam to szczęście, że praca jest również moją pasją, co sprawia, że po dniu pracy zdarza się, że mam chęć na więcej. A co za tym idzie, staram się stale rozwijać. Obecnie uczestniczę również w 4-letnim kursie przygotowującym mnie do pracy w roli psychoterapeuty. Dlaczego tu jestem? pisanie jest dla mnie małą odskocznią od codziennych obowiązków, pracy, zobowiązań i jedną z form relaksu, którą bardzo lubię. Myśl o tym, że moje pisanie może przysłużyć się innym jest dla mnie ekscytująca ☺ Z czego jestem dumna w moim życiu? Jestem dumna z tego, co do tej pory osiągnęłam. Pomimo swoich wewnętrznych barier typu „nie uda mi się”, „może nie będę próbować”- próbowałam. Moje słabości : stawianie sobie nadmiernych wymagań. Mój sprawdzony sposób na zły humor: rozmowa z kimś, przytulenie lub coś słodkiego. Największa zmiana w moim życiu to moment, w którym swoje porażki zaczęłam traktować jako lekcje i pomimo lęku przed tym, że mogłabym znów tę porażkę odnieść- robiłam krok do przodu. Ponadto bliska mi jest wiara w to, że kryzysy i trudności najbardziej nas kształtują. Spotkaj się ze mną, jeśli chcesz spróbować myśleć o sobie łagodniej, zacząć zauważać siebie, aniżeli spełniać jedynie potrzeby i oczekiwania innych. Zapraszam, jeśli chcesz zacząć „żyć na nowo” i cieszyć się nawet z tych niewielkich spraw. Zapraszam na konsultacje online; kontakt poprzez tel.: 664 331 073, e-mail: monika_maryszczak@wp.pl lub poprzez stronę na Facebook Monika Maryszczak Psycholog.

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Otrzymaj bezpłatny poradnik

Zapisz się do newsletter'a


.